Policjanci z Będzina przejęli 52 kg marihuany

marihuana / pixabay.com /Creative Commons CC0/7raysmarketing

  

52 kilogramy marihuany o czarnorynkowej wartości przekraczającej 1,5 mln zł przejęli w ostatnich dniach policjanci z Będzina. Zatrzymano trzy osoby - podała dzisiaj śląska policja. To kolejne w ostatnim czasie uderzenie w przestępczość narkotykową w województwie śląskim.

Na trop plantacji konopi indyjskich wpadli będzińscy policjanci zwalczający przestępczość narkotykową. Uprawa znajdowała się na nieużytkach w Sączowie, na terenie powiatu będzińskiego. W odludnym miejscu funkcjonariusze odkryli 52 kilogramy marihuany.

Śledztwo doprowadziło policjantów do trzech mieszkańców powiatu będzińskiego, którzy prawdopodobnie są zamieszani w nielegalny proceder - zostali zatrzymani.

Policjanci skompletowali niezbędną dokumentację i przekazali sprawę do dalszego prowadzenia będzińskiej prokuraturze, której postępowanie ma m.in. wyjaśnić, do kogo należały rośliny

- podał zespół prasowy śląskiej policji.

Czarnorynkową wartość przejętych przez będzińskich policjantów narkotyków oszacowano na ponad 1,5 mln zł. Ustalenia w tej sprawie wciąż trwają; niewykluczone, że zatrzymani mężczyźni usłyszą zarzuty dotyczące posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi nawet 10 lat więzienia.

Policyjna akcja w Będzinie była kolejną w ostatnim czasie, wymierzoną w przestępczość narkotykową. W poniedziałek policja i prokuratura poinformowały o odkryciu dużej plantacji konopi na ziemi częstochowskiej. Znajdowało się tam ponad 1,1 tys. krzewów konopi, wystarczających do produkcji niemal 25 tys. działek marihuany. Oficjalnie działała tam komputerowa "kopalnia kryptowalut", czyli ośrodek, gdzie udostępnia się w internecie moc obliczeniową komputerów w zamian za stosowane w sieci jednostki waluty. Faktycznie jednak hala wypełniona była specjalistycznym, wartym około 200 tys. zł, sprzętem wspomagającym hodowlę sadzonek konopi.

W wrześniu tego roku policjanci z Rybnika zlikwidowali dwie plantacje konopi, z których wystarczyłoby marihuany na ok. 30 tys. porcji. W ostatnim czasie także w okolicach Głubczyc (Opolskie) odkryto plantację, gdzie rosło prawie 90 krzewów konopi, a ponad 82 kg podsuszonej marihuany czekało przygotowane do transportu. 188 krzewów konopi odkryto natomiast niedawno w powiecie zielonogórskim (Lubuskie).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prawdziwy horror holenderskiej rodziny. Były członek sekty Moona więził ich przez 9 lat!

/ pasja1000

  

Holenderski sąd przedłużył o dwa tygodnie areszt mężczyźnie, który przez 9 lat przetrzymywał w zamknięciu na farmie w Holandii siedem osób. Jak podaje holenderska prasa, zatrzymany to 58-letni Austriak Josef B., prawdopodobnie były członek sekty Moona. Sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Josef B. podejrzany jest o bezprawne pozbawienie wolności oraz szkodzenie zdrowiu swych ofiar. Agencja dpa poinformowała, że aresztowany także został 67-letni ojciec przetrzymywanej rodziny.

Według telewizji RTV Drenthe Josef B., z wykształcenia cieśla, mieszkał samotnie w Austrii do 2010 roku. Potem przeprowadził się do Holandii i osiadł w wiosce Ruinerwold, gdzie wydzierżawił farmę. To tam przez 9 lat przetrzymywał siedem osób - sześcioro rodzeństwa i ich schorowanego ojca.

Holenderska prasa podała, że Josef B. prawdopodobnie był członkiem tzw. Kościoła Zjednoczeniowego, powstałego w Korei Południowej, znanego też jako sekta Moona. Informacje te potwierdził w austriackiej gazecie "Kronen Zeitung" jego brat Franz B., który przyznał, że Josef B. należał do sekty, nie wymienił jednak jej nazwy.

Wiele wskazuje na to, że Josef B. i przetrzymywana przez niego rodzina znali się od pewnego czasu. Niektóre źródła twierdzą, że byli sąsiadami w pobliskim Hasselt i że najstarszy syn w rodzinie w przeszłości był pracownikiem Josefa B.

Holenderska agencja ANP przytacza słowa Wima Koetsiera, rzecznika Federacji Uniwersalnego Pokoju (UPF), który powiedział, że ojciec przetrzymywanej rodziny w latach 80. był członkiem sekty Moona, a następnie założył własną "grupę" z kimś innym.

Policja otrzymała informację w sprawie sytuacji na farmie w miniony weekend. Według lokalnych mediów jeden z synów z przetrzymywanej rodziny uciekł i poprosił o pomoc w pobliskiej kawiarni. Jej pracownik powiedział RTV Drenthe, że zaniedbany, zdezorientowany 25-latek przyszedł do kawiarni i powiedział, że nie był na zewnątrz od dziewięciu lat.

Widać było, że nie miał pojęcia, gdzie jest, ani co robić

- opowiadał szef lokalu Chris Westerbeek. 

Powiedział, że uciekł i pilnie potrzebuje pomocy.

Następnie wyszło na jaw, że sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl