Neymar ma kłopoty z prawem. Chodzi o transfer do Barcelony

Neymar w barwach Barcelony / By Photo by Alex FauCropped by Danyele - Flickr (original photo), CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=45285414

  

Proces Brazylijczyka Neymara, oskarżonego o manipulacje finansowe przy transferze z Santosu do Barcelony, rozpocznie się ze znacznym opóźnieniem - informuje "La Vanguardia". Piłkarzowi grożą nie dwa lata pozbawienia wolności, a sześć, co wymaga innego trybu.

Według hiszpańskiego dziennika, prowadzący sprawę Neymara sędzia Jose Maria Vazquez Honrubia mógłby wydać wyrok samodzielnie, gdyby piłkarzowi nie groziło więcej niż pięć lat więzienia. Prokuratura domagała się 24 miesięcy za korupcję.

Po analizie akt sprawy, w szczególności zarzutów poczynionych przez firmę DIS, wówczas zarządzającą częścią praw do piłkarza, Honrubia Vazquez uznał jednak, że Neymarowi zarzuca się także udział w zmowie, za co grozi od czterech do sześciu lat pozbawienia wolności. W takiej sytuacji w procesie musi wziąć udział trzech sędziów.

Sprowadzenie gwiazdy reprezentacji Brazylii w 2013 roku było początkiem dużych problemów Barcelony. Początkowo podawano oficjalnie, że zapłacono za niego 57,1 mln euro - 40 mln dla rodziny Neymara (jego ojciec jest jego agentem) i 17,1 mln dla Santosu. Później okazało się, że wartość została zaniżona o ok. 13 mln.

Firma DIS była jednym z poszkodowanych tych manipulacji. Otrzymała 6,8 mln euro z tytułu transferu, znacznie mniej, niż gdyby od razu podano jego faktyczną kwotę. DIS zarzucił Neymarowi i Barcelonie zmowę w celu zatajenia rzeczywistej wartości transakcji.

Neymar w swoim zeznaniu podkreślił, że on "tylko gra w piłkę" i ma absolutne zaufanie do swojego ojca i zarazem agenta w kwestiach finansowych.

W sprawę uwikłany jest też m.in. były prezes Barcelony Sandro Rosell, który obecnie przebywa w więzieniu za pranie pieniędzy. Prokuratura domaga się też nałożenia na klub grzywny w wysokości 8,4 miliona euro

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gdzie będą stacjonować żołnierze USA w Polsce? Minister Błaszczak: Będzie sześć takich punktów

Mariusz Błaszczak / twitter.com/RadiowaJedynka

  

- Zasadniczą sprawą, sukcesem, jest to, że zmienił się charakter obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Jest wpisana formuła trwałej obecności – powiedział dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Jedynki Polskiego Radia minister Mariusz Błaszczak, komentując deklarację dotyczącą polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Dodał, że w Polsce będzie sześć punktów, w których będą stacjonowały amerykańskie oddziały.
Deklaracja dotycząca polsko-amerykańskiej współpracy obronnej stanowi, że obecność żołnierzy USA w Polsce ma być rotacyjna i ciągła - amerykańscy żołnierze zawsze będą w Polsce, natomiast obecność baz ma być stała i trwała – mówił prezydent Andrzej Duda.

[polecam:https://niezalezna.pl/275723-prezydent-duda-o-polsko-amerykanskiej-deklaracji-baza-usa-bedzie-stala-obecnosc-zolnierzy-ciagla]

Zgodnie z deklaracją podpisaną w ostatnią środę w Waszyngtonie przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych, Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa, USA planują zwiększyć w najbliższej przyszłości swoją obecność wojskową w Polsce, wynoszącą obecnie ok. 4,5 tys. rotujących się członków personelu wojskowego, o około tysiąc dodatkowych żołnierzy.

– To, co zostało podpisane przez prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa było efektem dziesiątek spotkań, długich negocjacji. Teraz rozmawiamy o szczegółach

– powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.

Katarzyna Gójska zapytała o lokalizacje, gdzie będą stacjonować amerykańskie jednostki.

„W ramach porozumienia doszliśmy do zgody co do tego, że będzie sześć takich punktów w Polsce, w których będą stacjonowały oddziały wojska amerykańskiego. Rozmawiamy na ten temat. W porozumieniu zapisana jest klauzula mówiąca o tym, że te lokalizacje nastąpią w uzgodnieniu obu stron. W związku z tym my będziemy współdecydowali”

– powiedział szef Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zapewnił, że jest aktywny, „przedstawiam propozycje, rozmawiamy na temat szczegółów”.

– Ważne jest, by wzmocnić wschodnią flankę NATO, a więc również wschodnią część naszego kraju, ze względu na to, by odstraszać ewentualnego agresora i tu się koncentrujemy. Chciałbym też podkreślić, że wynegocjowaliśmy obecność dowództwa dywizyjnego wojsk Stanów Zjednoczonych. Takie dowództwo w Polsce będzie dowództwem, któremu będą podlegały wojska amerykańskie na wschodniej flance NATO. Jest to też niewątpliwie sukces. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce odstrasza ewentualnego przeciwnika, ewentualny najeźdźca ma świadomość tego, że naruszenia granic Polski, atak na Polskę oznacza konflikt nie lokalny, ale globalny, gdyż obecność wojsk USA jest gwarantem tego, że atak na naszą ojczyznę, jest atakiem na cały Sojusz Północnoatlantycki – to jest zagwarantowane w traktacie waszyngtońskim, to jest art. 5, ale jest także atakiem na wojsko Stanów Zjednoczonych i to niewątpliwie odstrasza

– dodał minister.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl