Jak podała Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie, postanowienie to zostało wszczęte z urzędu. Po uprawomocnieniu się tej decyzji Przywieczerskiemu zostanie na nowo wyliczony czas kary. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo "sąd nie dysponuje wszystkimi dowodami doręczeń odpisu postanowienia". A od chwili doręczenia odpisu stronom przysługuje zażalenie.

Stołeczny sąd zaliczył skazanemu jako "okres rzeczywistego pozbawienia wolności" okres od 30 października 2017 r. do 7 września 2018 r. Ósmego września Przywieczerski został już deportowany do Polski i najpierw przebywał w areszcie śledczym, a następnie 20 września został umieszczony w zakładzie karnym.

Jak podała wówczas PAP rzeczniczka dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska, "skazany przetransportowany został do innej jednostki penitencjarnej. Nadal sprawowany jest nad nim szczególny nadzór mający na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Cela, w której znajduje się obecnie, jest monitorowana" – informowała.

Służba Więzienna ze względów bezpieczeństwa nie informuje o dokładnym miejscu pobytu 72-letniego dziś "mózgu afery FOZZ". Wiadomo jedynie, że jednostka, którą mu wybrano, musiała być dostosowana do jego stanu zdrowia.

Przywieczerski został skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie w marcu 2005 r. na 3,5 roku więzienia w związku z wyprowadzeniem 1,5 mln dol. z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Biznesmen jeszcze przed decyzją sądu pierwszej instancji zniknął i został za nim wydany list gończy.

W 2006 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie złagodził mu wyrok za pierwszy czyn (wyprowadzenie 503 tys. dolarów) na 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności i karę grzywny. W 2009 r. taką samą karę wymierzono mu za drugi z czynów (wyprowadzenie 1 mln dolarów). W 2010 r. stołeczny sąd okręgowy wydał wyrok łączny, skazując Przywieczerskiego na 3,5 roku więzienia.

Jak informował minister Zbigniew Ziobro, w związku z aferą FOZZ Skarb Państwa mógł stracić "od dwóch, do nawet ośmiu miliardów dolarów". W 2006 r. ustalono, że skazany Przywieczerski może ukrywać się w Stanach Zjednoczonych. Dlatego Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości, którego szefem był wtedy Ziobro, z wnioskiem o ekstradycję skazanego z USA do Polski. Wniosek o ekstradycję, jak poinformował resort sprawiedliwości w komunikacie, został przekazany do Departamentu Stanu USA w lipcu 2006 r.

W kolejnych latach (2007-2010) strona amerykańska wielokrotnie żądała uzupełnienia dokumentacji, na podstawie której Przywieczerski miałby zostać wydany Polsce. W 2012 r., po uprawomocnieniu się wyroku łącznego, Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie zwrócił się do resortu sprawiedliwości o ekstradycję skazanego. Dokumenty te również przesłano do USA, a przez kolejne lata resort musiał udzielać stronie amerykańskiej wyjaśnień – wynika z komunikatu.

Dopiero dziesięć lat od wysłania Amerykanom pierwszego wniosku coś się ruszyło w sprawie. Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymał z USA pismo, że ekstradycją biznesmena zajmie się Biuro Prokuratora Federalnego dla Środkowego Okręgu Florydy w Tampie. W lutym 2017 r. USA informowało, że Przywieczerski może wkrótce zostać aresztowany.

Do zatrzymania doszło 31 października ubiegłego roku na Florydzie – podało Ministerstwo Sprawiedliwości.

Przywieczerski byłby przywieziony do Polski już w lutym, gdy sąd w Tampie zatwierdził jego wydanie polskim władzom, ale biznesmen odwołał się od tej decyzji. Po zakończeniu postępowań przed amerykańskimi sądami dokumenty trafiły do sekretarza stanu USA, który podjął ostateczną decyzję o ekstradycji. Ministerstwo Sprawiedliwości, we współpracy z Komendą Główną Policji, podjęło kroki, by jak najszybciej przywieźć go do kraju. Sprawa do końca była trzymana w ścisłej tajemnicy.