Już wczoraj na Facebooku Bartłomiej Sochański odniósł się do zarzutów stawianych przez posłów PO - Arkadiusza Marchewkę oraz Norberta Obryckiego, a potem - opisanych dość obszernie na łamach "Gazety Wyborczej".

"W związku z kłamliwą i oszczerczą publikacją "Gazety Wyborczej" podającą całkowicie nieprawdziwe informacje, oświadczam, że w spółce Ship Care Agency nie zarabiam żadnych pieniędzy, nie otrzymuję żadnej dywidendy, a spółka zajmuje się usługami agencyjnymi na rzecz STATKÓW a nie ładunków. W szczególnosci spółka nie importuje żadnego węgla, nie ma żadnych umów ani z KGHM, ani z żadnym z przedsiębiorstw GRUPY AZOTY. Łączenie spółki z ładunkami statków jest świadomym nadużyciem"

- napisał Sochański.

""Gazeta Wyborcza" dopuściłła się świadomego kłamstwa publikując nieprawdziwe informacje i insynuacje posłów Platformy Obywatelskiej. Sprawę skieruję na drogę sądową"

- dodał.

Dziś Bartłomiej Sochański reprezentowany przez mec. Piotra Regulskiego złożył w szczecińskim sądzie wniosek w trybie wyborczym o sprostowanie i przeprosiny

- Składamy wniosek w trybie wyborczym o sprostowanie i przeprosiny. Dotyczy kłamliwego oświadczenia, które zostało opublikowane w "Gazecie Wyborczej", jakobym handlować miał węglem z Rosji dotowanym przez Putina. Takie "wstrząsające" oświadczenie zamieściła "Gazeta Wyborcza" w ślad za posłami Platformy Obywatelskiej, i autorzy tego kłamliwego i oszczerczego oświadczenia w trybie wyborczym będą musieli odpowiedzieć

- powiedział dziś pod sądem Sochański.