Kim była muza Witkacego? Jej portret po raz pierwszy na wystawie

Portret Bogumiły Trzaskowskiej, 1938 r. / fot. desa.pl

  

Niekwestionowany mistrz portretu i jego egzotyczna muza – historia tej znajomości zawarta została w wizerunku Bogumiły Trzaskowskiej stworzonym przez Witkacego. Praca będzie pokazana po raz pierwszy publicznie! Ten wybitny przykład twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza z cyklu słynnych pasteli oraz wiele odkrytych na nowo dzieł wielkich mistrzów będzie można oglądać na wystawie Prace na Papierze: Sztuka Dawna już od 3 listopada. Wśród nich m.in. prace Stanisława Wyspiańskiego, Aleksandra Gierymskiego i Henryka Rodakowskiego.

Przechowywany w rodzinie od momentu powstania, absolutnie nigdy nie pokazywany na publicznej wystawie – „Portret Bogumiły Trzaskowskiej” z 1938 roku to niecodzienne odkrycie dla historii sztuki oraz wybitny przykład sztuki portretowej Witkacego. Kryje w sobie tajemnicze piękno modelki, jak również jej nietuzinkową biografię. Do Zakopanego przyjechała w styczniu 1938 roku, aby pozostać tam do końca życia. Wówczas miała zastępować doktor Mieczysławę Skąpska, jedną z trzech dentystek w mieście, która wyjeżdżała za granicę. Skąpska posiadała gabinet przy Krupówkach, blisko skrzyżowania z ulicą Piłsudskiego, gdzie pracowała także młoda Trzaskowska. Tam też poznała Witkacego. Artysta zafascynowany postacią nieznajomej z Warszawy został jej pacjentem (miał powiedzieć, że „i tak patrzy ciągle na nową smarkulę”), a wkrótce obydwoje poznali się lepiej na gruncie towarzyskim. Postać Bogumiły Trzaskowskiej-Kurkowej i jej portrety autorstwa Witkacego opisała Joanna Siedlecka w książce „Mahatma Witkac”.

Na wystawie Prace na Papierze: Sztuka Dawna znajdzie się również cały szereg absolutnych unikatów najważniejszych polskich mistrzów malarstwa. Wśród nich m.in. „Portret żony na koniu” z 1868 roku autorstwa Henryka Rodakowskiego. Ten wielki malarz – którego portret matki sam Delacroix nazwał prawdziwym arcydziełem – w wieku osiemnastu lat poznał miłość swojego życia. W roku 1841 zakochał się bez wzajemności w Kamilli von Salzgeber, córce urzędnika ministerialnego. Ich ścieżki przecinały się w kolejnych latach w Wiedniu, lecz Rodakowski musiał czekać na rękę wybranki wiele lat. W czerwcu 1846 roku Kamilla wyszła za mąż za bankiera Augusta Blühdorna. Para należała do wiedeńskiej elity połowy XIX wieku, a profesja męża pozwalała żyć Kamilli dostatnio. W 1859 roku przeżyła jednak tragedię – jej mąż zmarł i została sama z trójką dzieci. Wtedy przyjechała z Paryża i według rodzinnej romantycznej legendy pierwszą osobą, którą spotkała był Henryk. 28 listopada 1861 odbył się ich ślub w paryskim kościele św. Magdaleny.

Ponadto na wystawie będzie można zobaczyć znakomite prace największych polskich artystów. Wśród nich szkic Aleksandra Gierymskiego do jego najsłynniejszego obrazu „Trumna chłopska”, szkic do witrażu autorstwa Stanisława Wyspiańskiego oraz cykl akwarel Józefa Brandta.

Aukcja Prace na Papierze: Sztuka Dawna 13 listopada godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

Wystawa Prace na Papierze: Sztuka Dawna 3-13 listopada, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: DESA Unicum, mat.pras.
Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Skąd Kwaśniewscy mają miliony?

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy / Fotomag/Gazeta Polska

  

Willa w Kazimierzu Dolnym należała nieformalnie do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich – to, co do tej pory wiedzieliśmy w oparciu o fragmentaryczne dowody i poszlaki, potwierdziły niezbicie usystematyzowane materiały CBA. Ich zawartość pokazuje sieć powiązań, próby ominięcia prawa i poczucie bezkarności głównych bohaterów. Ale to nie wszystko – jak ustaliła „Gazeta Polska”, w związku z tą sprawą pojawiły się dowody dotyczące majątku byłej pary prezydenckiej. Dochody, które nie mają pokrycia w oficjalnych przychodach. Śledztwo dotyczy m.in. prania brudnych pieniędzy.

Gościem Doroty Kani w programie „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika był poseł PiS, prof. Przemysław Czarnek. Rozmowa dotyczyła przedstawionej w programie, a także w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”, sprawy tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu.

Pytany o to, czy prokuratura, ujawniając materiał dowodowy, faktycznie złamała prawo – jak sugeruje część polityków opozycji - stwierdza jednoznacznie, że nic takiego nie miało miejsca.
 
Prawa nie złamano. Co do tego, czy to za wcześnie, to kwestia bardziej taktyki procesowej i taktyki prokuratury, niż przepisów prawa. Przepisy prawa jednoznacznie pozwalają prokuraturze na ujawnienie materiałów, tym bardziej jeżeli występuje interes społeczny. Nie byłoby ujawnienia tego materiału dowodowego, gdyby nie rewelacje byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka, który stwierdził, że całe śledztwo ws. willi Kwaśniewskich było pod naciskiem ówczesnego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego. Według Kaczmarka, wszystkie te zarzuty wobec państwa Kwaśniewskich, dotyczące nielegalnego posiadania willi w Kazimierzu oraz nielegalności środków finansowych, za którą nabyli tę willę, są efektem wyłącznie nacisków Mariusza Kamińskiego. Ujawnienie materiałów dowodowych ma przekonać i jednoznacznie przekonuje społeczeństwo, że w tej sprawie nie mamy nacisków
- tłumaczył poseł Przemysław Czarnek.
 
Polityk przekonuje, że sprawa, która miała miejsce 15 lat temu „powinna jak najszybciej mieć swój finał, aby rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Materiały, które znamy dotychczas, dla przeciętnego obywatela nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rozmowy, które znaliśmy wcześniej, śp. premiera Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym są druzgocące dla państwa Kwaśniewskich. Wyłania się z nich obraz świata mafijnego.
- zwraca uwagę poseł Przemysław Czarnek.
 
Dorota Kania biorąc pod lupę majątek Kwaśniewskich zwraca szczególną uwagę na zaskakującą grypserę byłej pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej. Czym jest „garaż”, „buty”, „zmniejszenie dziurek” i „szewc”? Odpowiedź w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
[https://niezalezna.pl/311584-w-najnowszym-numerze-gp-izajasz-jeremiasz-i-ezechiel-w-sluzbie-pis]

 Jest to także infantylne, bo każdy, kto to czyta, wie od początku, o co chodzi. Ukrywanie się za „zielonymi butami” pokazuje, że sytuacja jest jednoznaczna.
- kwituje poseł Czarnek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts