Waldemar Buda: To początek naszej drogi. Chcemy realizować zaproponowany program

Waldemar Buda / By budateam - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=68666613

  

- Rozwój Łodzi jest dla nas najważniejszy. Chcemy realizować nasz program - powiedział dziś po ogłoszeniu sondażowych wyników I tury wyborów samorządowych kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Łodzi, poseł PiS Waldemar Buda.

Według sondaży wybory wygrała jego kontrkandydatka, Hanna Zdanowska (PO).

Według wyników opartych na sondażu exit poll na Budę głosowało 24,02 proc. Rządząca od 2010 r. Łodzią Zdanowska miała uzyskać zaś 70,01 proc., co oznacza, że w przypadku potwierdzenia sondażowych wyników nie będzie drugiej tury.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy podkreślił, że uzyskany przez niego wynik jest lepszy niż w 2014 roku. Wówczas na kandydatkę PiS Joannę Kopcińską zagłosowało 22,89 proc.

- Te dwadzieścia kilka procent daje naprawdę wielkie pole do działania na przyszłość. Dziękuję łodzianom. To jest początek naszej drogi. Zaprezentowaliśmy świetny program, mieliśmy świetnych kandydatów do Rady Miejskiej i teraz będziemy próbowali ten program realizować

 - powiedział Buda podczas wieczoru wyborczego swojego sztabu w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Poseł PiS występujący na tle napisu "Dalej walczymy dla Łodzi" przyznał, że realizacja postulatów PiS będzie utrudniona, ale - jak zaznaczył - "będziemy domagali się prospołecznych rozwiązań; będziemy chcieli te wszystkie rzeczy wprowadzić w życie".

Gratulując sukcesu swojej głównej rywalce, przyznał, że "nie napawają optymizmem pojawiające się problemy prawne".

- Nie napawają one optymizmem o przyszłość Łodzi. Mam nadzieję, że jak najszybciej wyjaśnimy tę sytuację, tak żeby Łódź się rozwijała. Bo to jest dla nas najważniejsze

 – podkreślił Buda.

W Łodzi o urząd prezydenta miasta ubiegało się dziewięciu kandydatów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Nie" dla słomek i patyczków higienicznych. Unijni ambasadorowie poparli nową dyrektywę

/ pixabay.com/CC0/Bru-nO

  

Ambasadorowie krajów UE zatwierdzili dzisiaj porozumienie PE i państw unijnych w sprawie nowych przepisów, które mają ograniczyć ilość plastikowych śmieci trafiających do mórz. W UE zakazane będą m.in. plastikowe talerze, słomki czy patyczki higieniczne.

Komisja Europejska, która w maju ub.r. zaproponowała projekt w tej sprawie, wzięła na celownik 10 produktów jednorazowego użytku, jak również zagubione i porzucane narzędzia połowowe, np. sieci. Była to konsekwencja alarmującego wzrostu ilości szkodliwych odpadów z tworzyw sztucznych w morzach i oceanach. Łącznie stanowią one 70 proc. wszystkich odpadów morskich.

Eksperci wskazują, że części plastikowych odpadów przedostają się do płuc i trafiają na stoły przez to, że mikrodrobiny plastiku są obecne w powietrzu, wodzie i żywności.

Nowe przepisy wprowadzą zakaz stosowania tworzyw sztucznych w niektórych produktach. W przypadku, gdy istnieją dla nich łatwo dostępne i przystępne cenowo zamienniki, produkty jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych zostaną objęte zakazem wprowadzania do obrotu. Zakaz obejmie plastikowe patyczki higieniczne, sztućce, talerze, słomki, mieszadła i kubki do napojów oraz pojemniki na żywność wykonane ze spienionego polistyrenu czy produkty wykonane z oksydegradowalnego tworzywa sztucznego (tzw. utleniający się plastik).

Jeśli chodzi o inne produkty, nacisk został położony na ograniczanie ich stosowania przez wyznaczenie krajowych celów redukcji konsumpcji. Przykładowo od 2025 roku kraje członkowskie UE będą miały obowiązek recyklingu co najmniej 25 proc. butelek plastikowych (PET). W 2030 roku recyklingowi ma być poddanych minimum 30 proc. wszystkich butelek plastikowych.

W zmniejszeniu ilości plastikowych śmieci mają pomóc też odpowiednie wymagania dotyczące projektowania i etykietowania. Na opakowaniach chusteczek nawilżonych do higieny osobistej będą musiały być oznaczenia, które poinformują konsumentów o obecności plastiku w produkcie i szkodliwości dla środowiska, jeśli zostanie on wyrzucony gdzie indziej niż do kosza.

Producenci zawierających plastik filtrów tytoniowych będą musieli pokrywać koszty publicznych systemów zbierania niedopałków, a także utrzymania odpowiedniej infrastruktury. Chodzi np. o pojemniki na odpady w popularnych miejscach dla palaczy. Filtry do produktów tytoniowych zawierające plastik są drugim z najbardziej zaśmiecających jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych w UE.

Unijni legislatorzy uznali, że takie restrykcje spowodują rozwój alternatywnych produktów, które zastąpią zawierające plastik filtry. Na paczkach papierosów i innych produktach tytoniowych z filtrami będą musiały pojawić się też specjalne oznaczenia. Poinformują one konsumentów o obecności plastiku i szkodach dla środowiska, jeśli niedopałek trafi do innego miejsca niż kosz na śmieci.

KE przekonuje, że nowa dyrektywa w sprawie tworzyw sztucznych jednorazowego użytku będzie najbardziej ambitnym instrumentem prawnym na poziomie światowym, dotyczącym odpadów morskich.

Po uzyskaniu poparcia unijnych ambasadorów porozumienie zostanie przedstawione do ostatecznego przyjęcia przez Radę UE i Parlament Europejski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl