Co prof. Płatek myśli o pedofilii? Nasz reporter zadzwonił do niej - niektóre tezy szokują. NAGRANIE

Profesor Monika Platek / twitter.com/daguuniaa

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Nie wiedzieliście co to gwałt i pedofilia? Profesor wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego Monika Płatek ma swoją teorię. Ostatnio wygłosiła ją na wykładzie, który wywołał burzliwą dyskusję. Także nasz reporter usłyszał jej zaskakujące tezy. W rozmowie z Niezależna.pl stwierdziła, że pedofilia to rzadka przypadłość, a czynów powszechnie uznawanych za pedofilskie dokonują normalni ludzie. Perwersją zaś jest jedynie gwałt.

W niedzielę i poniedziałek jednym z tematów rozgrzewających Twittera był wykład dla KOD-u przeprowadzony przez prof. Monikę Płatek. Na krótkim wideo udostępnionym w sieci słyszymy tezy np. o pedofilii.

Później Płatek żaliła się, że jej wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu.

Postanowiliśmy więc to zweryfikować i zadzwoniliśmy do prof. Moniki Płatek.

Większość mężczyzn i kobiet wykorzystujących dzieci nie jest oczywiście pedofilami. Nie są to osoby dotknięte przypadłością pedofilską. Mogłyby odbywać stosunki seksualne z dorosłymi osobami, ale ze względu na różne sytuacje, dopuszczają się wykorzystywania seksualnego dzieci

– mówiła nam prof. Monika Płatek, feministka zatrudniona na Wydziale Prawa i Administracji UW, kierownik Zakładu w Katedrze Kryminologii.

Dalej profesor poucza, że osoby dopuszczające się większości aktów pedofilskich to nie pedofile.

- Mówienie o pedofilnych zachowaniach takich osób jest podwójnie niewłaściwe. To jest po prostu molestowanie seksualne i gwałty dokonywane na dzieciach. Jest to również dlatego strasznie nieuczciwe, bo pojęcie pedofila jest nasycone negatywnie emocjonalnie - dodaje.

Od prof. Płatek dowiadujemy się też, że pedofilie stanowią tylko promil wśród dopuszczających się takich przestępstw.

W niektórych przypadkach mamy do czynienia z bardzo rzadką tzw. pedofilią preferencyjną. To  przypadłość, która polega na tym, że bardzo niewielki procent ludzi, (szacuje się 1 proc. na świecie) odczuwa  popęd seksualny do dzieci, które nie mogą jeszcze wyrazić autonomicznej zgody na seks ( w naszym kraju uznano prawnie że to osoby poniżej 15 roku życia)

– mówiła nam profesor.

Przy okazji dowiedzieliśmy się co jest normalnym, a co nienormalnym i perwersyjnym stosunkiem seksualnym.

Nienormalnym stosunkiem seksualnym jest gwałt

– stwierdziła prawnik. Jak wynika z jej wypowiedzi, pozostałe stosunki seksualne są równie dobre jak seks między kobietą a mężczyzną.

Orgie, wielokąty seksualne, stosunki sadomasochistyczne czy relacje seksualne między osobami LGBT+ (o odmiennych preferencjach seksualnych) nie są według prof. UW perwersją.

- Oczywiście, że to nie jest żadna perwersja, jeśli zachodzi z autonomiczną zgodą. Perwersją - ale właściwie trzeba mówić przestępstwem, jest sytuacja gwałtu, w którym jedna ze stron stosunku seksualnego nie wyraziła na niego autonomicznej zgody. W przypadkach wszystkich innych stosunków płciowych, przy których była wyrażona zgoda każdej ze stron, nie mamy prawa ich negatywnie oceniać - przekonywała nas.

W definicji  przyjmowanej przez 99 proc. mężczyzn w tym kraju, gwałt wymaga przemocy, przymusu bądź podstępu. Tymczasem w konwencji antyprzemocowej z 2015 r. jest bardzo wyraźnie powiedziane, że gwałt to wszystkie stosunki, do których dochodzi bez wyraźnej, dobrowolnej zgody osoby, na której jest dokonywany.

Rozmowę telefoniczną z M. Płatek nagrywaliśmy. Profesor zażyczyła sobie autoryzacji. Spełniliśmy prośbę i przesłaliśmy dokładnie spisane jej słowa. Niestety, w odpowiedzi dostaliśmy całkiem nową wersję wypowiedzi. Dlatego publikujemy niektóre wątki z pierwotnej rozmowy - wraz z nagraniami. Oczywiście, dysponujemy całością oryginalnego nagrania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Nowy Jork: kiedy szczyt zachorowań?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Free-Photos

  

Zdaniem gubernatora Andrewa Cuomo szczyt nowych zakażeń na koronawirusa nastąpi prawdopodobnie w stanie Nowy Jork za 4 – 8 dni. W sobotę rano potwierdzono łącznie 113 704 przypadków SARS-Cov-2, w tym w mieście 63 306.

Jak wynika z najnowszych statystyk liczba ofiar śmiertelnych wzrosła od piątku w całym stanie o 630 i sięga 3565. Cuomo mówił na konferencji prasowej, że od szczytu nowych przypadków COVID-19 stan prawdopodobnie dzieli od czterech do ośmiu dni.

Jak podkreślają nowojorskie media wirus zabił już w całym stanie więcej ludzi aniżeli zginęło w atakach World Trade Center 11 września 2001 roku. Ich ofiarą było ok. 3000 osób.

Gubernator powiadomił, że do pomocy w zwalczaniu koronawirusa w Nowym Jorku zgłosiło się 85 tys. osób. 22 tys. z nich pochodzi spoza stanu. Upoważnił Gwardię Narodową do przejmowania respiratorów ze szpitali, które ich w tej chwili nie potrzebują. Będą rozdzielane tam, gdzie są natychmiast niezbędne.

Cuomo odniósł się też do dramatycznej sytuacji w przeciążonych szpitalach.

„Zmniejszenie obciążenia szpitali w mieście Nowy Jork jest najwyższym priorytetem”

– ocenił dodając, że przekształcone na szpital centrum kongresowe Jacob K. Javits Center rząd federalny wyposaży w 2500 łóżek i personel medyczny.

Początkowo zakładano, że ośrodek będzie przyjmował tylko chorych, ale tych, którzy nie są zakażeni koronawirusem. Odciąży w ten sposób miejskie szpitale.

„Jest to ogromna pomoc w naszej walce z czasem wobec rozprzestrzeniania się (wirusa) i ograniczonych możliwości szpitali”

– pisał gubernator na Twitterze.

Według Cuomo chiński rząd „ułatwi darowiznę” 1000 respiratorów, które mają dotrzeć na lotnisko JFK jeszcze w sobotę. Stan Oregon pożyczy ich 140.

Burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio, porównywał w sobotę potencjalne skutki epidemii do „kilku huraganów Katrina, w którym zginęło 1836 osób, a 705 zostało uznane za zaginione. Nazywając epidemię „ekwiwalentem wojny” ponowił wezwanie o „krajowy system rekrutacji” w celu mobilizowania do pomocy lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia.

„Dlaczego nie ma mobilizacji krajowej? (…) Jeśli wystarczająca liczba Amerykanów będzie się tego domagać, nasili presję na prezydenta” – przewidywał burmistrz.

W jego opinii miasto ma zapasy sprzętu medycznego i personelu na przetrwanie do niedzieli i prawdopodobnie do poniedziałku.

W piątek de Blasio szacował pilne potrzeby na 2500-3000 respiratorów (15 tys. do końca kwietnia) 45 tys. nowego personelu medycznego (37 500 dla nowych szpitali polowych, pozostałe 7500 dla zwykłych), oraz 85 tys. łóżek szpitalnych.

Burmistrz ostrzegał, że sytuacja w mieście w przyszłym tygodniu będzie jeszcze o wiele bardziej dramatyczna niż obecnie.

„Mamy dni na ustanowienie struktury, która naprawdę zmobilizuje medyczną społeczność tego kraju. (…) Jeśli nie zostanie to zrobione, w nadchodzących dniach zobaczycie jak umierają ludzie, którzy wcale nie musieli umrzeć”

- przekonywał.

Za najlepsze źródło do zdobycia respiratorów de Blasio uznał rząd federalny, który, jak ocenił, ma ich wciąż 10 tys. zapasie. Prezydent Trump oznajmił w piątek, że nie może tego zagwarantować, a stan „powinien był zamówić więcej respiratorów”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts