Ponad 200 szkół w Polsce opanować ma w piątek akcja prowadzona w szkołach całej Polski przez Kampanię Przeciw Homofobii. Szkoły biorące udział w wydarzeniu zostaną tego dnia oklejone tęczowymi plakatami z hasłami promującymi prawa mniejszości LGBT. Zamiast zwykłych lekcji mają odbyć się pogadanki o tolerancji i akceptacji dla innych orientacji seksualnych.

W tym roku KPH współdziała już nie tylko bezpośrednio z dyrekcją danej szkoły. Przyłączenie się do akcji, jak podaje organizacja, mogło nastąpić także za sprawą zgłoszeń ze strony uczniów czy rodziców.

Portal niezalezna.pl otrzymywał informacje, że w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Warszawie „Tęczowy Piątek” przygotowywany jest wspólnie z Kampanią Przeciw Homofobii.

Wielu rodziców uczniów tej szkoły nie wiedziało dotąd o wydarzeniu. Jak twierdzą, nie dano im prawa głosu, ani możliwości podjęcia decyzji co do uczestnictwa ich dziecka w takich zajęciach. Rodzice są zaskoczeni, bo plan prelekcji, o jakich informuje KPH, wykracza poza program szkolny. O Tęczowym Piątku nie wiedzą też niektórzy wychowawcy tej szkoły.

Wobec takiej akcji wielu rodziców uczniów szkoły i rodziców jest przeciwnych. Rodzice nie zostali oficjalnie poinformowani o przedsięwzięciu KPH na terenie szkoły. Weszli w posiadanie wiedzy o tym jedynie przypadkowo. 

Rozmawialiśmy o tym z dyrektor LO Magdaleną Kochel. Dyrektor stwierdziła, że nie ma informacji o planowanej akcji, ale od razu wyraziła gorące poparcie dla jej przeprowadzenia. 

- Samorząd bierze udział w różnych przedsięwzięciach. Myślę, że uczniowie naszej szkoły mogą chcieć wziąć udział w takiej akcji

– stwierdziła Kochel.

Zapytaliśmy w takim razie, czy możliwe, by dyrekcja dopuszczała takie akcje samorządu, na którą mogą się nie godzić rodzice i sami uczniowie.

- Dlaczego taka decyzja samorządu mogłaby być niemile widziana przez szkołę?

- dziwiła się dyrektor.

- Absolutnie nie. Przecież to są działania związane z prawami człowieka. Z czwartą generacją praw człowieka. Nawet przecież Rzecznik Praw Dziecka mógłby wypowiedzieć się negatywnie, że szkoła zabrania tego typu działań. Gdyby szkoła stanęła naprzeciwko takiego przedsięwzięcia, byłoby to niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawa.  A my je póki co jeszcze mamy. Obowiązuje 2. art. Konstytucji (o RP jako demokratycznym państwie prawnym – dop. red.)

– wyłuszczała swoje stanowisko dyrektor.  

Pytaliśmy, czy rada rodziców wyraziła zgodę na przeprowadzenie działań KPH w szkole. 

- Nie wyobrażam sobie zwracać się o zgodę na tego typu sprawę do rady rodziców

– stwierdziła Kochel.

- Na pewno takiej akcji szkoła blokować nie będzie. Tak samo jak organizowane są w szkołach rekolekcje, Dzień Żołnierzy Wyklętych, tak samo, póki co, szanowane są w szkołach prawa mniejszości, pluralizm i wolność słowa

– pouczała dyrektor i dopowiadała dalej:

- Szkoła jest przecież apolityczna. Strzeże porządku demokratycznego państwa prawa. Ja nie dyskutuję z ustawodawcą. Stoję na straży przepisów prawa

– mówiła dyrektor Kochel. 

Na nasze pytanie, czy mieszanie tradycyjnych wartości z postępowymi nowinkami nie jest sianiem zamętu w głowach młodych osób, dyrektor stanowczo zaoponowała.

- To nie jest zamęt. To się nazywa tolerancja!

- mówiła oburzona dyrektor. 

Sprawdziliśmy, czy organizowana akcja ma jakiekolwiek oparcie w regulaminie samorządu. 

Dokument kreślący ramy działania samorządu uczniowskiego tej placówki wśród organizowanych imprez wymienia tylko takie, które mają charakter patriotyczny, kulturalny bądź rozrywkowy. Wygląda na to, że akcja KPH nie mieści się w szkolnym regulaminie, chyba że uznać, iż została potraktowana jako impreza kulturalna bądź rozrywkowa.

Akcja indoktrynacji lewicowej w szkołach spotkała się z odporem ze strony organizacji zrzeszającej bohaterów walki o niepodległą Polskę.

Weterani z Federacji Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość RP apelują do rodziców i dyrektorów szkół by nie dopuszczono do dyskryminacji podstawowych wartości na rzecz homoseksualnego terroru. Członkowie federacji proponują, by 26 października był dniem kochającej się rodziny, a nie dniem akcji propagandowych przeprowadzanych wobec dzieci.

Organizacja przypomina dyrektorom, że wszelkie programy wychowawcze, w tym te, które zawierają treści praw mniejszości seksualnych, muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami. Federacja prosi w apelu rodziców o czujność i nie zapominanie o swoich uprawnieniach.

Informujemy co może zrobić rodzic, który nie godzi się na homopropagandę w szkołach.

W takim przypadku powinien on zapytać dyrekcję szkoły, czy miała ona zgodę Rady Rodziców na wprowadzenie prelekcji dotyczących społeczności LGBT. Jeśli na taką akcję w szkole nie było pisemnej zgody Rady, rodzic może napisać skargę do Kuratorium Oświaty. Jeśli zaś Rada wyraziła zgodę, rodzice mogą wypisać dziecko z zajęć szkolnych „Tęczowego Piątku”. Może również wystąpić o udostępnienie wszelkich materiałów używanych podczas tego typu akcji materiałów „edukacyjnych”. Rodzicowi przysługuje też prawo uczestnictwa w takich prelekcjach o tolerancji i utrwalania ich treści.