Kempa: współpraca rządu i samorządu gwarantuje sukces Śląska

Beata Kempa na spotkaniu w Katowicach / twitter.com/screenshot/@AktualnosciTVP3

  

Wiceprezes Solidarnej Polski, minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa poparła w czwartek ubiegającego się o reelekcję prezydenta Katowic Marcina Krupę oraz kandydujących w wyborach reprezentantów SP. Oceniła, że dobra współpraca rządu i samorządu gwarantuje sukces Śląska.

Dobry przepływ informacji i szybkie decyzje pomiędzy samorządem, który potrafi rozmawiać z rządem, i rządem, który potrafi rozmawiać z samorządem – to może być absolutny sukces dla Śląska

– powiedziała minister podczas briefingu prasowego z udziałem kandydatów do samorządów woj. śląskiego z ramienia Solidarnej Polski – w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy.

Podkreśliła poparcie Zjednoczonej Prawicy dla bezpartyjnego prezydenta Katowic Marcina Krupy.

Życzymy mu przede wszystkim reelekcji. To jest bardzo ważne. Popieramy człowieka, który będzie - mamy nadzieję graniczącą z pewnością – nadal przewodniczył rozwojowi tego miasta. Pozdrawiamy pana Marcina Krupę i potwierdzamy, że jako Solidarna Polska popieramy jego kandydaturę na urząd prezydenta

– mówiła Kempa.

Nawiązując do programu obozu PiS, minister podkreśliła potrzebę spójności w działaniach rządu i samorządu, dającą efekty w postaci dobrych decyzji.

Każda decyzja, jeśli jest podejmowana w sposób niezaburzony, kiedy wszyscy wiedzą, co robią - jest możliwa do realizacji

– wyjaśniła.

Za przykład dobrej dla Śląska decyzji minister Kempa uznała przyjęcie ustawy metropolitalnej, powołującej Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię. Przypomniała, że zabiegał o to m.in. poseł Solidarnej Polski, obecny wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Ta ustawa - moim zdaniem - jako modelowa może służyć za przykład w wielu innych miejscach, gdzie warto byłoby już metropolię powołać

– oceniła minister.

Przypomniała, że decyzją rządu Zjednoczonej Prawicy Zespół Pieśni i Tańca Śląsk został narodową instytucją kultury. „Zespół Śląsk to fantastyczna marka kulturalna; wizytówka kulturalna Śląska i Polski” – podkreśliła minister.

Kempa zapewniła też o konsekwencji rządu w realizacji Programu dla Śląska. Przyznała, że przeznaczone na ten cel środki (jak informował ostatnio wojewoda śląski – w sumie już ponad 55 mld zł) pochodzą z różnych źródeł i funduszy, tworzą jednak jeden spójny program.

Nikt nigdy nie powiedział jasno i wyraźnie: tak, jeśli idzie o Śląsk, trzeba te środki skumulować i przeznaczyć ok. 40 mld zł (pierwotna kwota przyjęta w programie – PAP) wsparcia finansowego na to, co jest niezwykle ważne w sercu polskiej gospodarki: energetykę, infrastrukturę, środowisko, przedsiębiorczość i - rzecz jasna - kapitał ludzki, który był zawsze tutaj najważniejszy. To wymaga bezwzględnie wsparcia i jest zrozumienie tego na poziomie rządu

– zapewniła Kempa.

"Ten program zostanie tutaj w pełni zrealizowany, bo po prostu Śląsk na to zasługuje” – dodała minister. Zaznaczyła, że jej czwartkowa wizyta na Śląsku wiąże się przede wszystkim z jej działalnością dotyczącą pomocy humanitarnej.

Chcę bardzo serdecznie podziękować Śląskowi za dotychczasowe zaangażowanie w tej dziedzinie. Wiele inicjatyw, które tutaj powstały, już służy - szczególnie ofiarom wojny w Syrii – i zasługuje nie tylko na uznanie, ale też na rozwinięcie

– powiedziała Beata Kempa. Oceniła, iż na Śląsku powstała „polska marka pomocowa”, która wybrzmiała m.in. podczas wielkiego koncertu dla Aleppo w katowickim Spodku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE gotowa opóźnić brexit?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Unia Europejska przesunie brexit do lutego 2020 roku, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie będzie w stanie przeforsować uzgodnionego porozumienia w Izbie Gmin w nadchodzącym tygodniu - podał "The Sunday Times".

Jak ujawniają źródła dyplomatyczne, opóźnienie miałoby być "ruchome", co oznacza, że Wielka Brytania może wyjść z UE wcześniej - 1 lub 15 listopada, grudnia lub stycznia - jeśli umowa zostanie ratyfikowana przed końcem najbliższego tygodnia.

Żadna decyzja nie zostanie podjęta, dopóki państwa UE nie ocenią szans na przyjęcie przez parlament porozumienia o warunkach wyjścia, czyli na pewno nie zapadnie przed wtorkiem. Natomiast jeśli Johnson będzie miał poważne kłopoty z przyjęciem umowy w Izbie Gmin lub jeśli posłowie wymuszą drugie referendum, wówczas kraje UE, a zwłaszcza Niemcy, będą naciskać na dłuższe przesunięcie, być może do czerwca przyszłego roku - podaje "The Sunday Times".

Cytowany przez gazetę Norbert Roettgen, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu i jeden z najważniejszych polityków chadeckiej partii CDU kanclerz Niemiec Angeli Merkel, opowiada się za dłuższym opóźnieniem. "Rada Europejska powinna teraz zdecydować o ostatnim, długim opóźnieniu, dając Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do wszystkich możliwych rozwiązań, w tym drugiego referendum" - powiedział.

Antti Rinne, premier Finlandii, która sprawująca obecnie przewodnictwo w Radzie UE, będzie współpracował z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w celu przeprowadzenia w ciągu najbliższych kilku dni konsultacji z unijnymi rządami. On również powiedział, że zapewnienie dodatkowego czasu Wielkiej Brytanii jest sensowne.

Według źródeł dyplomatycznych najbardziej prawdopodobną opcją jest podjęcie decyzji, że trzymiesięczne opóźnienie brexitu, zgodnie z tzw. ustawą Benna, do 31 stycznia 2020 roku, jest czysto "technicznym przedłużeniem". Taka decyzja może nawet nie wymagać od przywódców UE zorganizowania dodatkowego szczytu w poniedziałek 28 października i mogłaby zostać uzgodniona w drodze wymiany listów ambasadorów w Brukseli - pisze "The Sunday Times".

UE będzie musiała natomiast zorganizować nadzwyczajny szczyt, jeśli konieczne będzie przesunięcie brexitu poza 31 stycznia 2020 roku, gdyby porozumienie utknęło w Izbie Gmin lub deputowani odrzucili je, nie podejmując decyzji w sprawie nowego referendum ani nie odwołując wniosku o wyjście z UE.

Jak podkreśla "The Sunday Times", głównym pytaniem dla UE, a zwłaszcza dla Francji, byłby "cel" kolejnego długiego opóźnienia. Amelie de Montchalin, francuska minister ds. europejskich, powiedziała gazecie "Journal du Dimanche", że "niepewność polityczna" musi się skończyć. "Powinniśmy przestać wierzyć, że w interesie wszystkich leży wstrzymanie wszystkiego na sześć miesięcy, a potem wszystko będzie lepiej" - powiedziała minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl