Wzniosłe hasła zasłoną dla manipulacji – „Nowoczesne kobiety” w akcji

Monika Rosa / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W Katowicach zaplanowano na dziś II Marsz Kobiet. Organizowany jest przez Nowoczesną, Stowarzyszenie Klucz i kilka innych organizacji. Wśród haseł znalazło się brzmiące bardzo ogólnie: „ochrona i opieka dla kobiet w kryzysowych sytuacjach”. Gdy jednak przyjrzeć się szczegółom widać, że nowoczesnym kobietom chodzi o nieograniczone prawo do aborcji, antykoncepcji, in vitro i edukacji seksualnej młodzieży.

Pierwszym postulatem jest miejski program refundacji in vitro dla niepłodnych par oraz refundacji szczepień przeciwko HPV dla osób od 12. roku życia. Takie programy zapłodnienia pozaustrojowego ma już np. Częstochowa, gdzie rządzi lewica. Jednak większość miast go nie wprowadza – i to nie ze względów ideologicznych, ale po prostu dlatego, że jest drogi i nieskuteczny.

Na stronie Human Life International Polska czytamy: „Metoda zapłodnienia pozaustrojowego in vitro jest bardzo kontrowersyjna. Wiele ludzkich embrionów ginie podczas tej procedury. Jest też mało skuteczna i niezwykle kosztowna”. Potwierdzają to dane resortu zdrowia.

Nowoczesne kobiety domagają się też utworzenia całodobowego dyżuru ginekologicznego lekarzy bez klauzuli sumienia i zagwarantowanie realizacji prawa kobiet do darmowego założenia wkładki antykoncepcyjnej we wszystkich gabinetach ginekologicznych, które mają umowę z NFZ na terenie Śląska. Chcą też realizacji we wszystkich śląskich szpitalach prawa do legalnej aborcji. Monika Rosa, śląska posłanka z Nowoczesnej, uważa bowiem, że obecne prawo antyaborcyjne nie działa.

– Daje pozory szans na aborcję w jasno określonych, dramatycznych sytuacjach. Ale każe się nam wstydzić za nasze decyzje. Jeśli już którykolwiek lekarz czy szpital pozwoli nam ją podjąć. Jeśli mamy to szczęście, że nikt nie zasłoni się „klauzulą sumienia” – zaznacza.

– Większość z nas (nawet kobiety najbardziej protestujące) na pytanie, czy same dokonałyby aborcji, odpowiada, że nie, ponieważ wszystkie wiemy, że aborcja jest zła – podkreśla Aneta Liberacka, redaktor naczelna portalu Stacja7.pl, mama czwórki dzieci pochodząca z Koziebród – miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium maryjne.

Zaznacza, że nie patrząc w ogóle z perspektywy religijnej, w nauce, w prawie, w etyce nie ma czegoś takiego jak nieograniczona wolność podejmowania decyzji, a zwłaszcza tych dotyczących życia drugiego człowieka. – Każda kobieta, która jest matką, która już zobaczyła dziecko i zaznała matczynej miłości, bez wahania oddałaby za nie życie – twierdzi Liberacka.

– Zastanówmy się więc może, czy przypadkiem nie zostajemy wmanewrowane w walki polityczne, wykorzystane po to, by zapewnić poparcie dla tej lub innej partii, tego lub innego światopoglądu? Jeśli chodzi nam o nasze dobro, a chodzi, no to może nie dajmy sobą manipulować i wmawiać, że coś kobietom się zabiera, a to coś to wybór wbrew nauce, etyce, prawu, logice, wbrew przede wszystkim miłości – dodaje.

Więcej w dzisiejszej Gazecie Polskiej Codziennie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brexitu nie będzie? Europoseł ujawnia: „Rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”

zdjęcie ilustracyjne / TheDigitalArtist; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki przyznaje, że obecnie w Parlamencie Europejskim nie ma nikogo, kto chciałby się założyć o to, że Wielka Brytania ostatecznie opuści Unię Europejską. Zdaniem polityka „rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”. Czarnecki przekonuje, że może się to stać w wyniku drugiego referendum albo nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki którym nowy gabinet brytyjski uzyskałby legitymację do zmiany decyzji.

Europoseł przekonuje, że w Parlamencie Europejskim obecnie nie ma nikogo, kto by się założył o duże pieniądze, że Wielka Brytania wyjdzie z UE.

Tej pewności nie ma. Mam wrażenie, że rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie (w UE - PAP) czy to w wyniku drugiego referendum, gdzie zwolennicy pozostania będą w większości, czy też na przykład pod pretekstem nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki czemu nowy rząd może uzyskać niejako nową legitymację do renegocjacji, a nawet do po prostu zmiany decyzji.
- mówi Ryszard Czarnecki.

Zdaniem polityka, ważnym momentem w rozwoju sytuacji dotyczącej brexitu, będzie kwestia frekwencji w wyborach do PE w Wielkiej Brytanii.

Na to się nakłada również kwestia walki pani premier Theresy May o pozostanie dalej lokatorem Downing Street 10 i myślę, że ona w kwestie brexitu trochę wplata ten swój plan polityczny, aby dalej być w butach „żelaznej damy” Margaret Thatcher. Stąd też dalej jest jak w czeskim filmie - nikt nic nie wie, ale nikt nie może wykluczyć, że Wielka Brytania jednak pozostanie Unii Europejskiej, choć też nikt nie może powiedzieć, że jednak będzie UE27.
- przekonuje europoseł.

Czarnecki podkreśla, że należy też zwrócić uwagę na to, że narasta zmęczenie brytyjskiego społeczeństwa prowadzoną „grą”, także zmęczenie polityków.

To może przynieść efekty w postaci na przykład porozumienia między torysami a Partią Pracy, ale może też spowodować na przykład bardzo dobry wynik UKIP-u, czyli Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która może korzystać z tego zmęczenia.
- wskazał Ryszard Czarnecki.

Europoseł PiS jest zdania, że pozostanie Zjednoczonego Królestwa w Unii byłoby dla Polski korzystne z czterech powodów.

Po pierwsze dlatego, że mieszka tam oficjalnie nieco ponad milion Polaków (…), a de facto 1,5 mln, a więc dla nich byłoby lepiej, żeby Wielka Brytania nie była państwem trzecim wobec Unii. (...) Po drugie, gdy chodzi o kwestie gospodarcze, Wielka Brytania jest jednym z nie tak wielu krajów europejskich, z którym mamy dodatni bilans handlowy. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii utrudniłoby polską ekspansję eksportową na Wyspy. Po trzecie obecność Wielkiej Brytanii jest potrzebna ze względów geopolitycznych. Londyn jest podobnie jak Warszawa zdroworozsądkowy, realistyczny, gdy chodzi o stosunek do Moskwy, inaczej niż bardziej otwarte na rosyjskie argumenty czy pseudoargumenty stolice takie jak Berlin, Paryż czy Rzym.
- wylicza europoseł.

Czwarty powód to kwestia „dość podobnego widzenia przyszłości Unii Europejskiej jako Europy Ojczyzn, Europy Narodów, a nie takiego superfederalistycznego państwa, które żarłocznie pożera kompetencje państw narodowych”.

Ta wizja jest bliska Francuzom, w jakiejś mierze także Berlinowi, więc myślę, że z tych czterech powodów dla Polski byłoby dobrze, gdyby Wielka Brytania w Unii pozostała, choć oczywiście można dostrzegać też plus z jej wyjścia. Polska staje się piątym krajem Unii Europejskiej, część międzynarodowych firm, korporacji przechodzi z Londynu do Warszawy, o czym kiedyś mówił premier Mateusz Morawiecki. Generalnie jednak więcej plusów dodatnich - że tak to określę językiem klasyka gatunku – będzie, jeżeli Wielka Brytania pozostanie w Unii.
- tłumaczy Ryszard Czarnecki.

Na kwietniowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli podjęto decyzję o przedłużeniu procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, przedłużając ostatni termin opuszczenia Wspólnoty do 31 października 2019 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl