Przypomnijmy: prokurator generalny Zbigniew Ziobro wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie za niekonstytucyjną regulacji prawa europejskiego w zakresie dopuszczalności występowania przez polskie sądy z pytaniami do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących sądownictwa.

"Prokurator generalny, mający w swoich ustawowych zadaniach - wraz z całą prokuraturą - strzeżenie praworządności, nie może pozostać obojętny wobec tak istotnych dla porządku ustrojowego Rzeczypospolitej Polskiej naruszeń Konstytucji RP i musi skorzystać ze swojego - określonego wprost w polskiej ustawie zasadniczej - uprawnienia do zainicjowania kontroli konstytucyjności treści normatywnych zawartych w kwestionowanym art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE"

- zaznaczył Ziobro. Art. 267 Traktatu dotyczy procedury pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Reakcję totalnej opozycji można było przewidzieć. Były minister sprawiedliwości Borys Budka (PO) ocenił na Twitterze:

"To nie jest zwykły wniosek do TK. Tak naprawdę Ziobro przygotowuje nieuznanie przez rząd wyroku TSUE. Czyli PiS wyprowadza Polskę z UE".

W radiu TOK FM Budka powtórzył, że jego zdaniem oznacza to "realne wyprowadzenie Polski z UE". "Ziobro kwestionuje jedną z podstawowych, fundamentalnych zasad, które obowiązują w UE, a mianowicie możliwość kontroli Trybunału Sprawiedliwości UE zgodności prawa krajowego z prawem unijnym" - podkreślił. Według polityka PO jeżeli nie będzie możliwości zadawania pytań dotyczących m.in. zasady praworządności, to - jak mówił - "tak naprawdę może się okazać, że już nic z Unią Europejską polskiego wymiaru sprawiedliwości nie łączy".

Do tych zarzutów odniósł się Zbigniew Ziobro.

Jeśli niemiecki Trybunał Konstytucyjny w 2009 r. wypowiadał się na temat kompetencji państwa niemieckiego w zakresie ustroju sądów niemieckich, to nie widzę powodu, żebyśmy mieli kompleksy i nie mogli zadać identycznego pytania polskiemu TK

- odparował oskarżenia Platformy Obywatelskiej.

"Chciałbym zapewnić państwa, że Polska w Unii Europejskiej ma się dobrze i rząd chce, żeby status Polski w Unii Europejskiej był nie gorszy niż Niemiec. [...] Niemcy mogli się pytać, to my też możemy się pytać"

- podkreślił szef Ministerstwa Sprawiedliwości.