Znaleziono ofiary komunistycznego aparatu represji? Kolejne odkrycie IPN

Poszukiwania IPN / twitter.com/poszukiwaniaipn

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Kilkanaście jam grobowych, a w nich szczątki dziesięciu osób – mężczyzn i kobiet – odnalazł do tej pory zespół ekspertów IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka na terenie byłego Aresztu Śledczego na warszawskim Mokotowie. Są to najprawdopodobniej ofiary komunistycznego aparatu represji. – Wskazywać na to może wapno wysypywane na ciała. Niemcy raczej nie sięgali po takie metody – powiedział „Codziennej” wiceprezes IPN.

Stalinowskie wrota piekieł – tak potocznie w czasach PRL nazywano Areszt Śledczy przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie. Komuniści w próbowali tym miejscu wszelkimi możliwymi sposobami, nawet najbardziej okrutnymi, zamęczyć bohaterów antykomunistycznego podziemia, odrzeć z godności, złamać. Gdy to się nie udawało, pozostawała jedna opcja – kula w głowę i anonimowe miejsce pochówku.

Jak się okazuje, funkcjonariusze stalinowskiej machiny zagłady czasami wcale nie wywozili ciał swoich ofiar, tylko próbowali je ukryć na terenie aresztu. Zespół ekspertów z IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który od początku października prowadzi prace archeologiczno-ekshumacyjne przy ul. Rakowieckiej 37, odnalazł do tej pory kilkanaście jam grobowych, a w nich ciała co najmniej dziesięciu osób.

Ułożenie tych szkieletów może wskazywać, że ktoś szybko chciał pozbywać się tych ciał. Są tam kobiety i mężczyźni, szczątki są ułożone nieregularnie. Odnaleźliśmy również rzeczy osobiste, takie jak guziki, fifka do palenia, grzebień, niestety żadne z nich nie pozwala nam na precyzyjną datację

– powiedział „Codziennej” dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk. – Moim zdaniem mogą to być ofiary z okresu powojennego, a to dlatego, że w każdej z jam grobowych natknęliśmy się na wapno. Oznacza to, że ktoś próbował ukryć te ciała. Podczas okupacji niemieckiej naziści nie musieli korzystać z takich metod, stąd hipoteza, że odnalezione przez nas ofiary pochodzą z okresu powojennego – dodał wiceprezes IPN.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko nie przebiera w słowach. Ostro dostało się ustępującej Komisji Europejskiej!

na zdjęciu Frans Timmermans i Jean-Claude Juncker / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska i Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

W europarlamencie żywiołowo dyskutowano wokół podsumowania dokonań ustępującej Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jean-Calaude'a Junckera. Wypowiadający się w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów europoseł PiS prof. Ryszard Legutko nie zostawił na unijnych komisarzach kończących swoją kadencję suchej nitki.

Legutko zwrócił uwagę, że odchodzącej Komisji Europejskiej można przypisać co prawda kilka zasług.

Podjęto wysiłki na rzecz większej integracji jednolitego rynku, zwiększenia pewności dostaw energii albo inwestycji w gospodarkę.
- powiedział przewodniczący EKR i docenił też plan na rzecz wzmocnienia małych i średnich gospodarstw.
 
Po chwili jednak eurodeputowany PiS zwrócił uwagę, że kadencja Jean-Calaude'a Junckera cechowała się licznymi rozczarowaniami.

Tracimy jedno z największych i najbardziej wpływowych państw członkowskich. To historyczne rozczarowanie.
- oświadczył prof. Legutko.

Polityk odniósł się do bezrefleksyjności Komisji Europejskiej w związku z brexitem.

Oczekiwałem, że taka refleksja nastąpi przed brexitem, a nie kiedy już praktycznie stał się faktem.
- powiedział.
 
Polski polityk stwierdził także, że niestety zamiast potrzebnych analiz, prowadzona jest polityka pogłębiania różnic.

Dostrzegano łamanie prawa w niektórych państwach członkowskich, mimo że nie były one łamane. Jednocześnie Komisja Europejska udawała, że nie widzi karygodnego łamania praw w tych krajach, które rzeczywiście się tego dopuszczały.
- punktował prof. Legutko.

Jako jeden z przejawów braku chęci współpracy z częścią demokratycznie wybranych rządów państw członkowskich przewodniczący EKR wskazał kwestię migracji.

Traktaty wskazują że sprawy migracji pozostają w gestii państw członkowskich. Pomimo tego, narzucono zasady, których kraje w ogóle nie chciały.
- podkreślił.

Eurodeputowany PiS ocenił, że „tak bezwzględna arogancja musiała doprowadzić do podwójnych standardów”.

UE miała służyć zbliżaniu krajów i obywateli, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że aktualnie ustępująca Komisja była pierwszą, która oddaliła kraje i obywateli od siebie.
- skwitował polityk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, EKR

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl