Żołnierz z zarzutami

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/TPHeinz/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Zarzuty dotyczące usiłowania lub doprowadzenia małoletnich do obcowania płciowego, kierowanie gróźb wobec nich oraz posiadania treści pornograficznych postawiła lubelska prokuratura żołnierzowi z 16 tczewskiego Batalionu Saperów w Nisku - Wojciechowi J.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Dział do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

"Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy" – poinformowała w komunikacie prasowym rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Agnieszka Kępka.

22–letni Wojciech J., szeregowy z 16. tczewskiego Batalionu Saperów w Nisku, usłyszał łącznie dziewięć zarzutów, które dotyczą usiłowania lub oprowadzenia małoletnich do obcowania płciowego w wyniku kierowania gróźb wobec nich, a także posiadania i przechowywania treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Do przestępstw miało dochodzić w latach 2016-2018. Pokrzywdzone w tej sprawie są trzy kobiety.

Z ustaleń śledztwa wynika, że Wojciech J. nawiązywał kontakty z dziewczętami w wieku 15-18 lat z terenu powiatów Janów Lubelski, Biłgoraj i Sandomierz, uzyskiwał ich zaufanie i sympatię, a następnie wykorzystując to prosił je o przesyłanie mu zdjęć poprzez strony Facebook lub komunikator Messenger.

"Początkowo prosił o zdjęcia w ubraniach odsłaniających nogi lub dekolt, potem także w bieliźnie lub strojach kąpielowych, wreszcie o zdjęcia nagie, także o charakterze pornograficznym" – poinformowała Kępka.

Według prokuratury, Wojciech J. dążył też do kontaktu seksualnego z tymi kobietami. W razie odmowy współżycia z nim lub odmowy przesyłania nagich zdjęć czy filmów o charakterze pornograficznym, groził dziewczętom, że rozpowszechni i prześle do ich rodzin, szkoły i znajomych "materiały o charakterze intymnym" z udziałem tych dziewcząt, które to materiały faktycznie lub rzekomo posiadał.

Z analizy zgromadzonego przez prokuraturę materiału dowodowego, m.in. z ekspertyzy urządzeń elektronicznych Wojciecha J. wynika, że mógł on podejmować przestępcze działania także wobec innych nieustalonych jeszcze dziewcząt w wieku 15-18 lat. "Ujawniono w toku śledztwa szereg zdjęć, nie tylko o charakterze pornograficznym, które zostały przesłane do podejrzanego przez takie osoby" – zaznaczyła Kępka.

Dział do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej w Lublinie zwraca się do wszystkich osób, które mogły zostać w ten sposób pokrzywdzone, o kontakt z prokuraturą lub Wydziałem Żandarmerii Wojskowej w Lublinie, jak podkreśliła rzeczniczka - "gwarantując przy tym absolutną dyskrecję".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Powyborcza burza w Niemczech. „Nadchodzą niespokojne czasy”

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Herman/CC BY-SA 2.0

  

Niemiecka prasa, komentując dzisiaj wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego, uznaje, że są one ostatnim sygnałem ostrzegawczym dla rządu CDU/CSU-SPD. Zarówno chadecy, jak i socjaldemokraci zanotowali duże straty.

"Wybory europejskie pokazują, że udział w wielkiej koalicji prowadzi do osłabienia CDU, i niemal do zniknięcia SPD. Dla socjaldemokratów - i nie jest to czczy frazes - stawką gry jest przetrwanie" - ostrzega tabloid "Bild".

Według tej najpoczytniejszej gazety w Niemczech kampania wyborcza obnażyła słabości niegdyś potężnych partii masowych, a wyborcy w końcu powiedzieli: "Dość!"

"Zwycięzcami są Zieloni. Ich sprytny marketing przekłada się na realną siłę" - zauważa "Bild". Zdaniem gazety partia stworzyła wizerunek, który kojarzy się z wszystkimi pozytywnymi emocjami.

"Proponują drastyczną ochronę klimatu i walkę z prawicą. Kto chce mieć czyste sumienie, kto chce być młody - ten głosuje na ekologiczną partię, która ma w dodatku tak sympatycznych liderów"

- ironizuje bulwarówka.

"Ale Zieloni nie są nową pragmatyczną partią centrową. Zielony to nowy czerwony. W Berlinie nikt nie chce tego przyjąć do wiadomości - zwłaszcza zaś SPD. Socjaldemokraci powinni się obudzić, zanim zasną na zawsze. Wielka koalicja i tak należy już raczej do historii"

- konkluduje "Bild".

Według wyników podanych przez przewodniczącego Federalnej Komisji Wyborczej po przeliczeniu głosów we wszystkich okręgach najsilniejszy po niedzielnych wyborach do PE pozostaje chadecki blok CDU/CSU, który zdobył 28,9 proc. głosów. Na drugim miejscu są Zieloni z 20,5-procentowym poparciem. Na socjaldemokratów zagłosowało 15,8 proc. Niemców, a na narodowo-konserwatywną Alternatywę dla Niemiec (AfD) - 11 proc. Postkomunistyczna partia Lewica i liberalna FDP uzyskały odpowiednio 5,5 proc. i 5,4 proc.

"Wyniki wyborów ukazują krajobraz partyjny, w którym wpływy poszczególnych partii nawzajem się niwelują. Coraz rzadziej mamy do czynienia z podziałem na dużych i małych, coraz częściej z kilkoma partiami średniej wielkości"

- analizuje lewicowo-liberalny "Sueddeutsche Zeitung", przewidując, że RFN czekają niespokojne czasy. W SPD pojawią się głośne żądania odnowy, a w CDU przewodnicząca Annegret Kramp-Karrenbauer będzie musiała zmierzyć się z zarzutami, że jest słabym przywódcą i nie potrafi nadać ugrupowaniu programowej wyrazistości.

"Krajobraz partyjny zmienia się w zawrotnym tempie. Nadchodzą niespokojne czasy w polityce" - wieszczy monachijski dziennik.

Wtóruje mu "Frankfurter Allgemeine Zeitung", zastanawiając się, czy wielka koalicja przetrwa.

"Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy szefowa partii i frakcji SPD w Bundestagu, Andrea Nahles się utrzyma. Pokusa, żeby nie czekać na to, że ją obalą, tylko wyjść z wielkiej koalicji, jest duża. Miałaby wówczas szansę na zachowanie przywództwa"

- uważa konserwatywny dziennik, zastrzegając, że nawet wówczas jej konkurenci - m.in. były szef partii i Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, czy wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz - pozostaną groźni.

SPD uzyskała w niedzielę nie tylko rozczarowujący wynik w wyborach europejskich, ale przegrała w odbywającym się równocześnie głosowaniu do parlamentu krajowego w Bremie. Zwyciężyła tam CDU. Jest to poważna prestiżowa porażka dla socjaldemokratów, którzy rządzili najmniejszym krajem związkowym RFN od 73 lat. Przegrana jest nie tyle efektem złych rządów lokalnej koalicji SPD-Zieloni, co emanacją trendu na poziomie federalnym, gdzie socjaldemokraci od lat tracą poparcie, stają się ugrupowaniem coraz bardziej bezbarwnym i nie potrafią odzyskać lewicowego elektoratu.

"Ani Andrea Nahles, ani Annegret Kramp-Karrenbauer nie mogą czuć się bezpiecznie. Szefowa SPD, bo sytuacja jest zupełnie inna niż obiecywała po fatalnym wyniku w wyborach do Bundestagu w 2017 roku. Socjaldemokraci mieli się odrodzić, jak feniks z popiołów. To samo dotyczy szefowej CDU. Sukces w Bremie nie może przesłonić faktu, że partia jest wyjątkowo słaba"

- puentuje "FAZ".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl