Deklaracje ministra Ardanowskiego padły w wywiadzie, który Telewizja Republika przeprowadziła podczas niedawnego Forum Ekonomicznego w Krynicy. Stwierdził wówczas:

"Polscy rolnicy mówią: gdy nie będziemy uprawiali naszego tytoniu o dobrej jakości, zagrozi to małym gospodarstwom, które z jego uprawy żyją. Jeśli my nie będziemy go produkować, to ludzie i tak będą palić, a tytoń będzie w to miejsce sprowadzany z zagranicy. (…) Chcę jednak tych rolników wspierać, bo dla nich nie ma alternatywy. Staram się także, by poprzez środki dedykowane, pochodzące po części z unijnej Wspólnej Polityki Rolnej (ok. 15 proc. spośród przypadających na Polskę) powiązane z produkcją, ludziom tym pomagać".

Niestety, po tym oświadczeniu szefa resortu nie poszły działania ze strony urzędników pracujących w Ministerstwie Rolnictwa, którzy – jak twierdzą zdezorientowani plantatorzy – do tej pory nie zajęli się sprawą. Liczą oni - jak powiedział dyrektor Przemysław Noworyta z Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu - że „minister zrealizuje to, co powiedział w TV Republika i wprowadzi wsparcie, które pomoże utrzymać opłacalność produkcji”.


W związku z argumentami podnoszonymi przez Ministerstwo Zdrowia o szkodliwości palenia papierosów i tradycyjnych wyrobów tytoniowych, polscy plantatorzy próbują zainteresować resort znacząco mniej szkodliwymi dla zdrowia tzw. nowatorskimi wyrobami tytoniowymi (NWT). Stanowią one zamiennik tradycyjnych papierosów. Zawierają tytoń, który się nie spala, tylko podgrzewa, uwalniając aerozol zawierający nikotynę. Polscy plantatorzy przywołują m.in. niezależne amerykańskie, brytyjskie i japońskie badania o znacznie mniejszej szkodliwości NWT od tradycyjnych papierosów. Powołują się też m.in. na badania PAN oraz na opinię prof. Andrzeja Sobczaka ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Naukowiec ten uważa, że stosowanie NWT jest zdrowsze, eliminuje bowiem m.in. substancje rakotwórcze uwalniane podczas palenia papierosów.


Projekt nowelizacji ustawy „o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych” procedowany jest ostatnio przez rząd. Ministerstwo Rolnictwa w swoich uwagach do tego projektu przygotowanych dla Komitetu Stałego Rady Ministrów deklaruje wsparcie dla NWT i prawo do informowania konsumentów o ich cechach podstawowych, ale bez prawa do informowania o mniejszej szkodliwości. To wbrew zapowiedziom i, jak podkreślają plantatorzy, bez sensu, bo np. mniejsza zawartość substancji szkodliwych jest cechą właściwą tego produktu.


Jak zatem faktycznie realizować zapowiadane przez min. Ardanowskiego wsparcie dla polskich plantatorów – dostawców tytoniu m.in. dla NWT bez możliwości informowania konsumentów o mniejszej szkodliwości tych nowatorskich produktów?


Co ciekawe, nasi południowi sąsiedzi mają na ten temat diametralnie inne zdanie. Jak niedawno informowała agencja ISBnews, publikująca fragmenty wywiadu udzielonego przez Adama Vojtěcha, ministra zdrowia Czech, portalowi Zdravotnický deník, minister stwierdził m.in., że „ze względu na fakt, że tradycyjne papierosy są wypychane z przestrzeni publicznych, co według mnie jest właściwe, palacze w naturalny sposób zaczną sięgać po NWT”.

Co więcej „NWT powinny być mniej obciążone podatkiem niż tradycyjne papierosy. Uważam, że przystępność cenową można osiągnąć również dzięki konkurencji. (…) Kiedy rozmawiam o tym z ekspertami (…) to nie mam wątpliwości, że ten podgrzewany tytoń jest mniej szkodliwy. Jest na to wiele dowodów naukowych”. Zdaniem Vojtěcha przewaga NWT nad tradycyjnymi papierosami przejawia się też w tym, że te pierwsze „nie mają większego wpływu na otoczenie” – w przeciwieństwie do tradycyjnego dymu papierosowego, który „łatwo się rozprzestrzenia i uderza również w niepalących”.


Skoro zatem czeski minister zdrowia popiera innowacyjne produkty tytoniowe, to czy istnieje ryzyko, że wkrótce fabryki światowych koncernów tytoniowych w Polsce przeniosą się do Czech? A jednocześnie dotkliwe straty poniosą polscy plantatorzy tytoniu?

O tym, jak ważna jest to branża w skali całej naszej gospodarki, przekonują dane zamieszczone przez Rządowe Centrum Legislacji przy okazji publikacji wspomnianego projektu nowelizacji ustawy „o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych”. Okazuje się, że w Polsce produkowanych jest ok. 150 mld sztuk papierosów i 35 tys. ton tytoniu w ciągu roku. Dwie trzecie wyprodukowanych papierosów trafia na rynki zagraniczne, dzięki czemu wyroby tytoniowe są największą pozycją w handlu zagranicznym artykułami rolno-spożywczymi, generując wpływy do budżetu państwa. Branża tytoniowa dostarcza budżetowi ok. 23 mld zł rocznie (akcyza + VAT), co stanowi 8 proc. całkowitych wpływów budżetowych.