W maju tego roku politechnika zwolniła w trybie dyscyplinarnym prof. Pawła Frącza, zarzucając mu niegospodarność podczas wyjazdów zagranicznych. Podstawą miał być wynik wewnętrzego audytu, obejmujący zwolnionego i kilku innych pracowników uczelni, których ukarano pozbawiając ich m.in. funkcji dyrektorskich w jednym z instytutów Politechniki.

Prof. Frącz złożył w Sądzie Okręgowym pozew przeciwko Politechnice Opolskiej o ochronę dóbr osobistych i zapłatę za - jego zdaniem - pomówienia, których stał się ofiarą. Naukowiec wniósł także do sądu wniosek o wydanie zakazu rozpowszechniania przez byłego pracodawcę informacji na temat audytu, będącego według rzecznika rektora podstawą zwolnienia, a którego rzetelność i zgodność z przepisami prawa kwestionuje zwolniony naukowiec.

Kolejnych sześciu pracowników Politechniki Opolskiej (w tym pięciu naukowców) wystąpiło przeciwko uczelni o naruszenie ich dóbr osobistych poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych - w ich ocenie - informacji na temat realizowanego przez nich projektu. Zdaniem wnioskodawców, działania uczelni miałyby być zemstą za poparcie, jakiego udzielili zwolnionemu z pracy koledze.

W nieprawomocnym postanowieniu, Sąd Okręgowy do czasu zakończenia procesu, zakazał uczelni i jednemu z jej pracowników, rozpowszechniania w jakikolwiek sposób informacji, dokumentów, anonimów i ocen dotyczących tej pracy.

"Sąd Okręgowy w Opolu ustanowił na czas trwania przyszłego procesu, który wytoczył Paweł F. przeciwko Politechnice Opolskiej (...) zakaz rozpowszechniania w jakikolwiek sposób informacji dotyczących wnioskodawcy Pawła F., wskazanych szczegółowo w postanowieniu do czasu prawomocnego roztrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w Opolu. Sąd uznał, iż wnioskodawca uprawdopodobnił roszczenie o ochronę dóbr osobistych, które ma być przedmiotem przyszłego postępowania o ochronę dóbr osobistych. Postanowienie jest prawomocne"

- powiedziała Aneta Rempalska z biura prasowego SO w Opolu.

W obronie naukowców wystąpiła grupa blisko stu pracowników i osób związanych z uczelnią, którzy podpisali w tej sprawie list otwarty. W gronie sygnatariuszy listu jest dwóch byłych rektorów Politechniki Opolskiej.

W połowie ubiegłego tygodnia, dyrektor Najda z biura rektora Politechniki Opolskiej poinformował dziennikarzy, że Sąd Rejonowy w Opolu umorzył sprawę karną o zniesławienie, którą z prywatnego oskarżenia wytoczył rektorowi politechniki prof. Frącz.

Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne i będę się od niego odwoływał. Chcę zwrócić uwagę, że prezes Sądu Rejonowego, który miał pierwotnie prowadzić proces wyłączył się ze sprawy, kiedy okazało się, że reprezentujący Politechnikę Opolską prawnik konsultował z nim wcześniej mój przypadek, a na dodatek pracuje na umowę zlecenie w opolskim Sądzie Rejonowym. Miałem nadzieję, że z tego samego powodu proces zostanie przeniesiony do innego sądu. Stało się jednak inaczej i sąd pierwszej instancji wolał umorzyć postępowanie bez procesu

- informuje prof. Frącz.

W konflikt na Politechnice włączyły się trzy działające na uczelni związki zawodowe, w tym ZZ Związku Nauczycielstwa Polskiego i zakładowa "Solidarność". Związkowcy domagają się od rektora wyjaśnień na temat zasad wypłacania mu specjalnego dodatku i przyszłości uczelni. Sprawą ukaranych pracowników zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy, która w przypadku trzech ukaranych stanęła po stronie pracowników, stwierdzając że karząc ich, uczelnia złamała prawo.