Miliarder oskarżony o molestowanie

Philip Green / By Katie - Mr Green frowning, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6622050

  

Brytyjski miliarder Philip Green, do którego należy m.in. marka odzieżowa Topshop, został publicznie oskarżony o molestowanie seksualne, prześladowania i rasizm wobec swoich byłych pracowników. Sprawę ujawnił dziennik "The Telegraph".

W środę gazeta opublikowała na pierwszej stronie informację o "brytyjskim skandalu #MeToo, który nie może być ujawniony". Dziennikarze opisali naturę oskarżeń wobec biznesmena, ale nie ujawnili jego tożsamości, gdyż jego prawnikom udało się uzyskać tymczasową decyzję sądu zakazującą publikacji szczegółów do czasu rozpatrzenia sprawy w formie pełnego procesu.

W treści wyroku podkreślono jednak, że wszystkie zarzuty wobec biznesmena dotyczą sytuacji z przeszłości, które zostały rozstrzygnięte za pomocą ugód i umów o zachowaniu poufności, zakazujących osobom oskarżającym mężczyznę publicznego wypowiadania się w tych sprawach. Jak dodano, dwoje byłych pracowników, którzy wnieśli sprawę przeciwko Greenowi, również sprzeciwiało się ujawnieniu szczegółów sprawy.

Decyzję wymiaru sprawiedliwości szeroko skrytykowała redakcja dziennika, a także wielu komentatorów i polityków, którzy określili ją jako próbę naruszenia wolności mediów i słowa, a także dowód na wykorzystywanie przez bogatych mężczyzn swojej pozycji do tuszowania swoich działań i unikania publicznych ocen.

W środę rano posłanka Partii Pracy Jess Phillips sugerowała w mediach społecznościowych, że jeśli pozna nazwisko oskarżonego mężczyzny, to ujawni jego tożsamość podczas środowej sesji pytań i odpowiedzi z udziałem premier Theresy May, korzystając z tzw. przywileju parlamentarnego, który gwarantuje wszystkim posłom bezkarność za słowa i oskarżenia wypowiadane w parlamencie. Ostatecznie musiała jednak zrezygnować z tego planu, potwierdzając na Twitterze, że nie zna szczegółów sprawy.

W czwartek nazwisko Greena zostało jednak upublicznione przez zasiadającego w Izbie Lordów byłego ministra w rządach Tony'ego Blaira i Gordona Browna, Petera Haina. Skorzystał z przepisów, na które powoływała się Philips.

- Czuję, że jest moim obowiązkiem wskazanie Philipa Greena jako osoby, której (te zarzuty) dotyczą. Media zostały objęte zakazem sądowym powstrzymującym publikację szczegółów tej historii, której (ujawnienie) leży ewidentnie w interesie publicznym - tłumaczył deputowany w swoim wystąpieniu.

Po wypowiedzi Haina Green "całościowo i kategorycznie" zaprzeczył pojawiającym się pod jego adresem oskarżeniom, precyzując, że miałyby one dotyczyć "niezgodnych z prawem zachowań seksualnych lub rasistowskich postaw".

Jak podkreślił, niektóre formalne skargi składane przez byłych pracowników jego firm zostały zakończone ugodami i podpisaniem umów o zachowaniu poufności, co - jak podkreślił - jest standardową praktyką w dużych firmach.

Pomimo ujawnienia nazwiska biznesmena szczegóły sprawy wciąż nie mogą zostać opisane przez media. Redakcja "Telegrapha", która prowadziła śledztwo dziennikarskie w tej sprawie przez ponad osiem miesięcy, zapowiedziała walkę o zniesienie zakazu w dalszym postępowaniu sądowym.

66-letni Green jest jednym z najbardziej znanych brytyjskich biznesmenów zajmujących się handlem detalicznym, który dorobił się m.in. na sieci domów handlowych BHS oraz konsorcjum Arcadia, do którego należy m.in. marka odzieżowa Topshop.

Przez całą karierę zawodową towarzyszyły mu jednak kontrowersje dotyczące jego stylu życia, obraźliwych wypowiedzi publicznych, a także oskarżeń o unikanie opodatkowania i używanie nisko opłacanych pracowników w krajach Trzeciego Świata.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

80-letnia kobieta zginęła w pożarze

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Jedna osoba, prawdopodobnie 80-letnia właścicielka domu, zginęła w pożarze budynku mieszkalnego, który wybuchł w niedzielę w miejscowości Kałek (Łódzkie) - poinformował PAP rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi st. kpt. Jędrzej Pawlak.

Strażacy zgłoszenie o pożarze otrzymali po godz. 12.30. Płonął niewielkich rozmiarów dom jednorodzinny w miejscowości Kałek w gminie Sulejów. W akcji uczestniczyło pięć zastępów straży.

Jak przekazał PAP st. kpt. Pawlak, strażacy podczas akcji odnaleźli ciało kobiety. Znajdowało się ono w pobliżu spalonego łóżka. To prawdopodobnie 80-letnia właścicielka i jedyna mieszkanka domu.

Jako wstępną przyczynę wybuchu ognia wskazano zaprószenie ognia. Dokładne okoliczności pożaru wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl