Do zbrodni doszło w czerwcu 2017 roku. Napastnik był bardzo brutalny. Pani Joanna – jego ofiara – pamięta, że była podduszana. Kobieta traci na chwilę przytomność. Dochodzi do gwałtu.

Gdy się ocknęłam, jego już nie było. Jakoś dotarłam na pobliski przystanek. Nie wezwałam policji, pojechałam do domu. Tam zrzuciłam ubrania, od razu wrzuciłam je do pralki. Czułam się brudna. Na szczęście nie wyprałam swetra, oddałam go później policji – opowiadała.

Ponadto sprawca zabrał jej także portfel, karty płatnicze, dokumenty i telefon komórkowy. Za to przestępstwo sąd skazał Marcina S. na rok pozbawienia wolności i karę grzywny 2000 zł.

Podejrzany o gwałt został zatrzymany w sierpniu zeszłego roku. Ten 30-latek był już wcześniej karany, m.in. za rozboje. Został skazany na cztery lata, odsiedział trzy. Na wolność wyszedł w 2016 roku.