Ten znany na świecie symbol zaprojektował Polak!

  

Prof. Jan Zachwatowicz był architektem, profesorem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, znawcą historii architektury polskiej. Przed II wojną światową, w 1938 roku, udało mu się odsłonić kawałek murów obronnych Starej Warszawy, co było wielkim wydarzeniem w skali kraju. Podczas wojny działał w Państwie Podziemnym, tworząc na byłym wydziale architektury komórkę fałszującą dokumenty. Prowadzono tam również dokumentację zniszczeń polskich zabytków. Po wojnie profesor włączył się w odbudowę Warszawy i Polski, m.in. podjął decyzję o odbudowie warszawskiej Starówki. Był generalnym konserwatorem zabytków w latach 1945–1957. Wreszcie był jednym z tych, dzięki którym odbudowano Zamek Królewski.

Warto dodać, że odbudowa Starego Miasta spotkała się w tamtych latach dość nieprzychylnym odbiorem przez konserwatorów. Takie przywrócenie zniszczonych budynków stało w sprzeczności ze światową szkołą konserwacji.

Znaczenie zabytków przeszłości dla narodu z drastyczną jaskrawością uwypukliły doświadczenia lat ostatnich, kiedy Niemcy pragnąc zniszczyć nas jako naród, burzyli pomniki naszej przeszłości. Bo naród i pomniki jego kultury to jedno. Nie mogąc zgodzić się na wydarcie nam pomników kultury, będziemy je rekonstruowali, będziemy je odbudowywali od fundamentów, aby przekazać pokoleniom, jeżeli nie autentyczną to przynajmniej dokładną formę tych pomników, żywą w naszej pamięci i dostępną w materiałach. Za wszelką cenę trzeba było ratować przed ostateczną zagładą resztki dorobku kulturalnego, aby zaś te resztki miały jakiś sens i choć w pewnym stopniu mogły spełniać tę rolę, jaką wyznaczamy zabytkom w życiu narodu i w kształtowaniu jego kultury, należało dać im formę zbliżoną do ich formy właściwej. Oczywiście jest to w wysublimowanej nauce konserwatorskiej cofnięciem się o wiele dziesiątków lat, lecz na naszym gruncie jest jedynym sposobem postępowania. Kataklizm ostatniej wojny postawił sprawę jeszcze ostrzej. Z premedytacją wydarto całe stronice naszej historii, pisane kamiennymi zgłoskami architektury. Poczucie odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń domaga się odbudowy tego co nam zniszczono, odbudowy pełnej, świadomej tragizmu popełnianego fałszu historycznego.

– pisał profesor.

W 1954 roku Jan Zachwatowicz był członkiem polskiej delegacji na międzynarodowej konferencji w Hadze, w sprawie Konwencji o ochronie dóbr kultury na wypadek konfliktu zbrojnego. Wśród uczestników zorganizowano konkurs na znak ostrzegawczy, który miał być umieszczany na zabytkowych budowlach, by uchronić je przed bombardowaniem. Znak miał być prosty i czytelny. Prof. Zachwatowicz zaprojektował biało-niebieską tarczę, którą wygrał ów konkurs. Tarczę tę zwaną Błękitną Tarczą (Blue Shield) możemy zobaczyć na niemal każdym światowym zabytku. Bardzo szybko zapomniano, co miała oznaczać i teraz jest to po prostu międzynarodowy symbol zabytkowej budowli.

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Jan Zachwatowicz 1900-1983/Zamek Królewski w Warszawie, mkidn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Sceny jak z filmu. Pościg i strzelanina

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/TommysGarage

  

Policjanci z komisariatu w Rejowcu zatrzymali mężczyznę i kobietę, podróżujących alfa romeo, którzy próbowali uciec przed patrolem. Jeden z funkcjonariuszy oddał kilka strzałów, gdy uciekinierzy usiłowali go przejechać.

Do pościgu doszło w nocy z piątku na sobotę w okolicach miejscowości Marynin w Lubelskiem. Nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie na swojej stronie internetowej.

Policjanci z patrolu zobaczyli przed północą samochód alfa romeo, którego kierowca na widok radiowozu przyśpieszył i usiłował uciec. Policjanci ruszyli za nim, dawali znaki do zatrzymania się, ale kierowca jechał dalej. Radiowóz wyprzedził uciekające auto i zajechał mu drogę. Alfa romeo uderzyła w tył radiowozu i zatrzymała się.

Gdy policjanci wysiedli z radiowozu, kierowca alfa romeo ruszył w kierunku jednego z nich. Funkcjonariusz zdołał uniknąć potrącenia; oddał jednocześnie kilka strzałów w stronę auta. Samochód odjechał, ale po przejechaniu kilku kilometrów uderzył w słup energetyczny i dachował.

Policjanci zatrzymali znajdujących się w samochodzie 27-letniego mieszkańca powiatu krasnostawskiego i 26-letnią mieszkankę powiatu świdnickiego. Mężczyzna miał prawie 2 promile, a kobieta ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jeszcze w sobotę mają być przesłuchani. Za napaść na funkcjonariuszy grozi kara do 10 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl