W Łodzi o urząd prezydenta miasta walczy dziewięć osób. Oprócz Zdanowskiej, popieranej przez Koalicję Obywatelską oraz m.in. lokalne struktury SLD, PSL i KOD w wyborach startują jeszcze: kandydat Zjednoczonej Prawicy poseł PiS Waldemar Buda, Krzysztof Lipczyk z poparcia Komitetu Wyborczego Wyborców #MuremZaŁodzią, który tworzą politycy partii Wolność i Nowej Prawicy, miejska radna niezależna Urszula Niziołek-Janiak będąca kandydatką koalicji Tak! zrzeszającej łódzkie organizacje społeczne i ruchy miejskie, Zbigniew Maurer (Akcja Narodowa), biznesmen Piotr Misztal, społeczniczka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, Rafał Górski (KWW Kukiz'15) i Janusz Rutkowski KWW Prawo i Moc.

Pod koniec września w sądzie II instancji prezydent Łodzi Hanna Zdanowska została uznana winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera, za co skazano ją na 20 tys. zł grzywny. Orzeczenie jest prawomocne.

Wyrok spowodował dyskusję na temat, czy po ewentualnym zwycięstwie Zdanowska może pełnić funkcję prezydenta. Z Kodeksu wyborczego wynika, że w wyborach może kandydować osoba, która została skazana prawomocnie na karę grzywny; przepis stanowi, iż kandydować nie może osoba "skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe". Z kolei ustawa o pracownikach samorządowych, stanowi, że prezydentem może być tylko osoba niekarana za przestępstwo popełnione z winy umyślnej i ścigane z oskarżenia publicznego.

Politolog dr Hubert Horbaczewski z Uniwersytetu Łódzkiego zgadza się z opiniami, że jeśli obecna prezydent nie wygra w pierwszej turze, może mieć problemy w drugiej. Bo w dogrywce nie może liczyć na poparcie nikogo więcej, natomiast Buda tak - podkreślił ekspert. Wskazywał tu na część elektoratu mniejszych komitetów, w tym osób zgromadzonych wokół komitetu Urszuli Niziołek-Janiak, który - jego zdaniem - wydawał się być takim zapleczem w II turze dla Zdanowskiej. Jak przyznał, słyszał, że wielu wyborców z tego środowiska ma mówić, że zagłosuje przeciwko obecnej prezydent.

Według Horbaczewskiego, wybór Waldemara Budy na kandydata na prezydenta Łodzi był dobrym ruchem ze strony PiS. Zwrócił uwagę, że Buda to człowiek, który ma już doświadczenie jako samorządowiec, jest aktywnym posłem w Sejmie, także aktywne jest jego biuro poselskie, chętnie przyjmuje interesantów i to nie tylko w czasie kampanii wyborczej.

"Ktokolwiek mógłby w Łodzi powalczyć ze Zdanowską, to Buda nie jest złym rozwiązaniem"

- dodał ekspert.

Zdaniem Horbaczewskiego kampania wyborcza może doprowadzić do mobilizacji jednego i drugiego elektoratu i zwiększyć frekwencję w wyborach. Oceniając zachowanie jednej i drugiej strony stwierdził, że prawnicy i inne osoby wypowiadają się różnie w zależności od swoich sympatii politycznych. Dlatego - jego zdaniem - to przekonywanie się stron o swojej racji oraz podjęte kroki spowodują, że w Łodzi "ciekawie będzie dopiero po wyborach".