Chodzi o notatkę ówczesnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka wysłaną 24 maja 2012 r. do najważniejszych osób w państwie, w tym do Tuska, jako ówczesnego szefa rządu. W piśmie poinformowano, że w ocenie ABW, Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express i że w najbliższych dniach ABW złoży zawiadomienie do prokuratury.

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) wskazała, że ówczesny minister transportu Sławomir Nowak po zapoznaniu się z notatką ABW zlecił kontrolę dopiero 16 sierpnia 2012 r., "trzy tygodnie po upadku OLT i trzy dni po upadku Amber Gold".

Według niej ówczesny szef ABW wysłał tę notatkę do Nowaka, ponieważ ten jako minister transportu mógł wydać decyzję ze skutkiem natychmiastowym o odebraniu koncesji OLT Express.

Jej wydanie w tym samym dniu uniemożliwiało dalsze latania – zaznaczyła.

Nie jestem pewien, czy rekomendacją wynikającą z tej sytuacji było natychmiastowe odebranie koncesji. Nie znam się szczegółowo na prawie lotniczym, na kwestiach bezpieczeństwa. Nie wykluczam, żeby były jakieś poważne powody merytoryczne, dla których tej decyzji nie podjęto – mówił Tusk, pytany dlaczego minister transportu, po otrzymaniu notatki ABW nie odebrał od razu liniom OLT koncesji.

Szefowa komisji śledczej spytała również co spowodowało, że minister Nowak "nie uruchomił żadnych działań od czerwca do sierpnia, a kontrolę wysłał dopiero, gdy wszystkie firmy upadły".

Dlaczego pan minister Nowak dał Marcinowi P. (szefowi Amber Gold) ponad dwa miesiące czasu na wyprowadzenie wszystkich pieniędzy, a kontrolę (...) wysłał, kiedy nie było już żadnych pieniędzy – dociekała Wassermann.

Nie bardzo widzę związek między wyprowadzaniem pieniędzy przez Marcina P. a koncesjami dla spółek OLT" - stwierdził Tusk, zaznaczając, że "nie miał wiedzy, że spółki OLT wyprowadzały pieniądze". "Nie jestem pewien, czy z notatki ABW wynikała tego typu rekomendacja" - oświadczył.