Zmarł Joachim Roenneberg. W 1943 r. dowodził operacją wysadzenia fabryki "ciężkiej wody"

Joachim Roenneberg (drugi z lewej) / By Leif Ørnelund - http://digitaltmuseum.no/things/klingenberg-kino-interir-foaj-premiere-p/OMU/OB.%C3%9848/0188, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18491704

  

W wieku 99 lat zmarł Norweg Joachim Roenneberg, w czasie drugiej wojny światowej dowódca Operacji Gunnerside - akcji wysadzenia w powietrze fabryki ciężkiej wody w okupowanej przez Niemców Norwegii - poinformował dziś rząd w Oslo.

Ta akcja, przeprowadzona 28 lutego 1943 roku, miała na celu pokrzyżowanie Niemcom planów skonstruowania bomby atomowej. 23-letni wtedy Roenneberg był dowódcą, a zarazem najmłodszym członkiem grupy norweskich komandosów, która przedostała się na teren pilnie strzeżonego zakładu Norsk Hydro i zniszczyła jego najważniejsze części.

Udana akcja, przeprowadzona bez jednego strzału, została potem opisana w książkach, przedstawiona w filmach dokumentalnych i fabularnych oraz w serialu telewizyjnym.

Udany sabotaż w fabryce nie spowodował jednak, że Niemcy odstąpili od planów produkcji broni jądrowej przy pomocy ciężkiej wody. W ciągu dwóch miesięcy produkcja w Norsk Hydro została wznowiona. W tej sytuacji, 16 listopada 1943 roku alianckie dowództwo zdecydowało się zbombardować fabrykę. Atak przeprowadziły amerykańskie samoloty.

Reuters odnotowuje, że historycy wątpią wprawdzie, by hitlerowskim Niemcom udało się skonstruować broń atomową na czas, żeby zapobiec klęsce, ale też przyznają, że w 1943 roku znacznie trudniej było oszacować takie ryzyko.

Urodzony w 1919 roku Roenneberg uciekł do Wielkiej Brytanii po niemieckiej inwazji na Norwegię w 1940 roku; przeszedł tam przeszkolenie wojskowe. Po wyzwoleniu Norwegii w 1945 roku został reporterem radiowym. Rzadko mówił o swoich dokonaniach z okresu wojny. W późniejszych latach wygłaszał wykłady i przemówienia, przestrzegając przed destrukcyjną siłą totalitaryzmu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Superpełnia oraz całkowite zaćmienie Księżyca

Księżyc / youtube.com/print screen

  

W poniedziałek 21 stycznia nastąpi całkowite zaćmienie Księżyca. W Polsce będzie widoczne nad ranem podczas zachodu Księżyca. Dodatkowo na ten sam dzień przypada tzw. superpełnia Księżyca.

Całkowite zaćmienie Księżyca rozpocznie się w poniedziałek o godz. 5:41 i potrwa do 6:43. W tym czasie Księżyc przybierze barwę czerwoną. Dlaczego tak się dzieje? W trakcie zaćmienia całkowitego Ziemia blokuje docieranie promieni słonecznych bezpośrednio do Księżyca. Jednak nasza planeta ma atmosferę, która załamuje i rozprasza bieg promieni słonecznych. W związku z tym mimo wszystko do Księżyca dociera trochę światła. Jest ono jednak przefiltrowane przez atmosferę, która skuteczniej rozprasza światło o falach krótszych (niebieskie) niż dłuższych (czerwone). Skutki przejścia światła słonecznego przez grubą warstwę atmosfery możemy zobaczyć codziennie na przykład przy zachodzie Słońca – ma ono wtedy kolor czerwony.

Na kuli ziemskiej zaćmienie Księżyca jest widoczne wszędzie, gdzie znajduje się on ponad horyzontem. Z tego powodu z danego miejsca na Ziemi całkowite zaćmienia Księżyca można obserwować znacznie częściej, niż całkowite zaćmienia Słońca. Następne zaćmienie Księżyca, tym razem częściowe, będzie widoczne z Polski za około pół roku – 16 lipca 2019 r. Z kolei poprzednie całkowite zaćmienie Księżyca mieliśmy okazję oglądać 27 lipca 2018 r.

Do obserwacji zaćmienia Księżyca nie potrzeba żadnych przyrządów astronomicznych, chociaż lornetka pozwoli bardziej szczegółowo przyjrzeć się zjawisku.

W poniedziałek 21 stycznia miłośników obserwacji nieba czeka też inne zjawisko - pełnia Księżyca, która nastąpi o godz. 6:16.

Jednocześnie tego samego dnia o godz. 20:59 dojdzie do przejścia Księżyca przez perygeum, czyli najbliższy punkt jego orbity wokół Ziemi.

Zbieżność tych dwóch sytuacji określana jest czasem jako superpełnia lub superksiężyc. W praktyce oznacza to, że Srebrny Glob na niebie jest wówczas nieco większy, niż w trakcie zwyczajnej pełni. Różnica pomiędzy dwoma skrajnymi, widocznymi rozmiarami Księżyca (kiedy znajduje się on w skrajnych punktach swojej orbity względem Ziemi - najbliższym i najdalszym) wynosi niemal 14 procent.

Przy okazji obserwacji zaćmienia Księżyca można w poniedziałek spróbować popatrzeć na koniunkcję dwóch jasnych planet: Wenus i Jowisza. Gdy Księżyc będzie zachodził, one w tym czasie będą widoczne bardzo nisko nad południowo-wschodnią częścią horyzontu. Odległość jaka dzieli Jowisza i Wenus na niebie będzie wynosić tylko 2 stopnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl