Sprowadzali nielegalne śmieci z Niemiec. 8 osób z zarzutami

Przemyt śmieci z Niemiec / Pexel CC0

  

Prokuratura Okręgowa w Tarnowie przedstawiła 8 osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej nielegalnie sprowadzającej śmieci z Niemiec do Polski. Trafiały one na wysypiska m.in. w Zgierzu. Podejrzani mieli na tym zarobić 1,2 mln złotych.

Prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej poinformował dziś, że przestępcy mogli wwieźć do Polski około 180 ciężarówek pełnych śmieci, czyli nawet 4 tysiące ton nielegalnych odpadów pochodzących z Niemiec.

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, bo właśnie z tamtej okolicy pochodzili nieuczciwi przedsiębiorcy. Według ustaleń śledczych proceder odbywał się "pod pozorem legalności". Firma, która oficjalnie odbierała odpady komunalne w Niemczech, na podstawie zawartych umów miała poddawać je recyklingowi. Te jednak trafiały bezpośrednio do Polski – na wysypisko na terenie dawnego zakładu Boruta w Zgierzu, do wsi Sarbia i do Bzowa – na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Wynikało z niej, że są to odpady o kodzie "19 12-04", czyli sortowane tworzywa sztuczne, a kontrole przeprowadzane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska wykazały, że są to śmieci o kodzie "19 12-12", czyli zmieszane odpady komunalne.

Ustalenia te pozwoliły na zatrzymanie w ostatnim tygodniu 8 osób związanych ze śmieciowym procederem. Jak poinformowała kom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji, do zatrzymań doszło w woj. mazowieckim, wielkopolskim, śląskim i małopolskim. Siedmiu z ośmiu podejrzanych usłyszało zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej sprowadzającej śmieci, a czterem z nich, że "uczyniły sobie z tego procederu stałe źródło dochodu".

Za przyjęcie odpadów do Polski podejrzani mieli otrzymywać nawet 75 euro za tonę, a dowody wskazują, że łącznie mogli na tym zarobić około 1,2 mln złotych.

Kom. Jurkiewicz podała, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do podejrzanych na łączną kwotę niemal miliona złotych.

W prowadzonym od 2016 roku przez tarnowską prokuraturę śledztwie w sumie status podejrzanych ma 20 osób. Pierwszych zatrzymań dokonano na początku postępowania w woj. świętokrzyskim. Zatrzymano wtedy 6 osób nielegalnie składujących odpady w Tokarni.

Jak podaje prok. Jaraszek, postępowanie ma charakter "wielowątkowy i wciąż rozwojowy". Niewykluczone, że niebawem kolejne osoby usłyszą zarzuty.

Wątek składowiska w Zgierzu jest także przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i – jak informował we wrześniu prok. Krzysztof Kopania – prezes spółki organizującej transporty odpadów na teren dawnego zakładu Boruta w Zgierzu usłyszał zarzuty przywożenia odpadów z zagranicy wbrew przepisom. Śmieci przywożono bez wymaganych dokumentów, podawano niewłaściwe kody sprowadzanych odpadów. Prokurator zawiesił 48-letniego prezesa w wykonywaniu funkcji i zakazał mu prowadzenia działalności związanej z odpadami.

Podejrzany nie przyznał się do winy. W ramach śledztwa badane są także okoliczności pożaru, do którego doszło pod koniec maja na zgierskim składowisku. Ogień objął około 1,5 ha. Przez tydzień walczyło z nim ponad tysiąc strażaków. W akcji uczestniczyli też wojskowi strażacy z Leźnicy Wielkiej i żołnierze z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl