Platforma Obywatelska postanowiła stanąć po stronie strajkujących w PLL LOT i zaatakować prezesa linii lotniczych. To nie żart. Na miejsce wysłano nawet specjalną delegację z... Ewą Kopacz  na czele.

- Trwanie tej sytuacji doprowadzi do katastrofy, mamy do czynienia z niekompetentnym prezesem, zarządem, który pobiera miliony zł nie ponosząc odpowiedzialności. Jeśli pan premier Morawiecki nie ma woli to niech prezes Kaczyński tupnie nogą i zrobi porządek  - czytamy na twitterowym profilu Platformy Obywatelskiej.

Wcześniej prezes PLL LOT Rafał Milczarski poinformował, że złoży wniosek do prokuratury o podejrzeniu nękania przez związki zawodowe pracowników chcących pracować; nękania i zastraszania mailami, smsami czy na Facebooku. Jednocześnie oświadczył, że jest gotów do rozmów z osobami, które uczestniczyły w strajku w LOT, ale go nie organizowały.


 
Pod wpisem polityków Platformy błyskawicznie zaczęły pojawiać się wpisy oburzonych internautów. Przypomnieli oni działaczom PO, że to właśnie za rządów tej partii próbowano doprowadzić do prywatyzacji PLL LOT.

Emocje sięgnęły zenitu również pod wpisem Ewy Kopacz, która chwaliła się że w ramach interwencji poselskiej udało jej się dostać do gabinetu prezesa PLL LOT wraz z m.in. Bartoszem Arłukowiczem.

No i wtedy się zaczęło. Internauci nie przebierali w słowach.

Przypominano również, że to właśnie Platforma dążyła do prywatyzacji PLL LOT.