Prezydent Gdańska przed drugą turą wyborów ochoczo rozdawał pączki na ulicach miasta. Takiej ochoty nie miał jednak na debatowanie z Kacprem Płażyńskim, kiedy debaty organizowane były przez Dziennik Bałtycki i TVP 3. Wyborcy zauważają takie niuanse, co udowodnił jeden z nich.

Jest Pan tchórzem!

- powiedział mężczyzna do Adamowicza, nazywając rzeczy po imieniu.

[polecam:https://niezalezna.pl/243394-adamowicz-obawia-sie-starcia-z-plazynskim-odmowil-udzialu-w-debacie}

Reakcja kandydata na prezydenta Gdańska była... dość dziwna, a mianowicie mocno nerwowa. Tak, jakby Adamowicza zabolały słowa prawdy, powiedziane przez gdańszczanina.

Pan jest tchórzem!

- odparł Adamowicz. Sytuacja została nagrana i udostępniona w sieci, a to wzbudziło wiele komentarzy. Internauci zarzucają Adamowiczowi brak szacunku do wyborców. Wielu z nich uważa, że takie zachowanie nie przystoi politykowi, ubiegającemu się o prezydenturę w jednym z największych miast w Polsce. Oceńcie sami...

Tymczasem Adamowicz, zamiast debaty, zdecydował się na... internetowy czat. Jak widać powyżej, w bezpośrednim kontakcie - czy to z przeciwnikiem, czy wyborcami - nie wypada najlepiej.