Sąd Okręgowy w Warszawie przeprowadził w środę posiedzenie przygotowawcze, na którym wyznaczył wstępny harmonogram tego procesu. Sędzia Tomasz Grochowicz na prawdopodobny termin rozpoczęcia procesu wyznaczył 21 stycznia 2019 r. Następne rozprawy zgodnie z ustalonym w środę harmonogramem mają odbyć się 18 lutego i 19 marca. Sędzia podkreślił, że ze względu na dużą liczbę spraw kolejne rozprawy będą odbywać się co miesiąc.

Stołeczny sąd planuje przesłuchać w tym procesie ponad 70 świadków. Zeznania w charakterze świadka ma złożyć m.in. pięciu sędziów i dwóch protokolantów z sądów z obszarów apelacji warszawskiej.

W związku z ewentualnym przesłuchaniem sędziów warszawskich, sędzia Grochowicz nie wykluczył możliwości, iż stołeczny sąd okręgowy ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości wystąpi do Sądu Najwyższego z wnioskiem o zmianę sądu rozpatrującego tę sprawę. Po ewentualnym skierowaniu wniosku w tej sprawie, SN będzie miał 14 dni na wydanie decyzji.

Natomiast zdaniem pełnomocników oskarżonych, nie istnieje potrzeba zmiany sądu rozpatrującego sprawę.

W sprawie tej - określanej w mediach jako pierwsze z oskarżeń w tzw. dzikiej reprywatyzacji - wrocławska prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie w końcu marca tego roku. Objął on ojca i syna zajmujących się skupowaniem roszczeń i praw do stołecznych nieruchomości - Macieja M. i Maksymiliana M., znanego warszawskiego adwokata Andrzej M., dwoje adwokatów występujących jako kuratorzy - Grażynę K.-B. i Tomasza Ż. - oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych - Michała Sz. i Jacka R.

Jak informowała prokuratura siedem osób oskarżonych zostało "łącznie o 24 przestępstwa, gdzie wartość szkody zbliża się do 300 mln zł".

"Czyny te były popełnione w latach 2010-2015. Dotyczą one, gdy chodzi o wątek reprywatyzacyjny, adresów przy ulicach: Siennej 29, Twardej 8, Twardej 10 i Królewskiej 39. Tutaj mieliśmy do czynienia z wyłudzeniem praw i roszczeń do nieruchomości metodą na tzw. kuratora" - przekazała prokuratura w marcu. Akt oskarżenia dotyczy także przejmowania nieruchomości w obszarze przedwojennej Osady Kolonialnej nr 4 na Mokotowie przy ulicach Sobieskiego, Piaseczyńskiej i Idzikowskiego, gdzie obecnie znajdują się ogródki działkowe.

Zdaniem prokuratury działania podejmowane przez oskarżonych miały na celu przejęcie praw do wartych prawie 275 mln zł nieruchomości przez tzw. handlarzy roszczeniami Macieja M. i jego syna Maksymiliana M.

"W stosunku do nieruchomości położonych w Warszawie przy placu Defilad, ulicy Twardej 8 i 10 oraz ulicy Królewskiej 39 schemat działania oskarżonych polegał na odnalezieniu osoby będącej jednym ze spadkobierców przedwojennych właścicieli nieruchomości. Następnie oskarżeni podejmowali działania zmierzające do uzyskania od tej osoby pełnomocnictwa, które umożliwiało adwokatowi Andrzejowi M. przeprowadzenie szeregu postępowań administracyjnych i sądowych" – mówił w marcu dyrektor departamentu ds. przestępczości gospodarczej PK prok. Michał Ostrowski.

Podkreślał, że w toku postępowań administracyjnych przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Warszawie o stwierdzeniu nieważności decyzji wydanej w trybie dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy konieczne było zapewnienie pełnej reprezentacji stron, tj. następców prawnych dawnych właścicieli, których reprezentował adwokat Andrzej M. Zdaniem prokuratury M. występował do sądów z wnioskiem o ustanowienie kuratora dla osób nieznanych z miejsca pobytu lub kuratora spadku nieobjętego, jako kandydatów na tę funkcję wskazał adwokatów Tomasza Ż. lub Grażynę K.-B.

Jak podała prokuratura, sądy akceptowały wskazane przez Andrzeja M. kandydatury i wyznaczały kuratorów dla osób, które w chwili podejmowania decyzji miałyby przeszło 100 lat.

Według prokuratury, na podstawie przedłożonych przez kuratorów (adwokatów Tomasza Ż. oraz Grażynę K.-B.) wniosków i operatów szacunkowych (sporządzanych przez oskarżonych rzeczoznawców Michała Sz. oraz Jacka R.) sądy wyrażały zgodę kuratorowi na zniesienie praw i roszczeń do nieruchomości za rażąco niską kwotę w stosunku do wartości nieruchomości. W jednym przypadku za ogół praw i roszczeń do nieruchomości wartej 45 mln 573 tys. zł zapłacono 345 tys. zł. W innym za ogół praw i roszczeń do nieruchomości wartej 24 mln 263 tys. zł zapłacono 422 tys. 318 zł – podawała prokuratura.

Śledczy podkreślają, że zgody sądów, udzielane kuratorom na zniesienie praw i roszczeń do nieruchomości, wyrażane były w oparciu o fałszywe dane. Pozwoliło to na pozyskanie przez adwokata Andrzeja M. na rzecz reprezentowanych przez niego spadkobierców, a faktycznie na rzecz oskarżonych Macieja M. i Maksymiliana M., praw do nieruchomości za rażąco zaniżoną cenę.

Maciej M. i Andrzej M. zostali również oskarżeni w sprawie o usiłowanie wyrządzenia szkody Skarbowi Państwa w kwocie nie mniejszej niż 184 mln 922 tys. zł. Zdaniem prokuratury chcieli tego dokonać, uzyskując prawo użytkowania wieczystego do nieruchomości o powierzchni 20 hektarów położonej przy ul. Sobieskiego, Piaseczyńskiej i Idzikowskiego na warszawskim Mokotowie tzw. metodą na reaktywację przedwojennej spółki.

Chodzi o Spółkę Akcyjną do Eksploatacji Państwowego Monopolu Zapałczanego (Monzap), która była ostatnim właścicielem nieruchomości określanej przed wojną jako Osada Kolonialna nr 4. W imieniu reaktywowanej firmy oskarżeni wystąpili o zwrot tej nieruchomości.