W trakcie mojego urzędowania w ministerstwie sprawiedliwości od końca stycznia do początku października 2009 r. nie otrzymałem żadnych wiadomości, nie powziąłem żadnych informacji na temat jakiegokolwiek przestępstwa z dziedziny przestępczości karno-skarbowej, a więc między innymi o czynach niedozwolonych, które przewidziane są w ustawie karno-skarbowej i innych przepisach rozsianych między innymi aktami prawnymi

- powiedział Czuma.

W związku z tym chcę oświadczyć, że nie dowiedziałem się niczego takiego, co mogłoby, jak sądzę, służyć komisji do rozjaśnienia tej ważnej i z pewnością potrzebnej dla naszego państwa pracy

- dodał.

Przewodniczący komisji Marcin Horała pytał, czy ktoś z rządu, zwłaszcza z ministerstwa finansów, kontaktował się z nim i informował o tym, że takie przestępstwa się nasilają.

Rozmawiałem wielokrotnie z ministrem finansów, wówczas panem Janem Vincentem Rostowskim, i dzieliliśmy się informacjami na temat rozmaitych, głównie budżetowych propozycji, które ja przedstawiłem, a które ministerstwo finansów musiało przejrzeć i potwierdzić. Wszelako nie pamiętam o niczym takim, jak przestępczość z dziedziny karno-skarbowej, o której rozmawiałem z panem ministrem finansów

- powiedział.

Poinformował, że także wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz nie zwracał się do niego w tej sprawie.

"A czy ktokolwiek z rządu (...), sygnalizował taki problem?" - pytał Horała. "Nigdy coś takiego się nie zdarzyło, jak sięgam pamięcią" - odparł Czuma. Dodał, że nie pamięta też, aby ten problem pojawiał się na przykład na posiedzeniach rządu, w których uczestniczył.

Świadek pytany był także o to, czy będąc ministrem miał informacje na temat sporu w doktrynie dotyczącego tego, jak kwalifikować fałszowanie faktur; czy można je traktować jako przestępstwa z kodeksu karnego - co jest zagrożone wyższymi karami, czy też z kodeksu karnego-skarbowego o znacznie niższym zagrożeniu karami.

Czuma odpowiedział, że ten problem nie pojawił się.

Wszelako (...) w głowie mi się nie mieściło, aby ktokolwiek twierdził, iż odpowiedzialność za przestępstwa karno-skarbowe może być ponoszona tylko w wyniku zastosowania artykułów kodeksu karnego-skarbowego

- powiedział.

Zapytany jakimi przestępstwami się pan zajmował jako Prokurator Generalny, odpowiedział: "Żadnymi"