Chcą dymisji Zuckerberga

Facebook / flickr.com/ Anthony Quintano/ creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Czterej znaczący inwestorzy państwowi Facebooka w USA zaapelowali w środę (czasu miejscowego) do Marka Zuckerberga, by po ostatnich skandalach, m.in. z wyciekiem danych użytkowników serwisu, podał się do dymisji ze stanowiska dyrektora generalnego firmy.

Facebook odgrywa nieproporcjonalnie dużą rolę w społeczeństwie i z tego powodu konieczne jest, by jego władze były niezależne i godne zaufania

- podkreślił jeden z inwestorów, szefa biura rewidenta miasta Nowy Jork Scott Stringer.

Propozycję pozbawienia Zuckerberga stanowiska CEO i złożenie wniosku do zarządu o utworzenie niezależnego stanowiska CEO w celu poprawy wewnętrznego nadzoru w firmie, wysuniętą przez fundusz hedgingowy Trillium Asset Management, poparły także oprócz Stringera fundusze inwestycyjne stanów Illinois, Pensylwania i Rhode Island.

Jako powód wskazuje się skandale, które zaszkodziły reputacji Facebooka i przyczyniły się do spadku ceny jego akcji - m.in. nieautoryzowane dzielenie się danymi na temat użytkowników, propagowanie fake newsów czy rolę serwisu w ingerowaniu przez obce podmioty w wybory prezydenckie w USA.

Pomysł zastąpienia Zuckerberga niezależnym CEO ma raczej symboliczny charakter, bo - jak pisze agencja dpa - jego pozycja i wpływy w Facebooku są "praktycznie absolutne" i pozbawienie go stanowiska nie może dojść do skutku, jeśli on sam nie wyrazi na nie zgody. Zuckerberg posiada kontrolny pakiet akcji firmy i piastuje w spółce stanowisko szefa zarządu.

Inicjatorzy pomysłu podkreślają jednak, że chcą w ten sposób zwrócić uwagę na problemy, z jakimi boryka się Facebook, oraz sprowokować debatę na temat ich rozwiązania na dorocznym spotkaniu udziałowców, zapowiedzianym na maj 2019 roku.

Podobną próbę w sprawie obsadzenia niezależnego CEO podjęto już w 2017 roku; nie powiodła się.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl