Czwartek jest ósmym dniem strajku związków zawodowych w PLL LOT. Jego uczestnicy powstrzymują się od pracy, są to stewardesy i piloci.

Spółka tłumaczy, że strajk jest nielegalny, a każdy odwołany rejs to dla LOT olbrzymie koszty.

- Dziś musieliśmy odwołać sześć rejsów z powodu nielegalnego strajku pracowników. Oprócz tego, nie przylecą do Warszawy samoloty, które z powodu odwołania lotów w środę, zgodnie z rozkładem, miały rejsy powrotne w czwartek. Dotyczy to sześciu rejsów

- powiedział Majszyk.

Odwołane rejsy z Warszawy to: Warszawa-Luksemburg-Warszawa, (wylot z Warszawy o 7.40, a z Luksemburga o 10.20), Warszawa-Kijów-Żuliany-Warszawa, (wylot z Warszawy o 19.55, a z Kijowa o 22.40), Warszawa-Moskwa-Domodiedowo (wylot z Warszawy o 20.10). W tym przypadku lot powrotny według rozkładu jest zaplanowany na piątek, co oznacza, że się nie odbędzie. Odwołano także lot z Kijowa o 22.40 do Bydgoszczy.

Jak powiedział Majszyk, w ciągu dnia rejsy powinny odbywać się zgodnie z rozkładem, a sytuacja jest pod kontrolą.

- W czasie siedmiu dni zakazanego przez sąd strajku, czyli do wczorajszego wieczora, LOT wykonał 2 222 zaplanowane rejsy, przewożąc prawie 183 tys. pasażerów. Odwołanych rejsów było w tym czasie 50. Robimy wszystko, żeby utrudnienia wynikające z nielegalnego strajku w jak najmniejszym stopniu dotykały naszych pasażerów

- powiedział.

Strajk zorganizował Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy, polega on na dobrowolnym powstrzymaniu się od pracy przez protestujących pracowników. Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy został wybrany spośród zarządów dwóch reprezentatywnych związków zawodowych: Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) na czele z Moniką Żelazik oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT, którego przewodniczącym jest Adam Rzeszot.

Związkowcy domagają się przede wszystkim przywrócenia do pracy przewodniczącej ZZPPiL Moniki Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona, a także przywrócenia do pracy 67 osób dyscyplinarnie zwolnionych oraz dymisji prezesa PLL LOT.