Nowoczesna ma ok. 2,5 mln zł zadłużenia, wynikającego z kampanii wyborczej – pisał portal niezalezna.pl w grudniu ub.r.

Prawie rok później nie zrobiło się lepiej.

- Zachęcamy do wpłacania pieniędzy na naszą partię - powiedziała pod koniec września Katarzyna Lubnauer. I to ckliwe tłumaczenie, aby sięgnąć do cudzych kieszeni: „uważam, że Nowoczesna jest potrzebna w Polsce, w związku z tym warto wpłacać, by funkcjonowała”.

Dziś się okazało, że nawet to nie pomogło i koalicjant Platformy tonie w długach… Jedno z kont Nowoczesnej zostało nawet zajęte przez komornika. Szefowa ugrupowania nie chciała komentować sytuacji.

Proszę dzwonić do skarbnika, do widzenia

– rozłączyła się Lunauer w trakcie rozmowy z dziennikarzami portalu wp.pl.

Więcej informacji podał skarbnik Nowoczesnej.

Komornik na wniosek wierzyciela objął jedno z naszych kont zabezpieczeniem. Chodzi o firmę, z którą współpracujemy. To nie jest postępowanie egzekucyjne, a zabezpieczenie na poczet roszczeń

- powiedział skarbnik.

Prowadzimy rozmowy i zbliżamy się do podpisania ugody, by rozłożyć płatność na raty. Chodzi o około 150 tys. zł

– wyjaśnił Pampuch.