Skandaliczne wyroki w imieniu prawa

Sędzia Jarosław Góral, który uwolnił Tomasza Turowskiego od zarzutu kłamstwa lustracyjnego, uniewinnił generałów Ciastonia i Płatka, oskarżonych o udział w przygotowaniach do mordu na ks.

Sędzia Jarosław Góral, który uwolnił Tomasza Turowskiego od zarzutu kłamstwa lustracyjnego, uniewinnił generałów Ciastonia i Płatka, oskarżonych o udział w przygotowaniach do mordu na ks. Jerzym Popiełuszce. Był też przeciwny uznaniu Józefa Oleksego za kłamcę lustracyjnego.

Sąd Apelacyjny w Warszawie uwolnił przedwczoraj komunistycznego szpiega Tomasza Turowskiego od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Jego proces został utajniony, podobnie jak większość uzasadnienia wyroku. W części jawnej sędzia Jarosław Góral stwierdził:

– Sprawa w ogóle nie powinna trafić do sądu, a postępowanie lustracyjne nie powinno się odbyć.

Ławnik: to był proces manipulowany

Po raz pierwszy w III RP o sędzim Góralu głośno było przy okazji procesu generałów Władysława Ciastonia i Zenona Płatka, oskarżonych o udział w przygotowaniach do mordu na ks. Jerzym Popiełuszce.

„To był proces manipulowany” – mówiła w 1994 r. ławnik Teresa Paradowska na łamach „Gazety Polskiej”. Była ona wraz sędzią Góralem członkiem składu orzekającego, który uniewinnił generałów Ciastonia i Płatka. – Hańba! – krzyczeli zgromadzeni na sali.

W toku śledztwa prokurator Andrzej Witkowski z Lublina ustalił, że do Bydgoszczy na dzień porwania ks. Popiełuszki ściągnięto dużą liczbę funkcjonariuszy tajnych służb. Nie starczyło dla nich lokali na nocleg i umieszczano ich w zwykłych hotelach. Witkowski zabezpieczył m.in. rejestry hotelowe. Mogło to doprowadzić do rozszerzenia kręgu podejrzanych o kierownictwo MSW i Biura Politycznego PZPR. Wtedy Wiesław Chrzanowski, minister sprawiedliwości w rządzie Hanny Suchockiej, odsunął Witkowskiego od prowadzenia śledztwa.

Podczas procesu jednego z ławników ktoś wezwał pod fałszywym pretekstem do sądu. Pod jego nieobecność podpalono mieszkanie, w którym zginęła bliska mu osoba. Sprawcy nie zostali odnalezieni. Według naszych rozmówców także sędzia Góral miał twierdzić, że przebijano mu opony.

Wyrok zapadł stosunkiem głosów 3 do 2, a więc zdecydował głos przewodniczącego składu, sędziego Górala. Ławnik Teresa Paradowska zgłosiła wówczas votum separatum od wyroku.

Oleksego nie lustrować

W 2005 r. sąd drugiej instancji uznał, że Józef Oleksy jest kłamcą lustracyjnym. Według sądu zataił on w swoim oświadczeniu lustracyjnym fakt, że w latach 1970–1978 był agentem Agenturalnego Wywiadu Operatywnego (AWO), tajnej struktury wywiadu wojskowego PRL.

Wyrok zapadł niejednomyślnie, bo sędzia Jarosław Góral zgłosił zdanie odrębne. Uznał, że AWO nie podlega lustracji.

Wyrok był prawomocny, jednak Oleksemu przysługiwała kasacja. W 2007 r. w jej wyniku wyrok zakwestionował Sąd Najwyższy. Uznał on, że Oleksy napisał nieprawdę w oświadczeniu lustracyjnym, ale dlatego, że był wprowadzony w błąd przez ówczesnego szefa WSI Kazimierza Głowackiego, który poinformował go, że służba w AWO nie podlega ujawnieniu w oświadczeniu.

Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"



 

 



Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo