Atak na konta użytkowników Facebooka. Co wykradziono naprawdę?

facebook, zdjęcie ilustracyjne / geralt / pixabay.com CC0 Creative Commons

  

Nawet 50 mln użytkowników Facebooka padło ofiarą hakerów poprzez pozyskanie wirtualnych kluczy do ich kont. Nie wiemy jeszcze, czy w związku z atakiem faktycznie doszło do kradzieży jakichkolwiek danych osobowych z kont użytkowników, mimo to w reakcji na kryzysową sytuację, Facebook wylogował z sesji prawie 90 milionów użytkowników.  

Obok takich informacji żaden internauta nie może przejść obojętnie. Bezsprzecznym jest, że nasza aktywność w mediach społecznościowych, w szczególności na Facebooku, narażona jest na duże ryzyko, a akcje cyberprzestępców stanowią coraz częstszy problem, którego mając na uwadze własne bezpieczeństwo, nie należy bagatelizować. 

Korzystając z Facebooka musimy mieć przede wszystkim świadomość, że już niewielka aktywność, a nawet samo posiadanie konta w serwisie prowadzi do udostępniania znacznej ilości naszych danych osobowych. Ich utrata może narażać na uszczerbek zarówno nasze dobra osobiste, jak i sferę finansową. W związku z tym, że wywołane „wyciekiem” danych, skutki okazują się przeważnie nieodwracalne, już na etapie codziennego użytkowania powinniśmy dbać o odpowiednie zabezpieczenia naszych kont oraz gromadzonych na nich danych osobowych. 

Podstawowymi czynnościami, ograniczającymi dostęp osób trzecich do naszego konta są odpowiednia konstrukcja hasła (ważne jest m.in. zawarcie w haśle cyfr, wielkich liter czy znaków specjalnych) oraz systematyczne jego zmienianie. Reguły te odnoszą się nie tylko do portali społecznościowych i każdy świadomy użytkownik Internetu powinien mieć nawyk regularnego, choćby co kilkumiesięcznego, odświeżania haseł dostępu do używanych przez siebie serwisów. Należy nadto zaznaczyć, że praktyką wyjątkowo niebezpieczną i stanowczo niedopuszczalną – choć często stosowaną – jest posiadanie tego samego hasła do wielu serwisów, w tym bankowych, co w przypadku ewentualnego ataku może spowodować znaczną eskalację poniesionych przez nas szkód. 

W celu minimalizacji potencjalnych niebezpieczeństw, rekomendowanym rozwiązaniem jest także skorzystanie z proponowanych przez Facebook funkcji konta. I tak, każdy użytkownik ma możliwość ograniczenia dostępu publikowanych przez siebie postów czy zdjęć do grona swoich znajomych czy też określonego ich kręgu. Działaniem z pozoru oczywistym, choć równie istotnym, jest weryfikacja osób, przesyłających nam prośbę o dołączenie do znajomych. Niejednokrotnie to właśnie cyberprzestępcy podszywają się pod znane nam osoby, docierając w ten sposób do pożądanych danych obecnych na naszym profilu. 

Niezależnie od przytoczonych wyżej sugestii, kwestią o znaczeniu największym dla naszego bezpieczeństwa jest zachowanie umiaru w korzystaniu z mediów społecznościowych. Należy rozumieć przez to przede wszystkim powstrzymanie się przed udostępnianiem za ich pośrednictwem szczegółów naszego życia prywatnego (tak naszego, jak i naszych bliskich). Nie zapominajmy również o prowadzonych poprzez powszechnie dostępne komunikatory (np. podpięty do Facebooka Messenger) rozmowach – nawet jeśli na co dzień nikt poza nami nie ma w nie wglądu, nie oznacza to, że w przypadku włamania hakerów pozostaną one bezpieczne, dlatego starajmy się nie przekazywać tą drogą danych newralgicznych takich jak, np. numery kont, PIN-y czy hasła. 

Nie można mieć gwarancji, że podjęcie nawet wszystkich tych działań da nam stuprocentową ochronę, tym niemniej stosowanie się do określonych zasad bez wątpienia pozwoli zmniejszyć potencjalne niebezpieczeństwo i zapewni komfort korzystania z Internetu każdemu z nas.

Specjalny komunikat do polskich użytkowników Facebooka wystosowało również Ministerstwo Cyfryzacji.

- Minister Cyfryzacji skierował do Facebooka pytanie o wyjaśnienie szczegółów dotyczących ataku na konta użytkowników. Od tego momentu ministerstwo monitoruje sprawę, uzyskując od Facebooka na bieżąco informacje o zakresie ataku. W związku z podejmowanymi działaniami, ze strony Facebooka opracowana została procedura umożliwiająca w łatwy sposób sprawdzenie czy zdarzenie dotyczy obywatela Polski. Z informacji jakie uzyskaliśmy wynika, że naruszenie dotyczyło niespełna 0,6% wszystkich użytkowników w Polsce (93 588 kont) - informuje resort cyfryzacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, newsrm.tv, odo24.pl, triplepr.pl, www.gov.pl/web/cyfryzacja

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Uzasadnienie nakazu aresztowania S. Michnika liczy niemal 130 stron!

na zdjęciu Stefan Michnik / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Stefan Michnik obecnie mieszka w Szwecji, gdzie wyjechał w latach 60. ubiegłego stulecia. Obecny ENA jest kolejnym, który polskie władze skierowały do Szwecji – zawiera dokładny opis wszystkich czynów, których dopuścił się Stefan Michnik. Dlatego uzasadnienie ENA liczy blisko 130 stron. W programie „Koniec Systemu” Dorota Kania w rozmowie z historykiem prof. Tomaszem Panfilem szukała odpowiedzi na pytanie, czy ściganie Michnika po tylu latach ma jeszcze sens. „Ściganie Michnika ma głęboki sens! Przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców” - podkreśla prof. Panfil.

Ofiara sędziego Michnika

Andrzej Czaykowski, przedwojenny dowódca plutonu łączności w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, kurier, po napaści sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku walczył przeciwko Armii Czerwonej pod Grodnem i przebił się na Litwę. Internowany w obozie w Rakiszkach, skąd 27.11.1939 roku udało mu się zbiec i przedostać do Wilna, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne z ZWZ. W lutym 1940 roku wysłany jako łącznik do Warszawy. Został pochwycony przez Sowietów i wywieziony do gułagu. Po ataku Niemiec na ZSRR i amnestii dla więźniów polskich, od listopada 1941 roku był oficerem w szwadronie przybocznym gen. Władysława Andersa. Po dotarciu z gen. Andersem przez Bagdad, Suez, Durban, Rio de Janeiro i Nowy Jork do Wielkiej Brytanii został przeszkolony w zakresie dywersji i odbioru zrzutów. W nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku przerzucony na spadochronie do kraju. Brał udział w Powstaniu Warszawskim – po jego upadku opuścił Warszawę. Aresztowany przez Niemców w Częstochowie w grudniu 1944 roku, został wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen, a następnie do Dory. Od wiosny 1945 roku oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Za namową ministra spraw wewnętrznych Rządu RP na Uchodźstwie gen. Romana Odzieżyńskiego powrócił z jego rozkazami w dniu 29.07.1949 roku do kraju. Używał wówczas nazwiska Tomasz Sulikowski. 13.08.1951 roku w Krakowie został aresztowany przez UB i przewieziony do Warszawy. Skazany 30.04.1953 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja pod zarzutem szpiegostwa na karę śmierci, utratę praw publicznych i utratę mienia. Przy jego egzekucji był obecny Stefan Michnik – członek składu sędziowskiego, który wydał wyrok śmierci.

Pytany wprost, czy nakaz aresztowania Stefana Michnika ma sens, historyk nie ma najmniejszych wątpliwości.
 
Oczywiście, że ma sens! Ma sens i to głęboki. Andrzeja Czajkowskiego nie odnaleźliśmy do dzisiaj. Nadal nie wiemy, gdzie on jest, a wie to Stefan Michnik. To ma sens chociażby po to, aby powiedział nam, abyśmy mogli pochować naszego bohatera. Zajmujemy się oprawcą, a nasz szacunek i uwaga należy się bohaterom, których wciąż nie możemy odnaleźć. Jeżeli nie jest nam dane uczczenie bohaterów, to przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców. Andrzej Czajkowski to człowiek, który całe swoje dorosłe życie spędził służąc Polsce i tak stracił życie. Stefan Michnik przy tym był. On patrzy na scenę, kiedy kat moktowski Dreja strzelał w tył głowy rotmistrza – kawalera Virtuti Militari – skazanego na śmierć tylko za to, że przyjechał do kraju, jako emisariusz. Jego misją było nawiązanie kontaktu między komunistami w kraju, a rządem najjaśniejszej RP na emigracji. Czajkowski był człowiekiem, który miał się porozumiewać. On nie miał zwalczać, on miał szukać ludzi, z którymi da się rozmawiać o Polsce i za to go zamordowano.
- kwituje prof. Panfil.

W 2018 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Stefana Michnika, który jako sędzia wojskowego sądu w okresie 1952–1953 dopuścił się 30 czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności oraz zastosowaniu kary śmierci, popełniając zbrodnię komunistyczną, która stanowi jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok w tej sprawie został wydany 4 lutego 2019 roku przez prezesa Sądu Rejonowego w Göteborgu – na mocy jego decyzji Stefan Michnik nie został wydany Polsce. Szwedzka prokuratura nie przeprowadziła w tej sprawie żadnych czynności, m.in. dlatego, że jej zdaniem czyny uległy przedawnieniu. Z tego też powodu nie złożyła odwołania od wyroku sądu w Göteborgu.

Zbrodniarze w togach

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ponad sto śledztw dotyczących zbrodni sądowych. Najwięcej popełniono ich w latach 1945–1956 oraz w okresie stanu wojennego. Jedno z najbardziej obszernych postępowań w sprawie zbrodni sądowych jest prowadzone w Warszawie i dotyczy okresu 1945–1956. Śledczy zgromadzili w nim materiał dowodowy (zeznania ofiar, akta sądowe) świadczący o czynnym udziale sędziów w aparacie represji. Zgromadzony w IPN materiał dowody potwierdza ponurą prawdę o „demokratycznej” Polsce Ludowej: podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa sądy były narzędziem wprowadzającym w Polsce sowiecką dominację.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/294032-w-najnowszym-numerze-gp-wszyscy-chca-glowy-schetyny-powyborcze-rozrachunki-po]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl