Brejzie marzy się rola pełnomocnika Tuska? Kownacki dosadnie odpowiedział posłowi PO

/ Zrzut ekranu z TVP Info

  

Krzysztof Brejza, poseł Platformy Obywatelskiej, zdaje się wcielać w rolę pełnomocnika Donalda Tuska. Kilkakrotnie "przywoływał do porządku" innych członków komisji, którzy dopytywali byłego premiera. Szybko odpowiedział mu poseł Prawa i Sprawiedliwości, Bartosz Kownacki.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) pytała byłego premiera, jak ocenia nadzór nad służbami specjalnymi, które - jak mówiła - "miały pełną wiedzę" dziewięć miesięcy przed wybuchem afery Amber Gold i "nic nie zrobiły".

Muszę bardzo wyraźnie powiedzieć, że mija się pani z prawdą pani poseł... – odpowiedział były premier.

Na tę uwagę przerwał wypowiedź Tuskowi poseł PiS Jarosław Krajewski, który powiedział: "wydaje się, że od przewodniczącego Rady Europejskiej spodziewalibyśmy się odrobinę elegancji".

Staram się używać sformułowań możliwie delikatnych – odpowiedział Krajewskiemu Tusk.

Pani przewodnicząca mija się z prawdą. To bardzo delikatna recenzja tego, co teraz robicie. Sformułowanie, że w sprawie Amber Gold służby niczego nie robiły, jest nieprawdziwe. I państwo o tym wiecie, ponieważ wasza praca, jako komisji, udokumentowała to w sposób jednoznaczny – stwierdził Donald Tusk.

W roli "adwokata" Tuska wystąpił zatem nie kto inny, jak poseł PO, Krzysztof Brejza, zarzucając innym członkom komisji, że "przerywają" Tuskowi. Na odpowiedź nie musiał długo czekać.

Panie pośle, jeśli pan Tusk będzie potrzebował pełnomocnika to skorzysta z Romana Giertycha – powiedział Bartosz Kownacki (PiS), na co Brejza już nie odpowiedział.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl