W Brukseli śmieją się z totalnej opozycji! Premier zdradził co mówią, słysząc hasło „Polexit”

Premier / twitter.com/PremierRP

  

Totalna opozycja od jakiegoś czasu straszy Polaków rzekomym Polexitem. Szef polskiego rządu przebywa dziś w Brukseli. W rozmowie z dziennikarzami odniósł się do tego tematu. - To są jakieś omamy Platformy i opozycji. Po kampanii niektórzy otrzeźwieją i rozpoczniemy normalny dialog – ocenił Mateusz Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki jest dziś w Brukseli, gdzie bierze udział w szczycie Rady Europejskiej. W rozmowie z 300polityka.pl i wp.pl odniósł się do narracji serwowanej przez totalną opozycję.

Powiedział, że nie spotkał się w Brukseli z pytaniami o Polexit.

Ocenił, że opozycja ma problemy z merytorycznym podejściem do „naszego programu, do faktów, tego, jak rzeczywiście wyglądają nasze relacje tutaj, w Brukseli”. Podał, że relacje te są „w pełni partnerskie, bardzo dobre, pozytywne”.

- My osiągamy tutaj dużo więcej, niż wcześniej Polska mogła osiągnąć – podał.

To tak na dobrą sprawę to są chyba jakieś omamy Platformy i opozycji, jeżeli ktoś tak mówi, bo tutaj, w Brukseli wszyscy traktują to jako zupełnie niepoważne hasło i oczywiście ja również tak to traktuję. Szkoda czasu, żeby odnosić się do takich jakichś zmyślonych zupełnie scenariuszy. Są to swego rodzaju omamy opozycji

– powiedział.

Szef rządu podkreślił, że zbliża się końcówka kampanii wyborczej i ma nadzieję, że niektórzy otrzeźwieją i rozpocznie się bardziej normalny dialog, „jak opozycja powinna, konstruktywna, dobra opozycja, parlamentarna, nie taka ulica, zagranica, jakaś rozedrgana”.

Taka opozycja jest bardzo potrzebna. Chcę z taką opozycją rozmawiać, spierać się na programy, argumenty. My pokazaliśmy, czym jest wiarygodność, czym są poważne działania w obszarze usprawnienia systemu fiskalnego, finansowego państwa i o tym warto oczywiście rozmawiać, dla dobra Rzeczpospolitej

– powiedział Morawiecki.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, 300polityka.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z czwórką małych dzieci wyjechała na wojnę. Skazano ją na 14 lat więzienia

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/WilliamCho

  

Sąd w Paryżu skazał dzisiaj na 14 lat więzienia Jihane Makhzoumi, która z czwórką małych dzieci wyjechała na wojnę do Syrii. Skazana była sądzona za terroryzm, świadomy udział w przedsięwzięciu kryminalnym, porwanie dzieci oraz porzucenie dziecka.

Makhzoumi w 2014 roku wyjechała z Francji wraz ze swoim partnerem, Eddym Leroux, ich trzema córkami z poprzednich związków w wieku od trzech do pięciu lat i ich trzytygodniowym niemowlęciem.

Makhzoumi i Leroux, który tak jak ona został radykalnym dżihadystą, dołączyli do dżihadystów z Państwa Islamskiego w Ar-Rakce. Kobieta została zatrzymana na paryskim lotnisku po powrocie do Francji w 2016 roku.

Wróciła bez partnera, który prawdopodobnie zginął i bez jego córki. Od trzech lat nie ma żadnych wieści na temat dziewczynki, która nazywa się Jana.

Oskarżyciele opisali ją podczas procesu jako osobę, która "nie jest zdolna do empatii", a jej "egocentryzm jest przerażający".

Obrońcy Makhzoumi zapowiedzieli apelację. Adwokatka matki zaginionej Jany - poprzedniej partnerki Leroux - powiedziała po wydaniu wyroku, że był on "konieczny", aby Makhzoumi "posłużyła za przykład innym mamom, które wyjechały (do Syrii) z dziećmi".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl