Jednym z głównych wątków dyskusji była kwestia związana z decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, którą wydano... tuż przed ogłoszeniem ciszy wyborczej. Jak już informowaliśmy, Trybunał nakazał kontrowersyjnych przepisów ws. Sądu Najwyższego.

- Szczególny tryb jest prawnie dopuszczalny. Istnieje możliwość wydania takiej decyzji jednoosobowo, bez wysłuchania strony. Dla nas nie jest to wielkie zaskoczenie. Od miesięcy dostrzegamy niechęć instytucji unijnych wobec Polski. Taka wiadomość, tuż przed ogłoszeniem ciszy wyborczej, to moment wysoce niefortunny. Pewne wypowiedzi, podpowiedzi z Polski do europejskich organów docierają… cała sytuacja jest dość znamienna – wyjaśnia przewodniczący KRS.

W dalszej części rozmowy pojawił się ciekawy wątek dotyczący Małgorzaty Gersdorf, która wezwała ostatnio 23 sędziów, aby stawili się w sądzie i znowu orzekali.

- Pani prof. Gersdorf sama ma wątpliwości odnośnie do swojego statusu. Jak chodzi o mało ostrożne apele do sędziów przeniesionych w stan spoczynku awansuje się na plan pierwszy. Gdy jednak potrzebujemy kierownika jednostki, głos zabiera sędzia Zawistowski. Istnieje kategoria ostrożności życiowej. W tej sytuacji ma zastosowanie. Sytuacja jest całkowicie bezprecedensowa [...] Wymowa czterech punktów sprowadza się do zawieszenia czynności. Nie dostrzegam tam jednak czynnika resuscytacyjnego. Gdy sędziowie mają nieważny status, ich orzeczenia będą nieważne, włącznie z konsekwencjami, tj. np. odszkodowaniami wobec państwa polskiego – ujawnił sędzia Leszek Mazur, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.