Polscy odlewnicy liczą na ulgi

/ Analogicus

  

Zatrudniająca w Polsce ponad 25 tys. pracowników branża odlewnicza jest zaniepokojona znaczącym wzrostem cen energii elektrycznej, która - wraz z gazem - stanowi nawet 15 proc. kosztów odlewni. Spółki z tego sektora liczą na objęcie ulgami, przygotowywanymi dla przemysłu energochłonnego.

Kondycja i przyszłość odlewnictwa w kontekście rosnących cen prądu będą głównymi tematami konferencji, organizowanej 25-26 października w Bobolicach (Śląskie) przez Odlewniczą Izbę Gospodarczą. Skupia ona przedstawicieli wiodących firm tej branży, tworzonej w Polsce przez 460 odlewni, wytwarzających przeszło 1,1 mln ton odlewów rocznie.

Łączne przychody firm sektora, z których ponad 90 proc. to małe i średnie podmioty z polskim kapitałem, przekroczyły w ub. roku 15 mld zł. W produkcji odlewów Polska zajmuje obecnie piąte miejsce w Europie, m.in. po Niemczech, Francji i Włoszech.

Prezes Odlewniczej Izby Gospodarczej Andrzej Ryba ocenił w rozmowie z PAP, że polskie odlewnictwo znalazło się obecnie w "dramatycznej" sytuacji z powodu skokowego wzrostu cen energii elektrycznej i gazu, sięgającego - według danych Izby - 70-80 proc. w stosunku do cen z lat poprzednich. Odlewnicy alarmują, że taka sytuacja grozi utratą konkurencyjności i brakiem możliwości rozwoju odlewni, których rentowność w ostatnich latach to zaledwie 1-4,5 proc.

"Stosunkowo niski poziom rentowności powoduje, że nie stać nas na badania, inwestycje i rozwój. Wzrost kosztów energii skazuje nas na utratę konkurencyjności - w warunkach konkurencyjnego rynku nie ma możliwości przełożenia wyższych cen prądu na odbiorców, zwłaszcza, że ponad 60 proc. z nich to klienci zagraniczni" - wyjaśnił prezes Izby, oceniając, iż polskie odlewnie płacą dziś za energię elektryczną około dwukrotnie więcej niż ich konkurenci z innych krajów UE.

Według prezesa, w ostatnich miesiącach odlewnie obserwują także praktyki niektórych dostawców energii, którzy nie respektują umów zawartych na 2018 rok, podwyższając ceny i jednostronnie zmieniając warunki płatności, grożąc zaprzestaniem dostaw prądu. "To skandaliczne i niedopuszczalne praktyki” – podkreślił prezes.

Przedstawiciele środowiska odlewniczego przypominają, że zgodnie z dyrektywą unijną, przemysł energochłonny ma prawo do częściowej rekompensaty kosztów wynikających ze wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Izba zwróciła się w tej sprawie z petycją do władz, postulując zaliczenie firm sektora odlewniczego do grupy, która może być objęta np. ulgą z tytułu przyjętej ustawy o rynku mocy - jej skutki przemysł zacznie odczuwać w 2020 r.

"Wówczas sytuacja naszej branży będzie jeszcze trudniejsza niż obecnie, jeżeli nie obejmie jej pakiet rozwiązań dla przemysłów energochłonnych" - podkreślił prezes Ryba. W tej sprawie Izba skierowała pisma m.in. do premiera, szefów resortów energii oraz przedsiębiorczości i technologii, a także do parlamentarzystów.

Wyroby polskich odlewni trafiają m.in. do przemysłu obronnego, motoryzacji, kolejnictwa, energetyki i innych branż. Przedstawiciele Izby przypominają, iż w ostatnich latach odlewnie dokonały wielu inwestycji rozwojowych, korzystając przy tym z dużego wsparcia środków unijnych.


Na początku października minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że do końca roku resort chce zakończyć prace nad pakietem rozwiązań adresowanych do przemysłów energochłonnych, będących największymi w Polsce konsumentami energii elektrycznej. „Dla tych, którzy konsumują największą pulę energii, przygotowujemy szereg działań osłonowych, zarówno w opłacie przejściowej jak i jakościowej, a także system rekompensat” – mówiła minister. Jak podała, pakiet obejmie 51 podmiotów o dużym zużyciu energii elektrycznej (m.in. huty i inne duże zakłady przemysłowe). Potwierdziła, że w pakiecie powinny znaleźć się także ulgi, które odciążą przemysł energochłonny w zakresie zobowiązań wynikających z przyjętej w tym roku ustawy o rynku mocy.

O wprowadzenie ulg dla przemysłu energochłonnego od wielu miesięcy zabiegają m.in. środowiska hutnicze i odlewnicze, ale także np. przemysł cementowy, papierniczy, chemiczny i wydobywczy. Właśnie w tych branżach największy jest udział energii w kosztach produkcji. W hutnictwie, zużywającym rocznie ok. 6 terawatogodzin energii, jest to nawet 40 proc. kosztów.

Wśród postulatów przemysłu energochłonnego jest m.in. objęcie podmiotów energochłonnych systemem ulg w zakresie opłaty jakościowej, opłaty przejściowej (alternatywnie obniżenie stawki tej opłaty) oraz wprowadzenie - wzorem innych uprzemysłowionych krajów UE - rekompensat kosztów pośrednich CO2, a w przypadku decyzji o przedłużeniu wsparcia wysokosprawnej kogeneracji poza 2018 r. - wdrożenia ulgi w kosztach wsparcia kogeneracji - analogicznie jak w przypadku odnawialnych źródeł energii.

Środowisko hutnicze zabiega także o ulgi we wprowadzonej tegoroczną ustawą o rynku mocy tzw. opłacie mocowej. Hutnicy wyliczyli, że opłata ta od końca 2020 r. oznaczałaby dodatkowy koszt kilkudziesięciu zł do każdej megawatogodziny nabywanej energii elektrycznej, co w skali całego sektora dałoby ok. 300 mln zł rocznie. W ustawie przewidziana jest ulga dla podmiotów energochłonnych, na razie jednak takich ulg nie wprowadzono - możliwość ich zastosowania w przyszłości zależy od odrębnej decyzji Komisji Europejskiej w sprawie zgodności pomocy publicznej z rynkiem wewnętrzny, na wniosek polskiego rządu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Minister ujawnia szczegóły rozszerzenia 500 plus. Kiedy pierwszy wypłaty? Gdzie składać wnioski?

Rodzina 500 plus / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Zgodnie z planem rozszerzenia programu „Rodzina 500 plus” wnioski o to świadczenie drogą elektroniczną (za pośrednictwem bankowości internetowej, przez portal Emp@tia oraz platformę usług elektronicznych ZUS) będą przyjmowane od 1 lipca, a papierową – od 1 sierpnia. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa ujawniła kilka istotnych szczegółów na temat programu apelując jednocześnie, aby ze zgłoszeniem nie czekać zbyt długo.

Środki są gotowe, uruchomione zostaną 1 lipca. Jestem spokojna o zabezpieczenie finansowe tych potrzeb naszych mieszkańców, Polek i Polaków.
- mówiła minister w poniedziałkowej rozmowie na antenie TVP Katowice.

Jednocześnie szefowa Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej zaapelowała do Polaków, aby nie czekali ze składaniem wniosków.

Im wcześniej złożymy wniosek, tym wcześniej będą pieniądze.
- mówiła minister Borys-Szopa, wskazując, że obecnie procedura dotycząca wniosków została uproszczona.

Wyraziła nadzieję, że choć samorządy mają trzy miesiące na realizację wniosku, pierwsze wypłaty nastąpią szybko.

Jestem przekonana, że samorządy sprostają temu zadaniu i pierwsze pieniądze do rodzin trafią już w lipcu.
- powiedziała minister.

Przypomniała, że obecnie nie będzie potrzeby wydawania decyzji administracyjnej o wypłacie świadczenia – wystarczy informacja o jego przyznaniu.

Jak mówiła Borys-Szopa, dzięki rozszerzonemu programowi „Rodzina 500 plus” do polskich rodzin trafi „olbrzymi strumień pieniędzy”. W tym roku koszt świadczenia to blisko 10 mld zł, w przyszłym ok. 20 mld zł – poinformowała minister.

Rząd Zjednoczonej Prawicy od początku stawia na rodziny i jest zdeterminowany na poprawę ich życia. Ekonomiści są zgodni, że część tych środków niewątpliwie trafi bezpośrednio na zabezpieczenie podstawowych potrzeb rodzin, przede wszystkim dzieci, co spowoduje większą konsumpcję, ale część środków zostanie niewątpliwie zainwestowane, być może w jakieś dalsze plany związane z rozwojem dzieci.
- oceniła szefowa resortu rodziny i pracy.

Bożena Borys-Szopa podkreśliła, że „Rodzina 500 plus” nie jest programem socjalnym.

Nie jest to jakaś zapomoga, nie jest to pomoc socjalna – jest to dodatek wychowawczy. Chcemy po prostu, żeby naszym dzieciom, w miarę naszych możliwości, żyło się jak najlepiej i żeby nie było problemów z załatwianiem ich podstawowych potrzeb, z zapewnieniem nawet spełniania ich marzeń, bo dzieciństwo szybko mija.
- tłumaczyła minister na antenie TVP Katowice.

Przypomniała, że w tym roku ponownie wypłacone zostanie także 300-złotowe świadczenie „Dobry start”, należne dzieciom uczącym się.

Środki na ten cel również są zabezpieczone.
- zapewniła minister, wskazując, że wiele rodzin zapewne równolegle otrzyma świadczenie z programu "Rodzina 500 plus" oraz pieniądze na wyprawkę szkolną.

Według nowych zasad od 1 lipca świadczenie 500 plus będzie przysługiwało na każde dziecko do 18. roku życia, bez kryterium dochodowego. Dotąd pieniądze były przekazywane na drugie dziecko, a uzyskanie ich na pierwsze zależało od dochodu w rodzinie. Teraz otrzyma je dodatkowo ponad 6,8 mln dzieci. Wsparcie trafi w sumie do 4,4 mln polskich rodzin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl