Fałszywe hormony w przesyłce pocztowej

Fałszywe hormony w przesyłce pocztowej / jarmoluk CC0

  

Funkcjonariusze KAS z Przemyśla podczas kontroli przesyłek pocztowych zatrzymali 250 sztuk ampułek zawierających sfałszowany preparat hormonu wzrostu – poinformowała dziś rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie st. rachm. Edyta Chabowska.

Przesyłka pochodziła z Rosji, a zaadresowana była do mieszkańca województwa podkarpackiego.

Paczka ważyła blisko 2,5 kg i miały znajdować się w niej żarówki warte 39 dolarów. Jednak po jej otwarciu okazało się, że zamiast żarówek w środku znajduje się 250 sztuk ampułek preparatu oznaczonego logo jednej ze światowych firm farmaceutycznych. Oznakowanie ampułek sugerowało, że są to preparaty zawierające hormon wzrostu

– wyjaśniła rzeczniczka.

Funkcjonariusze KAS skierowali wykryte ampułki do badań w laboratorium celno-skarbowym w Przemyślu. Badania wykazały, że preparaty zawierają substancję znajdującą się na liście zakazanych preparatów.

Substancja objęta jest międzynarodową konwencją o zwalczaniu dopingu w sporcie

– powiedziała.

Rzecznika podkreśliła, że Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych stwierdził również, że zatrzymany produkt nie jest ujęty ani w krajowym, ani wspólnotowym rejestrze produktów leczniczych.

Funkcjonariusze KAS przesłali także próbki towaru zatrzymanego w paczce z Rosji do koncernu, którego logo znajdowało się na przesyłce.

Przypuszczaliśmy, że preparat może być podróbką. Okazało się, że mieliśmy rację, a poszkodowana firma złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawcy przestępstwa z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej. Swoje straty oszacowała na ponad 60 tys. zł

– zaznaczyła Chabowska.

Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiary wybuchu były silnie napromieniowane. Lekarze rosyjskiego szpitala nic o tym nie wiedzieli

Zdjęcie ilustracyjne / torange.biz

  

Personel obwodowego szpitala klinicznego w Archangielsku nie był poinformowany, że przywiezione tam ofiary wybuchu na wojskowym poligonie są silnie napromieniowane i należy zadbać, by nie szerzyły dalej skażenia - podał wczoraj dziennik "Moscow Times". Lekarze wiedzieli jak postępować w takich wypadkach, lecz nie zostali poinformowani, z czym mają do czynienia. - Nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę - powiedział lekarz z Archangielska.

Co najmniej 60 lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy mieli styczność z ofiarami, przewieziono drogą lotniczą do Moskwy, by w trybie pilnym poddać ich badaniom. W tkance mięśniowej jednego z lekarzy wykryto - będący produktem rozszczepiania paliwa nuklearnego uran-235 - radioaktywny izotop cez-137, ale "nie poinformowano go, jaka jest ilość lub koncentracja tego izotopu" - ujawnia gazeta.

8 sierpnia szpital w Archangielsku przyjął trzech nagich i owiniętych przezroczystą folią mężczyzn, których przedstawiono jako ofiary bliżej nieokreślonego "promieniotwórczego wybuchu". Nie wyjaśniono jednak, o co należy zadbać przy udzielaniu im pomocy.

Cała komputerowa dokumentacja dotycząca tej sprawy została wymazana przez przybyłych następnego dnia do szpitala oficerów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dwaj z trzech poszkodowanych zmarli w drodze na lotnisko, skąd mieli być przetransportowani do Moskwy. FSB poleciła wszystkim osobom uczestniczącym w ratowaniu napromieniowanych, by podpisały zobowiązanie, że nie ujawnią niczego na ten temat - podał "Moscow Times", powołując się na źródła medyczne.

"Upłynęły 33 lata i nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę"

- powiedział gazecie lekarz z Archangielska, nawiązując do maskowania rzeczywistych rozmiarów katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

[polecam:https://niezalezna.pl/283322-rosatom-wyjasnia-przyczyny-eksplozji-to-byl-zbieg-okolicznosci]

"Ekspozycji na cez-137 łatwo uniknąć - wystarczy tylko dokładnie umyć pacjenta. Jednak lekarze zostali narażeni na promieniowanie, gdyż nie powiedziano im, co się stało"

- podkreślił w rozmowie z "Moscow Times" pracujący na Uniwersytecie Leicester specjalista w dziedzinie ochrony radiologicznej Yuri Dubrova.

Według oficjalnych informacji, 8 sierpnia na poligonie rosyjskiej marynarki wojennej koło wioski Nionoksa nad Morzem Białym wybuchł zasilany energią jądrową silnik rakietowy, powodując śmierć pięciu uczestniczących w jego wypróbowywaniu ekspertów przemysłu zbrojeniowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl