Tuż po godzinie 10:00 rozpoczęło się przesłuchanie Donalda Tuska przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold.

Wiedza, którą dziś dysponuję jest syntezą tego, co pamiętam z tamtych czasów, ale też cząstkowej obserwacji np. prac komisji. Poleganie na pamięci sprzed 6 lat może być nieprecyzyjne i niedokładne. Zdaje sobie sprawę z tego, co wynika ze składania fałszywych zeznań. Długość moich odpowiedzi będzie zależała od moich umiejętności intelektualnych, czasem będą to krótkie odpowiedzi – oświadczył Tusk.

Jarosław Krajewski (PiS), wiceszef komisji przypomniał o tym, co w Sejmie mówił Cichocki 30.08.2012 r. o czynnościach, jakie ABW prowadziła od marca 2012 r. 


Z dokumentów wynika, że ABW prowadziła już czynności w 2011 r. mówiące o tym, że może chodzić o zalegalizowania środków z nieznanych źródeł OLT Express i Amber Gold. Dlaczego Cichocki wprowadził w błąd Polaków? – pytał Krajewski pokazując na dokumenty.

Wydaje mi się, że jest pan nieprecyzyjny w swoim pytaniu. Jeśli dobrze zrozumiałem to Cichocki mówił o OLT. Jest to w najlepszym wypadku nieścisłość. (...) Tak jak wtedy, tak i dzisiaj nie mam wglądu do tajnych dokumentów jakichkolwiek służb. Nie będę komentował publicznie operacji ABW. Nie posiadałem żadnej wiedzy o czynnościach operacyjnych ABW – odpowiedział Tusk.

Na pytanie Małgorzaty Wassermann o to, kiedy i jaka służba przekazała mu informacje o Amber Gold i OLT, Tusk odpowiedział:

Poprzez ministra Cichockiego i Arabskiego – koniec maja początek czerwca 2012 r., kiedy zapoznano mnie z notatką ABW. Poinformował mnie tylko, że wpłynęła taka notatka, że jest podejrzenie piramidy finansowej, z notatki wynikało, że nie jest potrzebna natychmiastowa reakcja premiera.