Wiceminister sprawiedliwości poparł kandydatów Zjednoczonej Prawicy: do sejmiku województwa Przemysława Przybylskiego, do rady powiatu świeckiego Katarzynę Kaczmarek-Sławińską oraz rady miasta Torunia Adriana Móla.

- Przemysław Przybylski jest radnym sejmiku od wielu lat. Dzisiaj tacy ludzie są w sejmikach potrzebni - chociażby dlatego, że jest zagrożenie wykorzystania środków unijnych. To wielkie pieniądze - w skali kraju chodzi o 1,3 mld euro, jak informował minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Nie doczekaliśmy się debaty odnośnie tego, w jaki sposób marszałkowie w 15 województwach reprezentujący dziś Polskie Stronnictwo Ludowe i Platformę Obywatelską zamierzają wydatkować te środki. Natomiast jest atak na rząd, że dane są przedstawiane. Szkoda, że nie ma rzetelnej dyskusji. Dlatego tacy ludzie jak Przemek są po prostu potrzebni

 - ocenił Wójcik.

Wiceszef resortu sprawiedliwości wskazał, że Katarzyna Kaczmarek-Sławińska z Solidarnej Polski jest również osobą, którą on popiera. Wspomniał, że miała ona już okazję działać w samorządzie. Ocenił ją jako osobę empatyczną i otwartą na problemy społeczności lokalnej. "Takich radnych sobie życzymy" - stwierdził.

- Najwyższy czas odsunąć od władzy w samorządzie tych, którzy są przy niej od lat. Oni - wielu z nich - nie realizują jej tak, jak powinni realizować. Nie są zbyt blisko ludzi. Najwyższy czas, żeby "dobra zmiana" dotarła do samorządów

 - ocenił Wójcik.

Dodał, że popiera także Adriana Móla (rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego), który kandyduje do rady miasta Torunia.

- Tak jak państwo widzicie - wszystkie szczeble są reprezentowane na dzisiejszym briefingu. Życzę sobie, żeby młodzi ludzie nadawali pewnej dynamiki w samorządzie, bo tego brakuje. Obiecaliśmy, że zrealizujemy nasz program i to się dzieje. Widać to m.in. w wymiarze sprawiedliwości, w którym punkt po punkcie realizujemy nasze zapowiedzi. Chcemy realizować także inne nasze pomysły. Nie da się tego zrobić bez samorządu. Trzy kadencje miałem okazję być w sejmiku województwa śląskiego. Dobrze wiem, że jeżeli samorząd plecami odwraca się do rządu, a z taką sytuacją mamy dziś do czynienia w wielu miejscach w Polsce, to nie służy to ludziom

- ocenił Wójcik.