Tusk zaczął kombinować, ale mu nie wyszło. Wassermann udzieliła mu cennej wskazówki

/ Zrzut ekranu z TVP Info

  

– Mam prośbę, żeby pan nie odwracał każdego pytania ogonem, to nie zakręci się pan przy odpowiadaniu – takiej cennej wskazówki udzieliła Donaldowi Tuskowi przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold, Małgorzata Wassermann, poseł PiS.

Podczas przesłuchania Tuska przez Bartosza Kownackiego doszło do niejednej sprzeczki między politykami. Zdaniem posła PiS były premier próbował zrzucić odpowiedzialność za całą aferę na Marka Belkę.

Panie pośle, proszę nie wkładać mi w usta słów, których nie powiedziałem – mówił Tusk do polityka PiS.

 Pierwszy raz zdarza się, żeby świadek krzyczał na członków komisji – ripostował Kownacki.

Były premier domagał się, aby przewodnicząca Wassermann zarządziła ponowne odtworzenie jego słów i skonfrontowanie ich z wypowiedzią Bartosza Kownackiego. 

Mam prośbę, żeby pan nie odwracał każdego pytania ogonem, to nie zakręci się pan przy odpowiadaniu – odpowiedziała mu Wassermann.

Nie mogę tolerować, gdy poseł, przesłuchując, wmawia, że zrzucam odpowiedzialność za Amber Gold na Marka Belkę. Ta sprawa ma także wymiar honorowy. Bardzo bym prosił, żeby odwołał pan to, co powiedział  – próbował bronić się Tusk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Groźby pod adresem Polski spalą na panewce? „Traktaty nie przewidują karania za łamanie praworządności”

Zdjęcie ilustracyjne / Fot Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Groźby artykułowane przez niektórych przedstawicieli Komisji Europejskiej, dotyczące pozbawienia Polski funduszy unijnych nie zyskują szerokiego wsparcia. Prawnicy wskazują, że nie można instrumentalnie ingerować w traktaty, a w nich nie ma możliwości takiego karania państw za łamanie praworządności.

Jak przypomina dziennik, w Brukseli rozpoczyna się w czwartek nadzwyczajny szczyt poświęcony budżetowi UE na lata 2021–2027.

"Stawką są nie tylko dziesiątki miliardów euro dla Polski w funduszach na rozwój gospodarczy i wspieranie rolnictwa, ale też kwestia tego, czy można odbierać pieniądze tym państwom członkowskim, które nie przestrzegają praworządności"

- podkreśla "Rz".

Z nieoficjalnych rozmów "Rzeczpospolitej" z dyplomatami i urzędnikami z obu stron sporu o praworządność wynika, że będzie można. Ale - jak zaznacza gazeta - dużo trudniej, niż chciały tego początkowo Komisja Europejska i kilka najbardziej zaangażowanych w obronę praworządności państw UE. "W praktyce może to oznaczać, że Polski ten instrument nie dotknie" - twierdzi "Rzeczpospolita".

Przypomina, że w maju 2018 r. Komisja Europejska zaproponowała projekt rozporządzenia, które daje jej możliwość zawnioskowania o zawieszenie wypłat unijnych funduszy dla krajów, w których problemy z systemem sądownictwa powodują zagrożenie dla unijnego budżetu.

[polecam:https://niezalezna.pl/254872-fundusze-unijne-beda-powiazane-z-praworzadnoscia-kto-bedzie-ocenial-stan-rzadoacutew-prawa]

"KE od początku wiedziała jednak, że normalny proces decyzyjny, czyli kwalifikowana większość państw członkowskich za przyjęciem ewentualnego wniosku Komisji, może być zbyt słaby. Bo już procedury z artykułu 7 unijnego traktatu, gdy chodziło o polityczne napiętnowanie naszego kraju za łamanie praworządności, pokazały, że nie można takiej większości dla ukarania Polski czy innych krajów nie uzyskać. Dlatego KE zaproponowała tzw. odwróconą większość, czyli potrzeba większości nie żeby decyzję przyjąć, ale żeby ją odrzucić"

- tłumaczy "Rz".

I dodaje, że w ramach negocjacji budżetowych Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej, osłabił jednak ten mechanizm, zapisując, że do decyzji potrzebna jest normalna większość kwalifikowana.

[polecam:https://niezalezna.pl/247784-eurokomisarze-chca-powiazac-budzet-unii-z-praworzadnoscia-eksperci-to-bubel-prawny]

"Niemcy, Holandia, Szwecja czy Dania krytykują szefa RE i przekonują, że trzeba wrócić do pierwotnej propozycji" - pisze dziennik.

Z nieoficjalnych informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że na to nie ma jednak szans.

"Wielu państwom nie podoba się bowiem głosowanie odwróconą większością, bo uważają, że to zamach na ich kompetencje. Poza tym Michel słucha prawników. A ci wskazują, że nie można aktem niższego rzędu – rozporządzeniem – zmieniać zapisów prawa pierwotnego, czyli traktatów. A w nich nie ma możliwości takiego karania państw za łamanie praworządności"

- czytamy w "Rz".

[polecam:https://niezalezna.pl/309650-grodzki-straszy-unijnym-budzetem-mowi-o-wirusie-lamania-praworzadnosci-w-polsce]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts