Maple Arch-18 zakończony sukcesem

/ zdj. ilustracyjne / mat. arch. LITPOLUKRBRIG

  

Ceremonia zakończenia ćwiczenia Maple Arch 2018 odbyła się 12 października 2018 r. na terenie Centrum Szkolenia Sztuki Wojennej niedaleko miasta Nemenčinė (Litwa). W ramach tego ćwiczenia wspomaganego komputerowo szkoliły się sztaby dowództw batalionów z Litwy, Polski, Ukrainy, Gruzji i Czarnogóry, przy udziale doradców z armii kanadyjskiej oraz przedstawicieli Brygady Południowo-wschodnioeuropejskiej SEEBRIG. Macedonia uczestniczyła w roli obserwatora - podaje oficjalny portal LITPOLUKRBRIG.

Uczestnicy ćwiczenia, wykorzystując sytuację stworzoną w scenariuszu, poprzez realizację procesu dowodzenia oraz kierowanie bieżącymi działaniami, rozwiązywali problemy dowodzenia i kontroli w planowaniu operacji wsparcia pokoju, pomocy humanitarnej oraz reagowania kryzysowego. - Zgodnie ze scenariuszem, siły koalicji postawiły przed LITPOLUKRBRIG zadanie zapewnienia bezpieczeństwa na terenie fikcyjnego państwa Latgalii, będącego ofiarą asymetrycznego konfliktu ze strony sąsiadującego państwa Torrike. Sztab LITPOLUKRBRIG został wsparty przedstawicielami Armii Turcji i Rumunii, z podległymi batalionami litewskich Ułanów, podhalańczyków z 21 BSP, ukraińskich sił desantowo-szturmowych oraz żołnierzy Gruzji i Czarnogóry. W ramach scenariusza rozpoznanie meldowało o odbywającym się ćwiczeniu z udziałem wojsk Torrike na poziomie dywizji, zagrażającym Latgalii. W odpowiedzi, LITPOLUKRBRIG przeprowadziło pokaz siły wzdłuż granicy Latgalia-Torrike, w celu utrzymania i rozszerzenia kontroli nad nią - powiedział pułkownik Michał Małyska, szef sztabu LITPOLUKRBRIG, cytowany przez oficjalny portal wielonarodowej brygady. 

W trakcie ćwiczenia, połączone dowództwo batalionów Gruzji i Czarnogóry, podhalańczyków z 21. BSP oraz litewskich Ułanów zaplanowało wzmocnienie punktów granicznych i ustanowiło sieć punktów obronnych. W tym samym czasie siły ukraińskie zapewniły wsparcie żołnierzom w pobliskim mieście. Wszystkie decyzje sztabu miały charakter symulacji wykorzystującej zaawansowane oprogramowanie komputerowe JCATS. Umożliwia ono sztabowi dowództwa szkolenie bez fizycznego użycia wojska. Wszystkie siły, sprzęt, zapasy, pojazdy oraz broń i amunicja są odtworzone w systemie. JCATS ujawnia mocne i słabe punkty planowanych operacji oraz przedstawia perspektywę możliwych strat osobowych i sprzętowych - czytamy na portalu.

Maple Arch-18 było 11-dniowym, cyklicznym, odbywającym się każdego roku wielonarodowym ćwiczeniem, w którym uczestniczyły Litwa, Polska, Ukraina, Gruzja, Czarnogóra, Rumunia i Turcja przy wsparciu doradców z armii kanadyjskiej. Macedonia zaś uczestniczyła jako obserwator.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: LITPOLUKRBRIG
Tagi

Wczytuję komentarze...

Dymisja ministra po słowach o Marszu Równości? Rzecznik rządu dementuje: Zmian nie będzie

szef MEN Dariusz Piontkowski / twitter.com/men_gov_pl

  

Politycy opozycji zażądali dymisji ministra Piontkowskiego, który stwierdził, że Marsze Równości budzą ogromny opór i w związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane. Rzecznik rządu Piotr Müller pytany, czy należy się spodziewać dysmisji szefa MEN poinformował, że premier nie przewiduje żadnych zmian w rządzie.

Rzecznik rządu był pytany w TVP1, czy Piontkowski dotrwa do końca kadencji i wyborów parlamentarnych.

Pan premier na tę chwilę nie przewiduje żadnych zmian w rządzie, w związku z tym myślę, że tutaj żadnych zmian w tym zakresie nie będzie.
- powiedział Müller.

Stwierdził, że reakcje na wypowiedź Piontowskiego są nieproporcjonalne do słów, które wypowiedział szef MEN.

Stanowisko ministra Piontkowskiego w tym zakresie to nie jest stanowisko rządu.
- zaznaczył Müller.

Stanowisko rządu - oświadczył - jest jasne i trzeba zawsze chronić legalne zgromadzenia i manifestacje. Dopytywany, czy Piontkowski był dyscyplinowany przez premiera, odparł, że szef MEN wie, jakie jest stanowisko rządu.

I myślę, że takie stanowisko będzie dalej reprezentował.
- powiedział Müller.

Rzecznik rządu został też poproszony o komentarz do stwierdzenia prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, że w sobotę podczas manifestacji w stolicy Podlasia doszło do „polowania na ludzi”. Müller powiedział, że grupa chuliganów zaatakowała osoby biorące udział w marszu.

To jest obserwacja nie tylko pana prezydenta (Truskolaskiego – przyp. red.), tylko tez innych osób, które to widziały. Jeżeli chuligani tego się dopuszczają, to będą za to karani. Ja tylko mam taką obawę, że prezydent Białegostoku próbuje upolitycznić ten spór, tzn. przypisać jakiekolwiek złe czyny jakiemuś ugrupowaniu politycznemu, to już mnie zdecydowanie smuci, ponieważ tam mieliśmy do czynienia po prostu z osobami, które łamały prawo, z osobami, które nie są związane z żadną partią polityczną, z tego co mi wiadomo.
- powiedział rzecznik rządu.

Dodał, że teza o udziale lokalnych działaczy PiS w zamieszkach w Białystoku jest nieprawdziwa.
Truskolaski zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przedstawicieli PiS w organach władzy samorządowej podczas Marszu Równości w Białymstoku. W jego ocenie materiały jednoznacznie pokazują czynny udział w ustawianiu blokad przeciw marszowi przez marszałka województwa Artura Kosickiego, radnego klubu PiS w sejmiku Sebastiana Łukaszewicza, a także p.o. dyrektora gabinetu marszałka Roberta Jabłońskiego oraz radnego miejskiego Henryka Dębowskiego.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl