Konferencje Klubu Wałdajskiego odbywają się w Rosji co roku. Ich stałym gościem - a raczej gospodarzem - jest Władimir Putin. Na spotkanie z nim - oraz na debaty w ramach Klubu - rokrocznie zjeżdżają się dziesiątki prorosyjskich naukowców, dziennikarzy i polityków.

Gośćmi z Polski w poprzednich latach byli m.in. Leszek Miller, Andrzej Rozenek i Adam Michnik. Naczelny "Gazety Wyborczej" pojawił się w Sankt Petersburgu (bo tam wówczas odbywała się sesja Klubu) w 2010 r., po katastrofie smoleńskiej i dwa lata po napaści na Gruzję. Wówczas wychwalanie Rosji było modne - wszyscy pamiętamy straszących dziś putinizmem polityków PO.

W tym roku polskim gościem ocieplającej wizerunek Putina imprezy był znany reżyser filmowy Krzysztof Zanussi. Artysta poprowadził dwa dni temu debatę zatytułowaną "Kultura jako kamień węgielny i narzędzie polityki". Jej panelistami byli m.in. Olga Wasiljewa - minister edukacji, znana z "wybielania" okresu stalinizmu (i samego Stalina), oraz metropolita Tichon - przedstawiany w rosyjskich mediach jako osobisty spowiednik Władimira Putina.

Tichon także prezentował rządy Stalina w pozytywnym świetle, m.in. podczas zorganizowanej przez siebie wystawy o ZSRS w Moskiewskim Maneżu. Wspierał również gorąco aneksję Krymu przez Moskwę. Znany jest też ze skrajnej niechęci do katolików, twierdząc, że nie są oni nawet chrześcijanami. 

Metropolita Tichon jest ślepo oddany Putinowi. Wierzy, że prezydent Rosji jest nowym duchowym wcieleniem Włodzimierza Wielkiego. 

Tegoroczną konferencję Klubu Wałdajskiego, w którym uczestniczył Zanussi, zamknęło dzisiejsze wystąpienie Putina - pełne agresji i antyzachodniej retoryki.. 

Mówiąc o stosunkach z USA, Putin zarzucił partnerom Rosji, że stawiają jej zarzuty, ale "nie uważają za stosowne przedstawić jakichkolwiek dowodów". Jego zdaniem Rosja "nie tworzy żadnych problemów". Stosunek Waszyngtonu do niej ocenił jako "rezultat walki wewnątrzpolitycznej" i "rozgrywanie karty antyrosyjskiej" w tej walce.

Pytany o to, jakich konfliktów boi się obecnie Rosja, odparł: "żadnych" i zapewnił: "my w ogóle się niczego nie boimy".

Oświadczył, że Rosja doskonali swoje uzbrojenie "w odpowiedzi na budowę systemu obrony przeciwrakietowej USA". Niektóre nowoczesne systemy są już na uzbrojeniu, niektóre zostaną przekazane w najbliższych miesiącach - zapowiedział. Wymienił przy tym pocisk o prędkości hiperdźwiękowej Awangard.

Gospodarz Kremla zapewnił, że Rosja "prześcignęła wszystkich partnerów i konkurentów w tej sferze", gdyż "na razie nikt nie ma precyzyjnego uzbrojenia hipersonicznego, a my je mamy". Zapewnił, że jego kraj czuje się pewnie.

Dodał następnie:

"agresor powinien wiedzieć, że odwet jest nieunikniony. My jak męczennicy trafimy do raju, a oni po prostu zdechną, dlatego że nie zdążą się nawet pokajać".