Maszyny tworzące dzieła sztuki? Tego jeszcze nie było

/ Pixabay/ Geralt

  

Artboty - kreatywne algorytmy i maszyny tworzące dzieła sztuki są tematem przewodnim Festiwalu Sztuki Cyfrowej Patchlab, który we wtorek rozpocznie się w Krakowie. Widzowie będą mieli okazję przekonać się, m.in. czy robot może stać się artystą i narysować portret człowieka.

Podczas sześciu dni zaprezentowane zostaną prace 43 artystów z Polski, Austrii, USA, Australii, Niemiec, Francji, Słowenii, Włoch, Meksyku, Tajwanu i Hong Kongu.

Wydarzenia festiwalowe zaplanowano w Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, Małopolskim Ogrodzie Sztuki, budynku Wydziału Odlewnictwa AGH, Hevre+1 i w klubie Szpitalna 1.

Festiwal Sztuki Cyfrowej Patchlab jest poświęcony sztuce, która powstaje w oparciu o najnowsze technologie i nowe media. To wystawy, performanse, koncerty audiowizualne, projekcje filmowe, warsztaty z artystami i specjalistami od technologii oraz spotkania i dyskusje.

"Interesuje nas potencjał twórczy ukryty w maszynach, algorytmach, programowaniu i w bazach danych. Pokazujemy prace artystów uznanych, ale także tych spoza głównego obiegu" – mówiła PAP dyrektor artystyczna festiwalu Elwira Wojtunik.

Tym razem organizatorzy postanowili się skupić na artbotach. Określenie to pochodzi od zbitki słów art + robot i oznacza twórcze, kreatywne roboty.

"Robot, aby był aktywny, musi posiadać oprogramowanie, algorytm, który pozwala mu działać samodzielnie. W zaawansowanych przypadkach są to sieci neuronowe, które umożliwiają uczenie się i niezależny rozwój algorytmu" – mówiła Wojtunik. "Do podjęcia tematu artbotów zainspirowała nas nowa wersja testu na inteligencję maszynową, którą naukowcy stworzyli w 2014. Sztuczna inteligencja, jeśli chce go zdać, musi wykazać się wyobraźnią i na podstawie dostarczonych danych stworzyć dzieło sztuki. Nie musi to być dzieło wybitne, liczy się kreatywność" – wyjaśniła.

Twórcy festiwalu szukają odpowiedzi na pytania: czy sztuczna inteligencja może być kreatywna, czy jej rozwój sprawi, że kiedyś przedefiniujemy dzieło sztuki i jak taka twórczość będzie postrzegana przez ludzi?.

Podczas festiwalu Patchlab cyfrowe maszyny będą tworzyć obrazy, komponować muzykę, grać w gry, rozmawiać i pisać wiersze, a podczas warsztatów będzie można stworzyć własnego artbota.

W programie Patchlab znalazły się także pokazy sztuki wideo, których kuratorem jest Piotr Krajewski - dyrektor artystyczny Biennale Sztuki Mediów WRO oraz panel dyskusyjny m.in. z udziałem ekspertów z krakowskiej ASP, AGH i UJ.

Patchlab odbywa się w Krakowie od 2012 roku. Jego siódma edycja potrwa od 23 do 28 października. Festiwal jest organizowany przez Fundację Photon. Należy do międzynarodowej platformy AVnode zrzeszającej artystów i wydarzenia prezentujące współczesną sztukę audiowizualną wspieraną przez program Unii Europejskiej Kreatywna Europa. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koszmar drogowców? Hulajnogi

/ http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/elektryczne-hulajnogi-w-warszawie-juz-mozna-je-wypozyczac,4861092,artgal,36493874,t,id,tm,zid.html

  

W ostatnich dniach drogowcy usunęli ze stołecznych ulic ponad 85 hulajnóg należących do prywatnej firmy, która umożliwia wypożyczanie ich na minuty. Jak powiedziała rzecznik ZDM Karolina Gałecka, problemy związane z hulajnogami przybierają na sile z miesiąca na miesiąc.

W Polsce od października 2018 r. we Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie dostępne są e-hulajnogi firmy Lime. Aby z nich skorzystać, należy zainstalować bezpłatną aplikację Lime. Dzięki niej można m.in. zlokalizować hulajnogę, sprawdzić poziom jej naładowania i prognozowany zasięg. Po zakończeniu przejazdu urządzenie można zostawić w dowolnym miejscu, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Jak jednak wskazała w rozmowie z PAP Gałecka, użytkownicy zostawiają je gdzie popadnie, bez uwzględnienia bezpieczeństwa pieszych i innych użytkowników przestrzeni miejskiej. W związku z tym od ponad tygodnia drogowcy z Zarządu Dróg Miejskich usuwają stwarzające zagrożenie urządzenia.

Gałecka podkreśliła, że te działania ZDM nie mają na celu zwalczania hulajnogi jako środka lokomocji.

"Nie chcemy z nimi walczyć, wręcz popieramy ten środek, bo popieramy każdy pomysł, który stanowi alternatywę dla samochodów w centrum miasta" – zaznaczyła.

Wskazała jednocześnie na problemy, jakie zaistniały przy takiej usłudze, jak wynajem hulajnogi na minuty.

"Gdy firma ta wchodziła do Warszawy, zwracaliśmy uwagę na szereg problemów, jakie mogą zaistnieć przy usłudze tego typu. Teraz okazuje się, że te problemy przybierają na sile z miesiąca na miesiąc" – powiedziała Gałecka.

Wśród problemów wskazała m.in. na kwestię poruszania się użytkowników hulajnóg chodnikiem.

"Prawo mówi, że osoba na hulajnodze jest pieszym, a pieszy powinien poruszać się po chodniku. Naszym zdaniem, to niebezpieczne" – zaznaczyła, zwracając jednocześnie uwagę na to, że elektryczna hulajnoga porusza się z prędkością nawet do 25 km/h.

"Wystosowaliśmy pismo do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o nowelizację tych przepisów i o dostosowanie ich do aktualnych warunków" – poinformowała Karolina Gałecka. Jak dodała, argumentem za tym jest to, że "osoba na hulajnodze może zwyczajnie stwarzać zagrożenie dla pieszego".

"Drugą kwestią jest to, że te hulajnogi są porozrzucane. Apelowaliśmy od początku o organizację miejsca, w którym mogłyby one stacjonować. Firma musi brać na siebie odpowiedzialność za sprzęt, który użytkownicy zostawiają w pasie drogowym" – podkreśliła Gałecka. "W związku z tym, oczekujemy od firmy edukacji w zakresie bezpiecznego korzystania z hulajnogi, a obowiązek takiej edukacji spoczywa na właścicielu owych udostępnianych urządzeń" – powiedziała.

Dodała, że ZDM wystosował pismo do firmy Lime, w którym wyrażono opinię, że "firma ta nie nadzoruje sposobu zostawiania sprzętu przez użytkowników sprzętu, a ten nie zawsze jest bezpieczny dla użytkowników dróg". "Poinformowaliśmy również, że w przypadku otrzymywanych przez nas zgłoszeń, skarg dotyczących nieprawidłowo zaparkowanych hulajnóg, oczekujemy niezwłocznej reakcji – firma powinna usunąć sprzęt, przestawić go i wyciągnąć konsekwencje wobec użytkowników" – wskazała rzecznik ZDM.

"Poinformowaliśmy ich też, że jeśli nie będzie reakcji z ich strony, to my będziemy usuwać hulajnogi z dróg. W ten sposób usunęliśmy już 85 hulajnóg – usuwamy je jako przedmioty porzucone, pozostawione w pasie drogi bez zezwolenia zarządu drogi" – powiedziała Gałecka. Dodała, że za usunięte w tym trybie przedmioty jest kara administracyjna.

Aby firma Lime odzyskała zabrane przez ZDM hulajnogi, drogowcy oczekują uiszczenia opłaty, a poza tym przedstawienia dokumentów świadczących o tym, że firma ta ma zarejestrowaną działalność w Polsce oraz że hulajnogi są jej własnością. Gałecka podkreśliła, że firma Lime nie spełniła żadnego z tych warunków, dlatego nie może odzyskać sprzętu. Zapowiedziała jednocześnie, że hulajnogi dalej będą usuwane na takich samych zasadach co dotychczas.

Hulajnogi osiągają maksymalną prędkość 25 kilometrów na godzinę, mają zasięg maksymalnie 35 kilometrów i silnik o mocy 250 watów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl