Znieważył białoruskiego dostawcę pizzy

41-latek znieważył na tle narodowościowym białoruskiego dostawcę pizzy / HOerwin56 CC0

  

Pięć lat więzienia może grozić 41-letniemu gdańszczaninowi za znieważenie na tle narodowościowym i używanie gróźb oraz obelg wobec pochodzącego z Białorusi dostawcy pizzy.

O postawieniu 41-latkowi zarzutów poinformowała dziś oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. Karina Kamińska.

Wyjaśniła, że do przestępstwa doszło w jednym z bloków na gdańskiej Zaspie. Lokatorzy pewnego mieszkania zamówili pizzę. Dostarczył ją pracujący w pizzerii Białorusin. Ponieważ do zamówienia nie dołączono sosów, mężczyzna wrócił po nie do pizzerii i przyjechał z nimi do zamawiających.

Wówczas spotkał się z agresją i obelgami przebywający w mieszkaniu mężczyzn. Dostawca wyjął swój telefon komórkowy, by nagrać incydent, co wzbudziło jeszcze większą agresję: wytrącono mu aparat z ręki i zablokowano windę, którą Białorusin chciał zjechać na parter bloku. Jeden z mężczyzn,  41-latek, obrzucił dostawcę obelgami, groził mu, kazał wyjeżdżać z Polski.

Pokrzywdzony zawiadomił o sprawie policję, a funkcjonariusze po analizie materiału dowodowego, w tym nagrania z telefonu komórkowego, przesłuchań świadków oraz pokrzywdzonego, uznali, że są podstawy, by przedstawić 41-latkowi zarzuty. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony na komisariat, a następnie do prokuratury. Kamińska wyjaśniła, że w miniony piątek prokurator przedstawił 41-latkowi zarzuty „dyskryminowania oraz kierowania gróźb wobec pokrzywdzonego z powodu jego przynależności narodowej wskazujących na zamiar użycia przemocy wobec pokrzywdzonego”. Podejrzanemu zarzucono też używanie wobec pokrzywdzonego gróźb karalnych i obelg. Prokurator zastosował wobec 41-latka policyjny dozór, poręczenie majątkowe oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym i zbliżania się do niego. Za dyskryminację i znieważanie na tle narodowościowym może grozić do 5 lat pozbawienia wolności – poinformowała Kamińska.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odtajniono miejsce produkcji Nowiczoka

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Miejscowość Szychany w rosyjskim obwodzie saratowskim, gdzie działało laboratorium chemiczne, w którym powstał bojowy środek trujący Nowiczok, nie jest już miastem tajnym. Od 1 stycznia br. wszedł w życie dekret odbierający Szychanom ten status.

Dekret ów prezydent Władimir Putin podpisał jeszcze w lipcu zeszłego roku. Putin anulował decyzję z 1997 roku o przekształceniu miasta Szychany w "zamkniętą jednostkę administracyjno-terytorialną" (ros. skrót ZATO). Teraz Szychany mogą odwiedzać wszyscy chętni.

O kilkutysięcznych Szychanach stało się głośno wiosną zeszłego roku, po próbie otrucia w Wielkiej Brytanii byłego funkcjonariusza rosyjskiego wywiadu GRU Siergieja Skripala. W kwietniu brytyjska prasa podała, że środek chemiczny użyty w zamachu, określony nazwą Nowiczok, powstał w tajnym laboratorium działającym w Szychanach w latach ZSRR. Był to Państwowy Instytut Technologii Syntezy Organicznej (GITOS), filia Państwowego Instytutu Naukowo-Badawczego Chemii Organicznej i Technologii (GNIIOCHT).

W kwietniu zeszłego roku szef administracji lokalnej w Szychanach Andriej Tatarinow powiedział, że brytyjskie media zrobiły reklamę tej miejscowości.

"Nikt o Szychanach nie wiedział, dopóki media brytyjskie nas nie rozreklamowały. Trzeba wykorzystać tę możliwość w celu przyciągnięcia inwestycji"

- mówił Tatarinow agencji RIA Nowosti. Powiedział też, że polecił swym pracownikom przyjrzenie się możliwości opatentowania marki "Nowiczok" w charakterze nazwy domowych środków chemicznych.

Jednak Szychany stoją teraz raczej w obliczu problemów. Jak pisze dzisiaj w reportażu niezależna "Nowaja Gazieta", mieszkańcy obawiają się, że utrata statusu zamkniętej jednostki administracyjno-terytorialnej oznacza, że za dwa lata zakończy się dofinansowanie z budżetu centralnego. Szychany będą się musiały utrzymać z własnych dochodów i dotacji obwodowych. Mieszkańcy obawiają się zwolnień w lokalnych instytucjach i zamknięcia wyspecjalizowanego ośrodka medycznego. Połowę mieszkańców stanowią w Szychanach emeryci.

Ośrodek GITOS przestał istnieć przed dziesięciu laty. Na początku lat 90. XX wieku Rosja zgodnie z porozumieniami o zakazie broni chemicznej zobowiązała się do zniszczenia większości sprzętu i budynków. Ośrodek otrzymywał coraz mniej zamówień od państwa, bez powodzenia próbował przestawić się na nową produkcję, wielokrotnie zmieniał dyrektorów i ostatecznie zbankrutował.

Teraz, jak pisze "Nowaja Gazieta", władze lokalne zapowiadają, że pomyślą o organizowaniu turystyki ekstremalnej do miejsc niegdyś objętych tajemnicą.

Status terytorium zamkniętego utraciło miasto określane jako Szychany 1. Niedaleko znajduje się osiedle wojskowe Szychany 2, znane także jako Wolsk 18, które nadal ochraniane jest przed armię. Znajduje się tam ośrodek ministerstwa obrony zajmujący się badaniami nad ochroną radiologiczną, chemiczną i biologiczną.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl