Tę konferencję TVN zapamięta na długo! Małgorzata Wassermann obnażyła ich intencje. WIDEO

Małgorzata Wassermann / TVP Info/print screen

  

Redaktor TVN podczas dzisiejszej konferencji prasowej zapytał, czy Małgorzata Wassermann będzie niezależnym prezydentem – jeśli wygra niedzielne wybory. W ten sposób próbował najwyraźniej sprowokować kandydatkę na prezydenta Krakowa. Odpowiedź była druzgocąca... dla stacji.

Krakowianie oczekują zmian i ja jestem tych zmian gwarantem - oświadczyła dziś Krakowie kandydatka Zjednoczonej Prawicy na urząd prezydenta miasta Małgorzata Wassermann. Wyraziła jednocześnie nadzieję na poparcie mieszkańców w drugiej turze wyborów 4 listopada.

Wydaje mi się, że krakowianie oczekują zmian i ja jestem gwarantem tych zmian, mam nadzieję, że 4 listopada Kraków taką decyzję podejmie

- powiedziała Wassermann na konferencji prasowej podsumowującej kampanię wyborczą przed niedzielnym głosowaniem.

- Proszę o głos każdego krakowianina, który chciałby, aby w mieście było inaczej, aby zmieniła się polityka lokalna - dodała.

Kandydatka Zjednoczonej Prawicy pogratulowała jednocześnie pozostałym kandydatom ubiegającym się o prezydenturę Krakowa, którzy "dzielnie walczyli w pierwszej turze".

Wassermann zaznaczyła, że - w przeciwieństwie do urzędującego prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego, z którym ma zmierzyć się w drugiej turze wyborów - uważa, że "deweloperzy są nam bardzo potrzebni, ale jednak na zasadach korzystnych dla mieszkańców i dla miasta". Opowiedziała się także za szybszą niż do tej pory rozbudową infrastruktury komunikacyjnej Krakowa, w tym linii tramwajowych oraz ścieżek rowerowych.

Pytanie chciał zadać pracownik TVN.

Reporter tłumaczył, że wysłano mail z pytaniem o wywiad i do tej pory nie uzyskano odpowiedzi. Odpowiedź Wassermann sprawiła, że dziennikarz szybko nabrał wody w usta.

Szanowny panie, kontaktowaliście się państwo ze mną. Ja powiedziałam w obliczu tego jak podzieliliście antenę, jak jesteście bardzo niesprawiedliwi w stosunku do mnie. Na przykład: zrobiliście „Dzień dobry TVN” Jackowi Majchrowskiemu, ja nie dostałam takiej propozycji. W piątek przed pierwszą turą wyborów, co piętnaście minut państwa redaktorzy powtarzali na antenie, że z tego co wiedzą ja nie chcę wygrać tych wyborów. W związku z powyższym ochłap z państwa strony i jedno zaproszenie na całą kampanię wyborczą to jest żart i trudno, żebym go przyjęła

– mówiła Wassermann.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pojawiają się niepokojące doniesienia! Chodzi o problemy z głosowaniem w wyborach do PE

zdjęcie ilustracyjne / © European Union 2018 - European Parliament". (Attribution-NonCommercial-NoDerivatives CreativeCommons licenses creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/).

  

Niepokojące sygnały docierają do nas z Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że tysiące obywateli państw Unii Europejskiej mieszkających na Wyspach, w tym Polacy, informowały o problemach z oddaniem głosu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zamieszanie wynikało ze skomplikowanej procedury rejestracji wyborców.

Unijni obywatele mają na mocy europejskich traktatów prawo głosowania w wyborach samorządowych oraz do Parlamentu Europejskiego w innym państwie członkowskim.

W tym drugim przypadku nie wystarcza jednak sam wpis do rejestru wyborców; na mocy brytyjskich przepisów konieczne jest wypełnienie dodatkowego formularza, w którym wnioskodawca zobowiązuje się do tego, że nie weźmie udziału w głosowaniu w żadnym innym państwie UE. Takie rozwiązanie ma na celu uniknięcie tego, by migranci głosowali dwukrotnie: w kraju obecnego zamieszkania i w kraju pochodzenia.

Procedura ta była źródłem problemów już w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku, kiedy powszechnie krytykowano ją za nadmierne skomplikowanie i utrudnianie skorzystania z prawa do głosowania.

Wyciągając wnioski z zamieszania sprzed pięciu lat, część władz samorządowych w Wielkiej Brytanii zdecydowała się w tym roku na przypomnienie obywatelom UE o dodatkowej formalności, wysyłając im pocztą niezbędny formularz (EC6/UC1).

Pierwotnie Wielka Brytania miała jednak nie brać udziału w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego ze względu na planowane na koniec marca br. wyjście z Unii Europejskiej, co sprawiło, że część przygotowujących się na ostatnią chwilę samorządów nie udostępniła odpowiednich wniosków.

W efekcie wiele osób skarżyło się w mediach społecznościowych, że odmówiono im prawa głosu, bo nie wypełniły niezbędnego formularza.

Na problemy wskazywała m.in. prawniczka imigracyjna Agata Patyna, która relacjonowała, że „powiedziano, że powinna głosować w swoim państwie członkowskim”.

„Dzwoniłam wczoraj do rady dzielnicy i potwierdzili, że będę mogła głosować. Dzwoniłam dzisiaj ponownie: podobno nie mieli wystarczająco dużo czasu, aby rozesłać formularze do wszystkich obywateli UE. Teraz nic z tym się nie da zrobić”.
- napisała w komunikacie.

W niektórych, skrajnych przypadkach wyborcy złożyli odpowiednie wnioski w terminie, ale urzędnicy nie zdążyli się nimi zająć na czas, pozbawiając tym samym prawa głosu wnioskodawców, którzy dopełnili wszelkich formalności.

Biuro Parlamentu Europejskiego w Wielkiej Brytanii przypomniało, że w takiej sytuacji możliwe jest wprowadzenie pilnej korekty w rejestrze wyborców przez zwrócenie się szefa komisji wyborczej do urzędników z prośbą o sprawdzenie niezbędnej dokumentacji i daty wpłynięcia pisma.

Poświęcony doniesieniom o trudnościach z głosowaniami hasztag #DeniedMyVote (pozbawiony głosu) bił w czwartek rekordy popularności na Twitterze w W. Brytanii.

„Właśnie rozmawiałam w komisji wyborczej z mieszkającym w moim okręgu wyborczym mężczyzną z Polski, który mieszka tu od lat, ale nie pozwolono mu zagłosować, mimo że jest w spisie wyborców. To skandaliczne!”.
- napisała na Twitterze pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon.

Oburzenie wyrazili także przedstawiciele partii politycznych oraz aktywiści, m.in. reprezentująca obywateli UE grupa the3million.

Te wybory europejskie są niebywale istotne dla wielu z nas, bo to być może ostatni raz, kiedy możemy głosować w ogólnokrajowych wyborach, zanim nasze prawa zostaną zredukowane tylko do decydowania o dziurach w drogach i wywozie śmierci w wyborach samorządowych, i to tylko jeśli będziemy mieli szczęście.
- tłumaczyła w rozmowie z PAP Maike Bohn z the3million.

Rzecznik Electoral Commission, państwowej komisji odpowiedzialnej za organizację wyborców, tłumaczył problemy tym, że „bardzo późna informacja ze strony rządu na temat udziału Wielkiej Brytanii w tych wyborach wpłynęła na to, ile mieliśmy czasu na poinformowanie obywateli o tym procesie oraz ile oni mieli czasu na dopełnienie formalności (związanych z głosowaniem)”.

Ten proces (rejestracji wyborców) może być prostszy dla obywateli i komisja wyborcza opowiedziała się za (takimi zmianami) po poprzednich wyborach europejskich w 2014 roku, ale to zależy od zmian w prawie wyborczym, które mogą być wprowadzone jedynie przez rząd i parlament.
- podkreślono.

Jednocześnie przez cały czwartek trwa jeszcze internetowa rejestracja do udziału w polskich wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wpisu można dokonać na stronie www.ewybory.msz.gov.pl, wybierając jedną z 33 komisji wyborczych utworzonych w tym celu dla Polaków w W. Brytanii.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl