Gdzie leżał "pierwszy" Toruń? Niektórzy naukowcy nie mogli w to uwierzyć

Toruń / pixabay.com/CC0/inka280

  

Miejsce, w którym w średniowieczu założono Toruń, położone było ok. 10 km. na zachód od obecnego zabytkowego centrum - Starego Miasta. Było otoczone wałem i fosami. Naukowcy ustalili to między innymi dzięki analizie zdjęć lotniczych.

Choć w tekstach z epoki zachowały się wzmianki, zgodnie z którymi obecne miasto Toruń nie od początku znajdowało się tam, gdzie obecnie - odkrycie miejsca pierwszej lokalizacji Torunia ("najstarszego Torunia") zaskoczyło część naukowców.

- Nie wszyscy dowierzali tym zapiskom

- zauważyła Romualda Uziembło z Muzeum Okręgowego w Toruniu. Archeolog koordynuje interdyscyplinarnym zespołem badaczy, któremu udało się zlokalizować najstarszy Toruń na południe od współczesnej wsi Stary Toruń. Jak dodała, część naukowców poszukiwała go już od lat 70. ubiegłego wieku - wciąż bezskutecznie.

Najnowsze badania, które zakończyły się sukcesem, były sfinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Muzeum Okręgowego w Toruniu.

Postęp w badaniach nastąpił, gdy badacze do swoich poszukiwań wykorzystali samolot. Z jego pokładu jeden z członków zespołu badawczego wykonał fotografie penetrowanego terenu, na których wyraźnie były widoczne zarysy wielkiego regularnego kompleksu, odznaczającego się na polach uprawnych. Przeloty nad tym miejscem wykonywano od lat i w różnych porach roku. Nie zawsze jednak można było dostrzec elementy dawnego miasta. Ich widoczność zależy bowiem od wilgotności oraz intensywności barw (bądź wysokości) upraw, rosnących na glebie przykrywającej dziś pozostałości miasta.

To, że naukowcy mają do czynienia z pozostałościami dawnego, średniowiecznego miasta - członkowie zespołu badawczego potwierdzili również za pomocą innych metod. Romualda Uziembło podkreśla, że na samej powierzchni ziemi archeolodzy nie znajdowali wcześniej żadnych śladów istnienia miasta.

- Okazało się, że są to pozostałości pierwszej lokalizacji Torunia. Miasto powstało tutaj w 1231 r. Było chronione wałem i fosami

 - opowiada Uziembło.

Dzięki połączeniu kilku różnych metod badawczych okazało się, że pierwszy Toruń był całkiem pokaźnym miastem - jego dłuższa granica mierzyła około pół kilometra, a krótsza - około 200 m długości.

Uziembło uważa, że miejsce to wybrano na założenie miasta głównie dlatego, że znajdowała się tam dogodna przeprawa przez Wisłę, którą wykorzystywano do celów handlowych i militarnych.

W 1236 r. Toruń został przeniesiony ok. 10 km kilometrów na wschód, gdzie starówka znajduje się do dziś. Co było przyczyną tej zmiany? Uziembło uważa, że problemem związanym z pierwszą lokalizacją było regularne zalewanie miasta przez Wisłę. Dlatego wybrano wyżej położony punkt.

- Miasto nie zostało opuszczone z dnia na dzień. Prawdopodobnie część osadników została, być może przenieśli się oni nieco dalej od Wisły. Mamy informacje o tym, że folwark i kościół funkcjonowały tam do połowy XV w., kiedy zostały zniszczone podczas wojny trzynastoletniej

- dodaje.

Naukowcy wykonali też odwierty. W ich rdzeniach znajdowały się węgle drzewne i fragmenty cegieł. Uziembło nie uważa jednak, aby był to dowód na to, że cała zabudowa była murowana. Z cegieł wykonano raczej jedynie pojedyncze budowle, w tym kościół - uważa Uziembło.

W czasie badań geomagnetycznych przeprowadzonych przy północnym wale obronnym naukowcy natknęli się na zarys większej budowli. Uważają, że może to być kościół, co potwierdzają zapiski z czasów średniowiecza.

Natomiast w XVII wieku lokalna ludność sygnalizowała, że w miejscu tym na polach co jakiś czas znajdowano ludzkie czaszki.

- W kościele i na cmentarzu przykościelnym chowano zmarłych – załogę krzyżacką i mieszkańców miasta, stąd takie znaleziska nie powinny być dla nas zaskoczeniem

 - dodaje Uziembło.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MOCNE! „Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu. Do dziś wrogów eliminują bezwzględnie”

kadr z programu "Wywiad z chuliganem" Piotra Lisiewicza / fot. Telewizja Republika

  

Tak mocno o akademickich sitwach nie mówił jeszcze nikt! – Na uniwersytetach nie było mowy o rozliczeniu z komunizmem. Odwrotnie, u progu transformacji uniwersytety oczyszczono z nonkonformistów. Nowe kadry rekrutowane są od bardzo wielu lat na bazie „ustawianych” konkursów. I ta rekrutacja dokonuje się nie z powodów merytorycznych, a genetycznych i towarzyskich – mówi dr Józef Wieczorek, autor bloga akademickiego nonkonformisty. ZOBACZ ROZMOWĘ, KTÓRA OTWIERA OCZY! (FILM).

Ta rozmowa powinna wstrząsnąć wszystkimi, którzy decydują o stanie polskiej nauki. Dr Józef Wieczorek, geolog wyrzucony w 1986 r. Uniwersytetu Jagiellońskiego z powodu „negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką”, wie o patologiach na polskich uczelniach więcej niż ktokolwiek inny w Polsce. Jest on autorem bloga akademickiego nonkonformisty, a także blogów poświęconych mobbingowi na uczelniach oraz lustracji – „Lustro nauki”.

Sprawa zawieszenia prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez władze Uniwersytetu Toruńskiego za felieton o LGBT, to wierzchołek góry lodowej. Wcześniej rektor Uniwersytetu Poznańskiego Andrzej Lesicki oficjalnie potępił abp Marka Jędraszewskiego, b. wykładowcę tej uczelni. Co najbardziej szokujące, poparcie dla stanowiska Lesickiego ogłosiła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej prezydium decyzję podjęło JEDNOGŁOŚNIE.

Kto naprawdę rządzi na polskich uniwersytetach?

Dlaczego mówi się o czystce na uczelniach w stanie wojennym, a milczy się o ważniejszej czystce z roku 1986, która stworzyła podwaliny pod obecny akademicki establishment?

Jak dyktatura tego establishmentu szkodzi krytyce naukowej, przez co polskie uczelnie zajmują katastrofalne miejsca w światowych rankingach?

Dlaczego uniwersytety budują setki olbrzymich budynków, a w żaden sposób nie przekłada się na poziom polskiej nauki?

Jak ustawia się konkursy na uczelniane stanowiska?

Jak niszczeni są ci, którzy ujawniają plagiaty ważnych osób?

Jak mobbingowani są doktoranci?

Jak to możliwe, że w 2019 r. historycy boją się pisać nawet o czasach stalinowskich, jeśli dotyczy to osób zatrudnionych na ich uniwersytecie?

Cała rozmowa w programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” poniżej:
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Radio Poznań

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl