Kandydatka Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa idzie za ciosem. Po ogromnym zainteresowani, jakie wzbudził pierwszy spot z serii „Kampania nie musi być nudna” przyszedł czas na kolejny.

- Kampania nie musi być brutalna, kampania nie musi być nudna... Uczony Mąż wciąż nie jest pewny wygranej... - napisała Wassermann na Twitterze i dołączyła do wpisu nowy spot wyborczy.

W krótkim filmiku widzimy postać parodiowanego prezydenta Krakowa, który dzwoni do „zakładu profetycznego”.

- To nie tak miało wyglądać. Mieliśmy pewne zobowiązania. Ja już nie mam siły [...] Z igrzyskami było tak samo: pan się nie martwi, pan się nie martwi profesorku, widzę kółka olimpijskie. Gdzie są te igrzyska, gdzie te kółka? 11 mln tylko udało się wydać - podkreśla postać na filmiku.

Następnie skarży się na to, ile razy ma przechodzić przez drugą turę.

- Przecież ja się stresuję, ja mam swoje lata. Ile osób musiałem zwolnić, a tu mi już pukają do drzwi ludzie z przegranego sejmiku, gdzie ja ich powciskam? A deweloperzy, przecież tyle jeszcze do zabetonowania [...] Nie, to miasto jest moje i moich kolegów. I oby tak zostało - mówi w dalszej części filmiku postać, stylizowana na Majchrowskiego.

Na końcu filmiku pojawia się napis: „4 listopada zdejmij zły urok z Krakowa! Zmień prezydenta. Czas na zmiany”.


Jak już wspominaliśmy, to nie pierwszy tego typu spot sztabu Małgorzaty Wassermann. Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, a zdecydowana większość polityków zdążyła nas już przyzwyczaić do utartych schematów choćby w kwestii spotów wyborczych. Tymczasem spot ubiegającej się o urząd prezydenta Krakowa Małgorzaty Wassermann wywołał niemałe poruszenie. To trzeba zobaczyć!