Podwyżki dla żołnierzy i więcej ułatwień dla weteranów

/ / pixabay.com /Creative Commons CC0/aganyga

  

Żołnierze Wojska Polskiego i funkcjonariusze narażają swoje życie poza granicami kraju, ale bronią naszej wolności i niepodległości, dlatego należy im się najwyższy szacunek i wsparcie: szczególnie tym, którzy stracili zdrowie na służbie - powiedział Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa.

Minister Mariusz Błaszczak wziął udział w ceremonii podpisania przez Andrzeja Dudę, prezydenta RP ustawy o zmianie ustawy o weteranach działań poza granicami państwa oraz rozporządzenia ws. podwyżek dla żołnierzy.

Ta inicjatywa znosi barierę, która uniemożliwiała otrzymanie statusu weterana. Wczoraj żegnałem 15 polskich weteranów, którzy wyjechali na igrzyska Invictus Games, podczas których udowodnią po raz kolejny, że się nie poddają. Dzisiaj obserwowałem 6 edycję projektu Wojownik, gdzie weterani mogą trenować sztuki walki i w istocie zachowują się jak na żołnierza przystaje – nie poddają się. Chciałbym podziękować prezydentowi za pamięć o polskich żołnierzach 

 podkreślił minister obrony narodowej.

Nowelizacja ustawy o weteranach działań poza granicami państwa zmodyfikowała definicję weterana. Umożliwiła m.in. przyznanie tego statusu osobom przebywającym wielokrotnie na misjach krótszych, niż przewidywała dotychczas obowiązująca ustawa z  2011 r..

Tego samego dnia prezydent podpisał rozporządzenie ws. podwyżek dla żołnierzy zawodowych znowelizowane na wniosek Mariusza Błaszczaka ministra obrony narodowej. Rozporządzenie określa wielokrotność kwoty bazowej stanowiącej przeciętne uposażenie żołnierzy zawodowych. Dzięki podwyższeniu współczynnika bazowego wzrośnie wynagrodzenie żołnierzy zawodowych. 

Ci, którzy służą Polsce, Ojczyźnie powinni być dobrze wynagradzani. I tak się właśnie dzieje – do tych podwyżek droga została otworzona w 2015 roku. Zarówno Wojsko Polskie, jak i służby podległe ministrowi spraw wewnętrznych i administracji otrzymują należne wsparcie finansowe. Jest to ważne dla bezpieczeństwa Polski 

—  ogłosił szef MON Mariusz Błaszczak. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: CO MON
Tagi

Wczytuję komentarze...

Mniej wypadków z udziałem dzieci

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

W pierwszym tygodniu roku szkolnego w 941 wypadkach drogowych zginęły 73 osoby, a 1283 zostały ranne - wynika z informacji przekazanych przez Komendę Główną Policji. Doszło także do 49 wypadków z udziałem dzieci w wieku od 7 do 17 lat - pięcioro z nich poniosło śmierć.

Z informacji przekazanej przez Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wynika, że 2-6 września na drogach doszło do 941 wypadków, w których zginęły 73 osoby, a 1283 zostały ranne. Policjanci odnotowali również 6217 kolizji drogowych i zatrzymali 1166 kierowców jadących pod wpływem alkoholu. Dla porównania: w pierwszym tygodniu ubiegłego roku szkolnego doszło do 1020 wypadków, w których zginęło 117 osób, a 1256 zostało rannych. Odnotowano też wtedy 6372 kolizji drogowych.

Spośród wypadków drogowych, do których doszło w pierwszych pięciu dniach roku szkolnego, w 49 uczestniczyły dzieci i młodzież w wieku od 7 do 17 lat. Pięcioro z nich poniosło śmierć, a 109 zostało rannych. Policjanci odnotowali również 71 kolizji z udziałem dzieci i młodzieży.

W takim samym okresie ubiegłego roku doszło do 64 wypadków z udziałem dzieci i młodzieży w wieku 7-17 lat. Zginęło pięć osób, a 95 zostało rannych. Odnotowano też wtedy 83 kolizje drogowe.

"Biorąc pod uwagę wszystkie zdarzenia drogowe, liczby te wyglądają korzystniej, natomiast jeśli chodzi o zdarzenia drogowe z udziałem najmłodszych, to tutaj wypadków jest mniej, niestety zginęło tyle samo osób co w roku ubiegłym. Jest również nieco więcej osób rannych"

- powiedział podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Jak dodał, liczby te pokazują utrzymującą się prawidłowość, że mniejsza liczba wypadków "nie przekłada się w sposób proporcjonalny na liczbę zabitych i rannych".

W ocenie podinsp. Kobrysia wynika to z tego, że Polacy jeżdżą z większą prędkością.

"Musimy zrobić wszystko, żeby przypomnieć Polakom, że powinni zdjąć nogę z gazu"

- powiedział.

Policjant przypomniał, że podstawowym błędem rodziców dowożących dzieci do szkoły "jest permanentny pośpiech". "

Często zbyt późno wyjeżdżają z domu, a w konsekwencji pośpiechu próbują właściwie podjechać samochodem "do szatni". Ten pośpiech powoduje również, że rodzice zatrzymują się przed przejściem dla pieszych - rzekomo na chwilę, co powoduje, że dziecko czasem wysiada bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd" - opisał Kobryś.

"Rodzice absolutnie powinni parkować w miejscu dozwolonym, dalej od szkoły i wypuścić dziecko z samochodu od strony chodnika, dodatkowo je asekurując, a nie siedzieć podczas wysiadania dziecka za kierownicą" - dodał.

KGP przypomina, że od 2 do 6 września policjanci prowadzili działania pod nazwą "Bezpieczna droga do szkoły", w czasie których pilnowali, by uczestnicy ruchu przestrzegali w pobliżu szkół przepisów ruchu drogowego. Policjanci ruchu drogowego od sierpnia skierowali do zarządców dróg 1,3 tys. wniosków o zmianę nieprawidłowego oznakowania w pobliżu szkół.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl