O postawieniu 54-latkowi kolejnych zarzutów poinformowała Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która prowadzi postępowanie w sprawie znieważenia miejsc pochówku oraz kradzieży szczątków ludzkich przez R.

Rzecznik wyjaśniła, że pięć zarzutów dotyczy znieważenia miejsc pochówku poprzez "rozbicie płyt grobowców, a następnie ograbienie grobów ze zwłok". Do czynów tych miało dojść pomiędzy styczniem 2015, a listopadem 2016 roku na cmentarzach w Gdańsku, Gdyni, Rumii, Lęborku oraz Olsztynie. Szósty zarzut dotyczy usiłowania ograbienia grobu, które miało mieć miejsce w maju 2005 roku na cmentarzu komunalnym w Gdańsku.

Wawryniuk poinformowała, że uzupełnienie zarzutów to efekt uzyskania przez prokuraturę nowych dowodów, w tym wyników badań DNA ludzkich szczątków, które w listopadzie ub.r. odnaleziono zakopane w lesie.

Rzecznik poinformowała, że kolejnych sześć zarzutów 54-latkowi postawiono we wtorek. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień.

W sumie Dariuszowi R. zarzucono popełnienie 14 czynów dotyczących znieważenia miejsc pochówku oraz usiłowania lub ograbienia mogił ze zwłok. Grozi za to do 8 lat więzienia. Od listopada ub.r., kiedy został zatrzymany przez policję, podejrzany przebywa w areszcie.

Wiadomo już, że po zakończeniu śledztwa w tej sprawie prokuratura najprawdopodobniej je umorzy, a tym samym sprawca nie odpowie za swoje czyny. Stanie się tak, ponieważ - według wydanej w sierpniu br. opinii biegłych psychiatrów - w chwili popełniania czynów R. był niepoczytalny.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że 54-latek niszczył, a potem także okradał groby. Zabrane szczątki zakopywał w lasach w Gdańsku. W listopadzie 2017 r. policja znalazła dziewięć worków ze szczątkami i tabliczkami nagrobnymi, wskazujące na to, że pochodziły z mogił na cmentarzach z województwa pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.