Gdyby w świątyni była ochrona skutki byłby inne (...). Z pewnością jest to opcja dla wszystkich kościołów i synagog, by mieć uzbrojonych strażników

- powiedział dziennikarzom amerykański prezydent.

To straszne, co dzieje się z nienawiścią w naszym kraju. (...) Bilans strzelaniny będzie "bardziej dewastujący", niż oceniano wcześniej

- dodał.

Trump zauważył też, że gdyby w synagodze był uzbrojony strażnik, to nie doszłoby do tragedii.

Należy wprowadzić bardziej surowe prawa i karać śmiercią za takie ataki. Na wykonanie kary śmierci nie powinno się czekać latam

- zauważył Trump.

Synagoga znajduje się w dzielnicy Squirrel Hill, która - jak podaje AP - jest centrum społeczności żydowskiej w Pittsburghu. Według rozmówców sieci ABC atak na synagogę był zbrodnią z nienawiści, o podłożu antysemickim.

Napastnik, który zabił co najmniej osiem i ranił sześć osób w Pittsburghu wszedł do synagogi krzycząc: „wszyscy Żydzi muszą zginąć".

Sprawca tragedii to 46-letni Rob Bowers, który w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie komentarze.

Gubernator Pensylwanii Tom Wolf, który przyjechał na miejsce tragedii, zapewnił, że wszystkie służby ratownicze i specjalne otrzymają wszelką możliwą pomoc.

Policja poinformowała, że atak na synagogę traktowany jest jak przestępstwo federalne i główną agencją, która poprowadzi śledztwo w tej sprawie, będzie FBI, przy wsparciu lokalnej policji.