Kacper Płażyński odniósł się na antenie TV Republika do zarzutów, że jest za młody na pełnienie funkcji prezydenta miasta.

Patrząc na polityków rangi europejskiej, to nawet kanclerz Austrii Kurtz zaczynał bardzo młodo. (...) Nawet ci moi kontrkandydaci – Adamowicz miał 31 lat, gdy został prezydentem miasta Gdańska - wyjaśnił. 

Wyjaśnił, że "to, co go odróżnia od głównych kontrkandydatów to jest kwestia doświadczenia, doświadczenia w prywatnym sektorze".

Miałem okazję parę lat popracować w kancelariach prawnych. Wiem, jak w Gdańsku wygląda przedsiębiorczość, pozostali panowie nigdy nie mieli doświadczenia z sektorem prywatnym – podkreślił.

Kacper Płażyński zauważył, że "pieniądz często jest w stanie zawładnąć człowiekiem, takim ideowym, który kiedyś wierzył w to co robi".

Nie mam wątpliwości, że w Gdańsku są takie osoby, które kiedyś stawiały na wartości a z czasem ich kręgosłup coraz bardziej miękł. (...) Pan Adamowicz  kiedyś był ministrantem, a teraz mówi wprost, że nie wyobraża sobie, żeby nie udzielać patronatu marszom równości. Ma się pewne wychowanie, pewne środowisko z którego się wyrasta, nie wierzę, że tak można zboczyć z kursu w którym się wyrastało. 20 lat jeden człowiek, 16 lat Platforma Obywatelska rządziła. Widocznie pokusy były zbyt silne – powiedział kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska.